Reklama
Reklama

Ksiądz Michał Woźnicki prawomocnie skazany przez sąd

Październik 2021 | fot. W obronie Mszy Św. P-ń Wroniecka 9. Msza Trydencka / YouTube

Sąd Okręgowy utrzymał w mocy wyrok z października.

W październiku 2020 roku pisaliśmy o policjantach, których wezwano do celi ks. Michała Woźnickiego w Domu Zakonnym Towarzystwa Salezjanów w Poznaniu. Duchowny odprawiał w niej nabożeństwo dla 7 osób. Zgodnie z obostrzeniami na powierzchni 7 metrów kwadratowych w mszy mogła brać udział jedna osoba. Ksiądz i ministrant zostali doprowadzeni na komisariat, by potwierdzić ich tożsamość, bo nie chcieli się wylegitymować.

W kwietniu 2021 roku ruszył proces w tej sprawie. Oskarżyciel policji wyjaśniał, że ksiądz nie stosował się do poleceń wydawanych przez funkcjonariusza. Duchowny natomiast tłumaczył, że policjanci bezprawnie wtargnęli do kaplicy, w której sprawował mszę świętą. W październiku zapadł wyrok. Sąd uznał, że ksiądz nie złamał obostrzeń epidemicznych, ponieważ pomieszczenie, w którym znajdowali się duchowny oraz wierni, było miejscem prywatnym, a nie publicznym. Uniewinniono go także w przypadku zarzutu dotyczącego utrudniania policyjnej interwencji. Ksiądz Woźnicki został natomiast uznany winnym tego, że nie okazał policjantom dokumentów, o co został poproszony. Nałożono na niego karę grzywny w wysokości 500 złotych. Wyrok nie był prawomocny.

Ksiądz Woźnicki postanowił odwołać się od wyroku. W czwartek w poznańskim Sądzie Okręgowym zajęto się apelacją. Sędzia utrzymała wyrok w mocy, a dodatkowo duchowny ma pokryć koszty procesu. Sąd argumentował, że Woźnicki może zarobić na pokrycie kosztów.

Jak relacjonuje Gazeta Wyborcza, księdza Woźnickiego nie było w czwartek w sądzie. Byli za to jego wierni, którzy impulsywnie zareagowali na ogłoszenie wyroku. Skandowali "skandal!". Policjanci nakazali im opuszczenie sali.

Przypomnijmy, że po pierwszym wyroku ksiądz Woźnicki stwierdził, że "tęskni za sprawiedliwością Bożą", a wyrok wydano "pod masońskim okiem". - To jawne wystąpienie przeciwko społecznemu panowaniu Jezusa Chrystusa - tłumaczył. Obrażał też dziennikarzy, którzy się tam pojawili nazywając ich m.in. hienami. - Smród się za wami ciągnie, dlatego dobrze, że nosicie te maseczki, bo przynajmniej własny smród do was dochodzi - mówił.

Ksiądz Michał Woźnicki został wydalony z Towarzystwa Salezjanów i choć Dom Zakonny już dawno temu wezwał go do opuszczenia obiektu, mężczyzna wciąż tu mieszka. Co więcej, codziennie rano odprawia Mszę Świętą Trydencką, a więc mszę w nadzwyczajnej formie Rytu Rzymskiego, w której uczestniczy kilku wiernych. Salezjanie skierowali nawet sprawę do sądu domagając się eksmisji Woźnickiego. Co więcej, 4 lata temu nałożono na niego zakaz głoszenia Słowa Bożego. Mimo to ksiądz wciąż mieszka w Domu Zakonnym i odprawia mszę. W ubiegłym roku rozpoczęto procedurę, której celem jest usunięcie księdza ze stanu duchownego.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

18℃
6℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
8 km
Stan powietrza
PM2.5
14.93 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro