Reklama

Śmierć nastolatka na poznańskim komisariacie. Śledztwo umorzono

Mateusz | fot. Interwencja z lutego 2020 roku na ulicy Kasztanowej

Przypomnijmy, w lutym ubiegłego roku policjanci otrzymali zgłoszenie z ulicy Kasztanowej w Poznaniu. Kobieta prosiła o pomoc. Tłumaczyła, że jej syn jest agresywny i może być pod wpływem narkotyków. Na miejsce wysłano funkcjonariuszy. Zatrzymali 18-latka, który zdemolował mieszkanie i pobił matkę. Był bardzo pobudzony, konieczna była pomoc kolejnych policjantów, więc wezwano posiłki.

#peselniemaznaczenia #wonderlandpolska Mezoterapia mikroigłowa w salonach Wonderland -20% tylko do 30 maja! Salon Wonderland Centrum Handlowe ETC Swarzędz Zarezerwuj już teraz -> www.wonderland.pl
REKLAMA

Jak relacjonowali policjanci nastolatka przewieziono na komisariat przy ulicy Taborowej. Tam 18-latek zaczął tracić przytomność w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Policjanci natychmiast rozkuli go z kajdanek i rozpoczęli resuscytację. Na miejsce wezwane zostało pogotowie ratunkowe. Po przyjeździe karetki dalsze działania prowadzili ratownicy. Około godziny 15 lekarz stwierdził zgon mężczyzny - mówił wówczas Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Nie była to pierwsza interwencja policji pod tym adresem. W ubiegłych latach funkcjonariusze byli tu wzywani przez matkę. Za każdym razem zgłaszała agresywne zachowanie syna. Podczas rozmów z członkami rodziny pojawiały się informacje, że 18-latek chorował na serce i zażywał środki psychoaktywne - dodał Borowiak.

Wstępnie śledztwo prowadzone było przez prokuraturę w Poznaniu. Później wyjaśnieniem sprawy zajęli się śledczy z Zielonej Góry. Od początku podkreślano, że jest to śledztwo w sprawie, a nie przeciwko komuś. W maju ustalono, że powodem śmierci nastolatka były dopalacze. Z ustaleń biegłych wynikało, że chłopak zażył syntetyczny kannabinoid.

Zastrzeżenia wobec interwencji policji zgłaszała rodzina zmarłego chłopaka. Jak informuje dziś TVN24.pl śledztwo zostało umorzone.
Na wniosek pokrzywdzonych powołano biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej, którzy w opinii uzupełniającej stwierdzili, że sposób zatrzymania Tomasza S. i zastosowane wówczas środki przymusu nie narażały go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo doznanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - poinformował dziennikarzy w piątek Zbigniew Fafera z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Decyzja nie jest prawomocna, na razie nie wpłynęło zażalenie - dodał.


Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

12℃
3℃
Poziom opadów:
2.5 mm
Wiatr do:
13 km
Stan powietrza
PM2.5
19.28 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro