Reklama
Reklama

Ktoś skatował labradora i porzucił w lesie. Trwają poszukiwania sprawcy

fot. KPP Kępno

Pies został znaleziony na początku lutego.

4 lutego policjanci z Kępna zostali zawiadomieni, że w kompleksie leśnym w miejscowości Mały Buczek odnaleziono psa rasy labrador, który znajdował się w stanie skrajnego wycieńczenia, a ślady w miejscu jego odnalezienia wskazywały, iż zwierzę było maltretowane.

Sprawą zajęli się kępińscy policjanci. Ustalono, że pies najprawdopodobniej został skatowany w innym miejscu, a następnie przewieziony i porzucony w lesie, gdzie sprawca lub sprawcy zadali mu rany kłute nieustalonym na tę chwilę narzędziem.

Sprawą tą niezwłocznie zajęli się policjanci grupy dochodzeniowo-śledczej, którzy z udziałem technika kryminalistyki i przy użyciu specjalistycznych środków do ujawniana śladów kryminalistycznych, w tym niewidocznych śladów krwi przeprowadzili czynności procesowe w miejscu odnalezienia zwierzęcia, a także miejscach, gdzie podejrzewano, iż mogło dojść do znęcania się nad nim. Przesłuchano szereg świadków, przeprowadzono przeszukania miejsc, gdzie zwierzę mogło przebywać przed wywiezieniem go do lasu, a także pojazdów, co do których istniały uzasadniono podejrzenia, że mogły służyć do przewiezienia zwierzęcia
- relacjonuje sierż. Rafał Stramowski, oficer prasowy policji w Kępnie.

Dziennikarzom Radia SUD udało się dotrzeć do właścicieli labradora. Jak się okazało Kufel, bo tak wabił się pies miał 10 lat. Mieszkał w miejscowości w Aniołka Pierwsza w powiecie kępińskim. Był bardzo przyjazny dla ludzi, znała go cała okolica, bo często wychodził ze swojej posesji i "odwiedzał" sąsiadów. 3 lutego zniknął i nie wrócił do domu. Rodzina natychmiast rozpoczęła poszukiwania. Pies został znaleziony w okolicach Małego Buczku przez przypadkowego mężczyznę. Był skatowany. Obroża z numerem telefonu, którą zawsze miał na sobie wisiała na drzewie. Mimo szybko udzielonej pomocy Kufla nie udało się uratować. Nie wiemy dlaczego tak się stało. Nie mamy żadnych wrogów. Serce mi pękło i czuje tylko ból - mówi lokalnym dziennikarzom właścicielka psa. Nie chcemy, żeby ten człowiek zrobił coś tak okrutnego innym zwierzętom - dodała.

Z kolei Beata Żółkiewska z fundacji na rzecz ochrony praw zwierząt "Mondo Cane" w rozmowie z lokalnym radiem stwierdziła, że pies mógł zostać zaatakowany widłami.

Pomimo zakrojonych na szeroką skalę działań, na chwilę obecną nie udało się ustalić sprawcy tego czynu. W związku z tym policjanci z Kępna apelują, by wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu sprawców pilnie się zgłosiły. Zapewniamy, iż każda informacja zostanie szczegółowo zbadana. Ze swej strony zapewniamy pełną anonimowość. Prosimy o kontakt tel. pod nr 609 802 675 lub w formie elektronicznej na adres: [email protected] -
kończy rzecznik.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Dziś w Poznaniu lato w środku wiosny. Nawet 28 stopni w cieniu!
23℃
15℃
Poziom opadów:
5.9 mm
Wiatr do:
19 km
Stan powietrza
PM2.5
8.24 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro