Reklama
Reklama

Płaczący 4-latek sam na placu zabaw w parku. Pomogli policjanci

fot. policja

Do zdarzenia doszło w Wągrowcu.

- W parku na placu zabaw znajdował się 4-letni chłopiec. W chwili, gdy zorientował się, że w jego pobliżu nie ma nikogo z bliskich, poczuł lęk i bezradność, usiadł na ławce i zaczął płakać. Losem chłopca zainteresowali się inni rodzice, którzy ze swoimi dziećmi przebywali w parku - wyjaśniają policjanci z Wągrowca.

#peselniemaznaczenia #wonderlandpolska Mezoterapia mikroigłowa w salonach Wonderland -20% tylko do 30 maja! Salon Wonderland Centrum Handlowe ETC Swarzędz Zarezerwuj już teraz -> www.wonderland.pl
REKLAMA

Rodzice próbowali ustalić, dlaczego dziecko płacze. W końcu chłopiec powiedział, że nie widzi nigdzie swojej mamy. Przez park przechodzili akurat policjanci. Poproszono ich o pomoc. - Policjanci rozpoczęli rozmowę z dzieckiem. Wytłumaczyli mu, że są policjantami i sprawią, że wkrótce będzie bezpieczny, gdyż dołożą wszelkich starań, aby odnaleźć mamę i na pewno nie pozostawią go samego. Policjanci w rozmowie zdobyli zaufanie malca, niewątpliwie pomógł w tym również Kliper - służący w naszej jednostce pies patrolowo-tropiący, który dał się chłopcu pogłaskać - dodają.

W parku wciąż nie było bliskich malucha. Na miejsce wezwano radiowóz, który uruchomił sygnały, by wzbudzić zainteresowanie wszystkich ludzi w parku. Mama dziecka wciąż się jednak nie zjawiła. - Policjanci rozpytali chłopca, gdzie mieszka. Dziecko choć nie potrafiło wskazać adresu, to potrafiło zaprowadzić w miejsce, gdzie mieszka. Do finału sprawy było coraz bliżej. Gdy jedni policjanci udali się z dzieckiem do domu, jednocześnie w parku został patrol, którzy w przypadku gdyby wróciła matka, miał ją poinformować o interwencji - tłumaczą.

W domu malucha nikogo nie zastano. - Funkcjonariusze aby uspokoić dziecko, wytłumaczyli, że skoro mamy nie ma w domu, to na pewno idzie po niego na plac zabaw i z powrotem z dzieckiem tam wrócili. Na miejscu w końcu również pojawiła się matka dziecka. Kobieta tłumaczyła, że znajdowała się w innej części parku, gdzie jej drugi syn jeździł na rowerku. Funkcjonariusze doprowadzili do szczęśliwego finału podjętej interwencji. I choć policjanci zadbali o to, by trauma dziecka była jak najlżejsza, to z pewnością było to dla niego bardzo mocne przeżycie. Uczulamy wszystkich rodziców, aby otaczali swoje dzieci odpowiednią dozą uwagi i do podobnych sytuacji nie dopuszczali - kończą.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

12℃
3℃
Poziom opadów:
2.5 mm
Wiatr do:
13 km
Stan powietrza
PM2.5
19.28 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro