Reklama
Reklama

Specjaliści o poszukiwaniu Natalii Lick: "niestety trop psa prowadził na Wartostradę"

fot. policja

Szef zespołu poszukiwawczego z OSP Mosina zdradza szczegóły dotyczące poszukiwań nastolatki.

Rozmowę z Michałem Kołodziejczakiem z Heavy Rescue SGRT OSP Mosina opublikowano na facebookowym fanpage'u "Zaginieni-Szukamy Was".

Do tej pory strażacy z OSP Mosina nie chcieli ujawniać szczegółów działań podjętych w związku z poszukiwaniami poznanianki, ale sytuacja się zmieniła. Tydzień temu z Warty na Naramowicach wyciągnięto ciało kobiety. Przeprowadzona w piątek sekcja zwłok nie dała 100-procentowej odpowiedzi na pytanie o tożsamość denatki. Policja ostrożnie informuje o sprawie podkreślając, że niezbędne jest przeprowadzenie badań DNA. Prokuratura jednak nie ukrywa, że wszystko wskazuje na to, iż to ciało zaginionej nastolatki. Mniej więcej za miesiąc znane mają być ostateczne wyniki.

Specjaliści od poszukiwania zaginionych ludzi z OSP Mosina włączyli się do poszukiwań w trzeciej dobie od zaginięcia. O pomoc zwróciła się do nich policja. W grę wchodziło wykorzystanie psów tropiących będących w posiadaniu grupy poszukiwawczej. - Nasze psy mają potwierdzone przez policję długie tropy w dużych miastach do 3 tygodni od zaginięcia. Co z tym związane - 3 dni nie stanowią teoretycznie problemu. Natomiast nie znaczy to, że zawsze ta możliwość istnieje. Zależy to od bardzo wielu czynników, które musimy wziąć pod uwagę - tłumaczy w wywiadzie Kołodziejczak.

Poszukiwania z udziałem psów odbywały się nocą, by dać zwierzętom jak najlepsze warunki do pracy. - Pies wprowadzany do działań bez problemu wypracował najświeższy trop pod blokiem, gdzie mieszkała zaginiona. Celowo piszę najświeższy, ponieważ można twierdzić, że zapachu osoby zaginionej pod blokiem i w okolicy było bardzo dużo. Natomiast pies, który został wprowadzony do działań wybiera zawsze najświeższy zapach nawet w odstępie 15 minut. [...] Niestety ułożony trop przez psa prowadził na Wartostradę. Był logiczny, czyli odzwierciedlał logiczną drogę w dane miejsce z punktu A do punktu B, łącznie z pokonywaniem przejść dla pieszych - dodaje. Równocześnie zaznacza, że wówczas była to hipoteza, która jedynie ukierunkowała poszukiwania na ten rejon.

Po kilku dniach psy ponownie tropiły ślady zaginionej, ale tym razem na samej Wartostradzie. - Udało nam się wskazać miejsce, gdzie kończy się trop - przy brzegu Warty, co zwiększyło wiarygodność hipotezy, że ciało Natalii może znajdować się w rzece. Policjantom, pomimo naprawdę ogromu pracy, nie udało się potwierdzić tego tropu na różnych monitoringach. Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że pomimo wielu kamer dziś, nie każda patrzy tam, gdzie byśmy oczekiwali. Również w jakimś miejscu monitoring okazał się uszkodzony, w innym już zdążył się nadpisać kolejnymi nagraniami. Co z tym związane, nie udało się potwierdzić ani zaprzeczyć czy Natalia tej nocy poruszała się po tej trasie. Policja prowadziła oczywiście wiele innych czynności i sprawdzała różne możliwe hipotezy. Niestety ta, że ciało Natalii jest w Warcie do samego końca była najbardziej wiarygodna - przyznaje.


Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

17℃
11℃
Poziom opadów:
0.7 mm
Wiatr do:
19 km
Stan powietrza
PM2.5
12.91 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro