Reklama
Reklama

Wilda: "serwisant" z walizkami pojawił się w mieszkaniu seniorki. Gdy zobaczył jej wnuka, uciekł

Zdjęcie ilustracyjne | fot. Sabine van Erp / Pixabay.com

Czytelnik przestrzega.

Wszystko zaczęła się w ostatni piątek. Jak wyjaśnia nasz Czytelnik, właśnie tego dnia w imieniu swojej babci zadzwonił do dostawcy telewizji i internetu z informacją, że babci zepsuł się pilot do dekodera. - Konsultant zamówił dla mnie pilot, który miał być dostarczony w ciągu 3 dni roboczych - wyjaśnia.

Studiowanie nie musi być nudne! Rozpocznij naukę z Wyższą Szkołą Zdrowia, Urody i Edukacji w Poznaniu! Zapisz się na Kosmetologię lub Dietetykę!
REKLAMA

We wtorek rano do mieszkania babci zapukał mężczyzna. - Około 2 metry wysokości, z ciemnym zarostem, krótkimi czarnymi włosami, w koszuli w czerwoną kratę oraz dwoma tanio wyglądającymi walizkami. Podał się za osobę z serwisu i że się zjawił z powodu zgłoszenia - dodaje.

Mężczyzna nie wyjaśnił jak się nazywa czy z jakiej firmy dostał zlecenie. - Ochoczo wchodził już do domu, lecz w tym momencie wyszedłem z drugiego pokoju, gdyż babcia w chwili gdy wchodził, mnie zawołała. Serwisant na mój widok wystraszył się i był wyraźnie zdziwiony, że oprócz babci jest ktoś w mieszkaniu. Na moje pytanie skąd jest, powiedział, że z firmy zewnętrznej. Poinformowałem go, że nie było żadnego zgłoszenia w tym domu, na co szybko odpowiedział: OK i zawrócił w mgnieniu oka.

Nasz Czytelnik nie zdążył zrobić mu zdjęcia, na klatce schodowej budynku nie ma też monitoringu. Co ciekawe, tego samego dnia, ale kilka godzin później, do mieszkania dotarł kurier z pilotem. - Na moje pytania odnośnie serwisanta nie był w stanie odpowiedzieć, poinformował mnie jedynie, że w takich wypadkach dostarcza się pilot, a nie serwis. Dzwoniłem później 2 razy do dostawcy i pytałem się czy zamówili do mnie serwisanta, na co odpowiedzieli, że: "Nie, wysłaliśmy tylko pilot".

Zdaniem Czytelnika podejrzane jest to, że domniemany serwisant mógł wiedzieć, iż w mieszkaniu coś jest zepsute i nie zjawił się pod tym adresem przypadkowo. - Również niepokojące było to, że do czasu mojego wyjścia z pokoju nie widział żadnego problemu z wejściem do mieszkania emerytowanej osoby bez jakiegokolwiek wylegitymowania się, sprawiał wrażenie osoby, która chce dokonać wyłudzenia albo kradzieży. Spotkałem w życiu wielu serwisantów i żaden się tak absurdalnie nie zachowywał ani nie wyglądał jakby wyszedł świeżo ze sklepu z tanimi gadżetami i odzieżą - kończy.

W tym przypadku do żadnego przestępstwa nie doszło, ale nie wiadomo jak skończyłaby się ta historia, gdyby wnuka nie było akurat u babci. Apelujemy o ostrożność, ale też o rozmawianie z seniorami na temat potencjalnych zagrożeń. Oszuści ciągle modyfikują metody działania.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

26℃
14℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
16 km
Stan powietrza
PM2.5
7.04 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro