Śmiertelny wypadek na ul. Michałowo: kierowca nie miał prawa jazdy
W wyniku zdarzenia zginęły dwie osoby.
W ubiegłą niedzielę samochód osobowy uderzył w drzewo. Jeden z pasażerów zginął na miejscu, drugi zmarł w szpitalu, a kierowca wysiadł z pojazdu i oddalił się z miejsca zdarzenia. Policjanci odnaleźli go w pobliskim lesie - był pijany, miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie. Jak już wcześniej informowaliśmy w środę odbyło się sądowe posiedzenie aresztowe. Po raz pierwszy w Poznaniu przeprowadzono je wykorzystując internetową transmisję video.
Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Prokurator Sebastianowi W. przedstawił zarzut umyślnego naruszenia zasad w bezpieczeństwa w ruchu lądowym i spowodowania wypadku samochodowego, w wyniku którego śmierć poniosły dwie osoby. Prokuratorski zarzut obejmuje również jazdę w stanie nietrzeźwości oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia.
Okazało się, że kierujący pojazdem nie miał prawa jazdy. Według ustaleń śledztwa, podejrzany poruszając się w dniu 19 kwietnia 2020 roku na ul. Michałowo samochodem osobowym marki Alfa Romeo 156, stracił nagle panowanie nad pojazdem i zjechał na lewe pobocze uderzając jednocześnie w drzewo i inny zaparkowany tam samochód. Jeden z pasażerów samochodu Alfa Romeo poniósł śmierć na miejscu, drugi natomiast zmarł w szpitalu z powodu odniesionych obrażeń. Sprawca wypadku, który zbiegł z miejsca zdarzenia, został ujęty przez policjantów. Badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wykazała u niego stężenie 0,65 mg/l. Nie posiadał on również uprawnień kategorii B. do kierowania pojazdami - informuje prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Podejrzany przesłuchany przez prokuratora przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw i złożył wyjaśnienia. Był on już kilkakrotnie karany za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwo w komunikacji, w tym z art. 178a § 4 k.k. i art. 244 k.k. - dodaje.
35-latkowi grozi do lat 12 więzienia.

