Reklama
Reklama

Lech Poznań - Juventus Turyn. 10 lat od meczu, który przeszedł do historii

fot. Paweł Rosolski

1 grudnia 2010 roku na zawsze pozostanie w pamięci kibiców Kolejorza.

Lech Poznań ma w swojej historii wiele momentów, które są wspominane do dziś, ale po przejęciu klubu przez rodzinę Rutkowskich wskazać należy z pewnością mistrzostwa z 2010 i 2015 roku oraz przygody z europejskimi pucharami w sezonach 2008/09 i 2010/11.

To właśnie w tych ostatnich rozgrywkach, dzięki awansowi do fazy grupowej Lig Europy, Kolejorz mierzył się z Red Bull Salzburg, Manchesterem City i Juventusem Turyn. Choć z dzisiejszej perspektywy może wydawać się to fantastyką, Lech w tak trudnej grupie wywalczył 11 punktów i awansował do 1/16 finału. Tam ostatecznie przegrał z portugalską Bragą - choć przy Bułgarskiej było 1:0 dla gospodarzy, to w rewanżu rywale triumfowali 2:0.

Dokładnie 10 lat temu przy Bułgarskiej Lech podejmował Juventus. Spotkanie z Włochami budziło ogromne zainteresowanie kibiców, których nie przestraszyły nawet warunki atmosferyczne. Właściwie do samego końca nie było wiadomo czy mecz odbędzie się zgodnie z planem, głównie przez niską temperaturę. Ostatecznie termometry wskazywały -14 stopni Celsjusza, więc piłkarze wybiegli na boisko. Odczuwalna temperatura była jednak znacznie niższa, a rywalizację utrudniała śnieżyca.

- Początek spotkania był tak emocjonujący, że kibice szybko zapomnieli o minusowej temperaturze i skupili się na obserwacji pojedynku oraz głośnym dopingu. Najpierw zaatakował zespół "Starej Damy", ale piłka omijała bramkę Krzysztofa Kotorowskiego. Chwilę później Lech zamknął cały zespół gości na ich połowie i miał pierwszy rzut rożny. Semir Stilic idealnie dośrodkowuje piłkę na głowę Artjomsa Rudnevsa i trybuny oszalały z radości - relacjonował wówczas nasz portal.

Lechici mogli kilkukrotnie podwyższyć prowadzenie, ostatecznie jednak Alexander Manninger skapitulował tylko raz. - Ostatnie minuty spotkania to już dominacja utytułowanego klubu z Italii, który mógł nawet wygrać 1:2. W 83. minucie najlepszy tego dnia w szeregach gości Miloś Krasić idealnie dośrodkował do Vincenzo Iaquinty i był remis 1:1. Włosi walczyli do końca i gdyby nie dobre interwencje Kotorowskiego mogło to zakończyć się porażką. Gra Lecha przypominała w tym momencie "obronę Częstochowy" - podsumował nasz dziennikarz.

Lech Poznań - Juventus Turyn 1:1 (1:0)
Bramki: Artjoms Rudnevs (12) - Vincenzo Iaquinta (84).
Sędziował: Fernando Teixeira Vitienes (Hiszpania)
Widzów: 39500

Lech: Krzysztof Kotorowski - Grzegorz Wojtkowiak, Bartosz Bosacki, Manuel Arboleda, Luis Henriquez - Sławomir Peszko, Dimitrije Injac, Ivan Djurdjević, Siergiej Kriwiec (54. Marcin Kikut) - Semir Stilić (82. Marcin Kamiński) - Artjoms Rudnevs (62. Mateusz Możdeń).

Juventus: Alexander Manninger - Vincenzo Camilleri, Leonardo Bonucci, Giorgio Chiellini, Armand Traore (80. Alberto Libertazzi) - Milos Krasić, Mohamed Sissoko, Claudio Marchisio, Simone Pepe (67. Davide Lanzafame) - Alessandro Del Piero, Vincenzo Iaquinta.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Silny mróz w Poznaniu w prognozie zagrożeń IMGW
-2℃
-5℃
Poziom opadów:
1.6 mm
Wiatr do:
24 km
Stan powietrza
PM2.5
9.28 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro