Reklama
Reklama

Piotr Tworek: dziękuję drużynie za walkę i heroizm

fot. Paweł Rosolski

Warcie Poznań nie udała się wycieczka do Bełchatowa.

Zieloni w niedzielne popołudnie zmierzyli się z Rakowem Częstochowa. Przez niemal całe spotkanie utrzymywał się bezbramkowy remis, ale tuż przed końcem regulaminowego czasu gry Mateusz Spychała faulował w polu karnym Warty Frana Tudora. Arbiter musiał podyktować w tej sytuacji jedenastkę, którą na gola zamienił Vladislavs Gutkovskis.

- Jeszcze drzemią w nas spore emocje po ostatnim gwizdku. Wiem, że emocje są złym doradcą i zawsze tak będzie, ale nie jesteśmy źli. Jesteśmy wręcz rozgoryczeni tym meczem. Zdawaliśmy sobie sprawę z siły Rakowa, wiedzieliśmy, że w pewnych momentach byliśmy słabsi, ale wykonaliśmy na boisku ogromną pracę. Większość moich zawodników rozumie, że to jest gra o byt naszych rodzin, a nie rekreacja - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Piotr Tworek, cytowany przez wartapoznan.pl.

- Trochę nam się załamała konsekwencja w końcówce. W pierwszej połowie mieliśmy duży problem z Kamilem Piątkowskim, ale skorygowaliśmy w przerwie ustawienie i potem tego zagrożenia już nie było. W drugiej części mieliśmy bardziej ofensywne nastawienie niż w pierwszej. W miarę upływu czasu skupialiśmy się na tym, żeby dwie linie dobrze pracowały w obronie i prawie do 90. minuty to się udawało. To my ułatwiliśmy Rakowowi zwycięstwo. Rywal nie mógł być przekonany, że uda mu się zwyciężyć. Zadecydował rzut karny w ostatnich minutach. Dziękuję drużynie za walkę i heroizm. Trzeba szybko wyrzucić z głowy to spotkanie i myśleć już o następnym z Jagiellonią Białystok - dodał szkoleniowiec.

W 11 meczach Warta zdobyła 13 punktów, co daje obecnie 9. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. W sobotę Zieloni zagrają na wyjeździe z Jagiellonią Białystok.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

1℃
-1℃
Poziom opadów:
0.2 mm
Wiatr do:
19 km
Stan powietrza
PM2.5
16.71 μg/m3
Dobry
Zobacz pogodę na jutro