Reklama
Reklama

Czapury: mieszkańcy osiedla sami montują progi zwalniające na ulicach

fot. Czytelnik

Sytuacja na osiedlu Leśnym jest skomplikowana.

W sprawie "osiedla progów" zwrócili się do nas mieszkańcy osiedla, które zostało wybudowane przez nieistniejącą już firmę deweloperską Family House. Problemy zaczęły się kilka lat temu. - Deweloper przestał opłacać utrzymanie dróg na osiedlu, których jest właścicielem. Skutkiem było to, że latarnie na osiedlu służą do ozdoby, a zimą drogi nie są ani odśnieżane ani sypane piaskiem czy solą. Bezskutecznie prosiliśmy o pomoc gminę, która rozkłada ręce, bo drogi są prywatne, sołtysa, który jest również bezsilny. Policja czy straż miejska odsyłają nas z kwitkiem. Mieszkańcy radzą sobie jak mogą. Duża część świeci przed domem lampy na ganku i opłacamy rachunki z własnych prywatnych pieniędzy, żeby na osiedlu była choć odrobina światła - opisują.

Pojawił się kolejny problem w postaci progów zwalniających. - Absurd zaczął się na ulicy Jagodowej, gdzie to mieszka jeden z pracowników dewelopera. Na ulicy co kilka lub kilkanaście metrów zostały zamontowane progi zwalniające. Na całej ulicy, która ma około 70 metrów, zamontowane są 3. Ich tropem poszły kolejne ulice, na których zwiększył się ruch. Są to ulice dojazdowe do dalszych części osiedla. I tak na ulicy obok (Jeżynowej) zostało zamontowanych na tej samej zasadzie aż 5 progów, a na ulicy łączącej je obie (również Jagodowa) zamontowano kolejne 3 - wymieniają. Na tym się jednak nie skończyło. Progi zamontowano też w innych miejscach.

Mieszkańcy, którzy do nas napisali twierdzą, że za zakupem progów stoi grupa mieszkańców osiedla. Montażu miano dokonać nielegalnie, bez zgody spółki deweloperskiej. - Jest to samowolna budowlana. Niektóre z progów nie mają nawet odblasków, a na ciemnych ulicach progi zwalniające bez odblasków to gotowy przepis na wypadek. O odpowiednich oznaczeniach nie wspomnę - czytamy. W liście wskazano, że progi są coraz wyższe, przez co niektóre samochody uszkadzają zawieszenie. Nikt nie przyznaje się do ich montażu, a progi mają się pojawiać "pod osłoną nocy". - W chwili obecnej nawet nie służą one bezpieczeństwu pieszych, bo są zamontowane zbyt blisko siebie. Jest to czysta złośliwość mieszkańców ulic, na których są zamontowane - po to, aby uniemożliwić przejazd.

Napisaliśmy w tej sprawie do firmy Osiedle Poznańskie, która zdaniem autorów listu jest powiązana z Family House. - Spółka Osiedle Poznańskie sp z o.o. sp k. nie jest kapitałowo i osobowo powiązana ze spółką Family House, w związku z czym nie jesteśmy właściwą spółką do udzielania informacji - wyjaśniono nam.

Skontaktowaliśmy się z sołtysem Czapur, Waldemarem Waligórskim. Jak nam wyjaśnił, sytuacja na osiedlu jest skomplikowana właśnie ze względu na kwestię własności dróg. - To prywatne drogi, na których w zasadzie właściciel może zrobić wszystko. Ja często tam bywam i wiem, że mimo obowiązującej tam strefy zamieszkania i tym samym ograniczenia dopuszczalnej prędkości, niektórzy jeżdżą tam nawet 60 czy 80 km/h. Mieszkańcy montują progi, bo próbują jakoś sobie radzić z tym problemem. Tam mieszka sporo dzieci i domyślam się, że chodzi o kwestie bezpieczeństwa. Ja niestety nie mogę w tej kwestii nic zrobić, mogę jedynie rozmawiać z mieszkańcami - mówi.

Co na to mosińska straż miejska? - Na tym osiedlu problemów jest dużo. To nie tylko kwestia własności dróg, ale też chociażby oświetlenia. Zaledwie kilka dróg przejęła tam gmina, reszta jest prywatnym terenem, a w związku z tym gmina nie ma wpływu na organizację ruchu na nieswoich ulicach - tłumaczy Jarosław Dobicki, komendant SM w Mosinie. Jego zdaniem sprawę pogarsza to, że na osiedlu nie ma wspólnoty mieszkaniowej. - Jednemu progi się podobają, innemu się nie podobają. Czyli jest tak, jak to zwykle bywa. W takiej sytuacji sprawę powinien rozstrzygać właściciel gruntu - kończy.

Udało nam się skontaktować z firmą Yellow Point Investment, która zarządza obecnie terenem osiedla. Jak wyjaśnia Daniel Michalski, prokurent spółki, montaż progów zwalniających jest oddolną inicjatywą mieszkańców, na którą YPI wyraziła zgodę. - Jest niezrozumiałe dla spółki, dlaczego kwestia udowy progów wzbudziła tyle kontrowersji. (...) Powstały one w strefie zamieszkania, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km/h - czytamy w odpowiedzi na nasze pytania.

Co z oświetleniem dróg na osiedlu? Spółka przyznaje, że przez wiele lat to deweloper ponosił koszty utrzymania i oświetlenia dróg wewnętrznych. Zaproponowano powstanie na osiedlu wspólnoty mieszkaniowej, ale nie spotkało się to z pozytywnym odbiorem mieszkańców. YPI zaznacza, że udało jej się dojść do porozumienia z gminą w kwestii przejęcia przez gminę dróg na osiedlu, ale ostatecznie "pomysł został storpedowany przez grupę radnych". - Po ponad 10 latach zrezygnowaliśmy z ponoszenia kosztów utrzymania dróg wewnętrznych oraz ich oświetlenia. Nie jesteśmy instytucją publiczną, nie jesteśmy beneficjentami podatków mieszkańców gminy, a zgodnie z przepisami to nie na nas ciąży odpowiedzialność za ponoszenie kosztów utrzymania dróg, także w przypadku większych opadów śniegu - tłumaczy Michalski. To na mieszkańców ustanowiono służebność przejazdu i przechodu i to oni są odpowiedzialni za utrzymanie dróg.

Równocześnie Michalski zauważa, że na sąsiednich osiedlach, na których właścicielem ulic jest gmina, nie wybudowano infrastruktury, a mieszkańcy wciąż korzystają z gruntowych dróg. - Jesteśmy spółką prywatną, dlatego też nie możemy wyręczać gminy w zadaniach do nas nie należących - kończy.

Reklama

Najczęściej czytane w tym tygodniu

Dziś w Poznaniu

Silny mróz w Poznaniu w prognozie zagrożeń IMGW
-2℃
-5℃
Poziom opadów:
1.6 mm
Wiatr do:
24 km
Stan powietrza
PM2.5
12.52 μg/m3
Bardzo dobry
Zobacz pogodę na jutro