Reklama
Reklama

W Poznaniu działa gastronomiczne podziemie. Kolacja ze znajomymi to żaden problem

fot. Free-Photos z Pixabay

Pomimo zakazów w Poznaniu można znaleźć lokale gastronomiczne, które wciąż przyjmują w swoich progach gości.

Teoretycznie sprawa jest jasna: restauracje mogą wydawać posiłki jedynie na wynos. Nie ma mowy o przyjmowaniu gości w lokalach, czy wyjściu ze znajomymi na piwo do pubu. Zamówień na wynos jest znacznie mniej niż zazwyczaj gości w lokalu. To oznacza ogromne kłopoty dla całej gastronomii. Ponadto, podczas jesiennej fali koronawirusa, rząd do tej pory nie zaoferował żadnej realnej pomocy zamykanym branżom.

Studiujesz? Chcesz poznać pracę dla miasta? Zimowe staże studenckie w Urzędzie Miasta Poznania Do 1 listopada br. aplikuj na www.poznan.pl/mim/staz/
REKLAMA

Są też tacy, którzy wzięli sprawy w swoje ręce, co zaowocowało powstaniem gastronomicznego podziemia. Pomysły są różne, podobnie jak style działania.

- Ścigamy wszystkich naprawdę bez litości / My po prostu ku*** nie lubimy tutaj gości - rapował 25 lat temu Peja, opisując Jeżyce. Ćwierć wieku później to jedna z najmodniejszych dzielnic Poznania, pełna mniejszych i większych restauracji, kuszących kuchniami ze wszystkich stron świata.

Zjeść i wypić można na Jeżycach również w dobie pandemii, ale znalezienie odpowiedniej knajpy wymaga dozy szczęścia lub... znajomości. - Zadzwoń i powołaj się na mnie - słyszymy od kolegi. Chwilę później mamy już stolik dla trzech osób na piątkowy wieczór. Po przybyciu na miejsce zastajemy kilkunastu gości i obsługę. Jest karta dań do wyboru, podaje się alkohol. Wcześniej jednak przechodzimy przez "bufor bezpieczeństwa", gdzie sympatyczna pani pyta nas o nazwisko osoby, na którą dokonano rezerwacji, po czym przechodzimy do "głównej sali". Wszystko wygląda niemal identycznie jak zawsze - niemal, bo okna są szczelnie zaklejone. Po posiłku otrzymujemy rachunek, płacimy i wychodzimy.

W tej samej bramie działa inny lokal, kolejny kilkaset metrów dalej. Otwarte knajpy można znaleźć też w innych punktach Jeżyc, podziemie kwitnie również w centrum, na Wildzie i wszędzie tam, gdzie restauratorzy nie zgadzają się z rządowymi zakazami.

Można nawet pobawić się na imprezach tanecznych, a jedna z dyskotek w samym centrum szykuje się już do Sylwestra, sprzedając bilety za kilkadziesiąt złotych. Warunek wzięcia udziału w zabawie? Wytrwanie na imprezie od 19 do 6 rano, inaczej uczestnicy narażą się na nieprzyjemności z tytułu naruszenia godziny policyjnej.

Gastronomiczne podziemie owiane jest aurą tajemniczości, mogącej przypominać filmy szpiegowskie. W większości miejsc potrzeba osoby wprowadzającej lub podania hasła, czasem informacje publikowane są w tajnych grupach na Facebooku, lokale otwierane są o konkretnej godzinie.

Przepisy zwykle zawierają pewne luki i firmy doskonale wiedzą jak je wykorzystać. Po zaostrzeniu obostrzeń odnotowano wzrost zainteresowania "szkoleniami gastronomicznymi". Można np. wybrać się na kurs barmański, podczas którego nie tylko nauczymy się przyrządzać drinki, ale i będziemy mieli okazję ich skosztować. W ostatnich tygodniach takie kursy wyjątkowo często odbywały się w weekendy, a ich uczestnicy okazywali się dobrymi znajomymi. Podobnie jest w największych miastach całej Polski.

- Walczymy o życie. Zatrudniam 10 osób, muszę opłacić czynsz. Dowozami na to nie zarobię, a tarcze nie pokrywają wszystkich potrzeb - tłumaczy jeden z właścicieli, choć generalnie nie jest skory do rozmowy, podobnie jak jego koledzy po fachu. Powód jest oczywisty - strach przed dekonspiracją i bolesnymi karami. W regionie mieliśmy już podobne przykłady: w Pile mężczyzna, który zorganizował dyskotekę dla kilkudziesięciu gości, usłyszał zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. Grozi mu za to do 8 lat więzienia.

W stolicy Wielkopolski na razie nikt nie wpadł. - Nie mieliśmy takich zgłoszeń i interwencji na terenie Poznania - przekazał nam podkom. Piotr Garstka z biura prasowego wielkopolskiej policji.

Podobnie jak gastronomia radzą sobie inne branże, choć nie zawsze oznacza to zejście do podziemia. Tak było np. w przypadku siłowni, które zaczęły prowadzić "zorganizowane zajęcia sportowe" - w praktyce zmieniło się niewiele, poza koniecznością stawienia się na treningu o godzinie rozpoczęcia zajęć (każdego dnia odbywało się przynajmniej kilka tur). Po kolejnej zmianie przepisów od 28 grudnia tego typu miejsca dostępne będą jedynie dla osób uprawiających sport profesjonalny. Czy na początku 2021 wzrośnie z Polsce liczba 'zawodowych kulturystów'?

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

12℃
3℃
Poziom opadów:
0 mm
Wiatr do:
13 km
Stan powietrza
PM2.5
32.15 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro
RODO info obraz

Dbamy o Twoje bezpieczeństwo

Wykorzystujemy pliki cookies w celu zapewnienia optymalnego działania strony internetowej oraz ułatwienia Państwu korzystania z naszego serwisu. Pozwala to m.in. dostosować wygląd strony internetowej oraz reklamy do Państwa preferencji. Dane osobowe będą używane także do personalizacji reklam, a pliki cookie mogą być używane do reklam spersonalizowanych i niespersonalizowanych. Pliki cookies wykorzystujemy także w celach statystycznych. Zarządzać plikami coookies mogą Państwa z poziomu wykorzystywanej przeglądarki internetowej. Więcej informacji znajdą Państwo w Polityce Prywatności.