Pogoda jutro Pogoda Poznań
1-2
BLOGI: AKODYMOS
28 lutego 2013
Neopoganizm alla polacca cd.
liczba odsłon: 4413

W innym momencie o Rydzyk mówi ("NDz", 29-30 września 2012 r.): "Proszę popatrzeć, jak niektóre gazety czy media zaszkodziły Polsce, chyba bardziej niż komunizm po 1945 r., bo zmieniają mentalność (...) Rozgrywają nas, naszą mentalność, nasze emocje, pragnienia, żeby nas atomizować, dzielić, żeby niszczyć. (...) w 1980 r. zobaczyli, jak się Naród poderwał, trzeba było to wszystko zniszczyć. Potem nastąpił Okrągły Stół, karmili nas złudzeniami. Myśleliśmy, że coś się zmienia, a wtedy zagarnęli władzę, media i dorobek materialny, banki, tak powiedziałbym symbolicznie, to, co Naród wypracował przez pokolenia. Oszukali ludzi, powstała nowa klasa, założyli tylko inne garnitury, czerwone krawaty zamienili na inne kolory, a legitymacje partyjne na książeczki czekowe".

Działalność i słowa wygłaszane przez o. Tadeusza Rydzyka odbieram jako judzenie, a w rezultacie rozbijanie Kościoła i Narodu. O judzeniu i rozbijaniu o. Tadeusz mówi zresztą często, ale przypisuje je wszystkim, tylko nie sobie. Podczas pogrzebu prof. Józefa Szaniawskiego powiedział („NDz" 17 września 2012): "Tak marzę o tym, żeby w Polsce skończyło się to judzenie Polaka przeciwko Polakowi, to jest strasznie bolesne, jest straszne to »divide et impera«, żeby to się skończyło, żeby skończył się ten marksizm czy diabelstwo. Abyśmy rozmawiali ze sobą, bo przed nami wielkie zadania. Niech Polska zwycięża".

W tym i w wielu innych wystąpieniach dyrektor Radia Maryja nawołuje do dialogu, merytorycznej dyskusji i wspólnego działania. W przemówieniu wygłoszonym 14 kwietnia, które zostało odtworzone na placu Trzech Krzyży, powiedział: "Skończcie z tymi programami judzącymi, kpiącymi z prawdziwych katolików. Polsce potrzeba miłości, merytorycznej rozmowy". Skwapliwie skorzystałem z tej propozycji i napisałem do niego, proponując szeroki dialog z udziałem liczących się w Polsce osób reprezentujących różne spojrzenia na Kościół i świat, i mających różne projekty ewangelizacyjne. Były do przyjęcia każde warunki, które zaproponuje. W odpowiedzi otrzymałem list podpisany przez o. Mariana Sojkę CSsR, a w nim: "Dziękuję za okazane zaufanie, za troskę o Kościół i Polskę, a także za Radio Maryja. Pragnę dodać, że w miesiącu lipcu Ojciec Dyrektor ma szczelnie wypełniony kalendarz zajęć" Kropka. Dialog zakończony.


ZDRAJCY


Od kilkunastu lat trwa w Polsce spór na temat: "Kościół i polityka" Jedni stoją na stanowisku, że Kościół miesza się do polityki, choć nie powinien. Inni twierdzą, że Kościół wypełnia jedynie swoją misję "znaku sprzeciwu". Otóż, upraszczając nieco, trzeba powiedzieć, że jest polityka i polityka. Jest polityka w szerokim tego słowa znaczeniu: troska o dobro wspólne, i jest polityka w wąskim i właściwym tego słowa znaczeniu: sztuka zdobywania i utrzymywania władzy oraz rządzenia społeczeństwem. Otóż Kościół jest par excellence polityczny w szerokim tego słowa znaczeniu: cokolwiek czyni, czyni to w służbie człowiekowi i społeczeństwu ("człowiek jest drogą Kościoła" jak pisał bł. Jan Paweł II w swojej pierwszej encyklice). Natomiast nie jest polityczny w znaczeniu właściwym. Dlatego ilekroć sięga po rządy w państwie, ilekroć wspiera jedną tylko partię i jej polityczną doktrynę przyjmuje za swoją, tylekroć gubi swoją zasadniczą misję i wpada w sekciarską pułapkę.

Mówił abp Wacław Depo na Jasnej Górze, 24 marca 2012 r.: "Chcemy zaświadczyć, że blisko dwa miliony podpisów w obronie prawa do wolności słowa i obrazu Telewizji Trwam, tysiące ludzi na ulicach polskich miast i poza granicami naszej Ojczyzny to nie krucjata antydemokratyczna, to nie krucjata antypolska czy antyeuropejska, ale to jest dowód, że sumienia są przebudzone prawdą". Głęboko się nie zgadzam z Arcybiskupem, zwłaszcza odnośnie do marszów na ulicach miast Są to zazwyczaj imprezy głęboko pogańskie, niemające nic wspólnego z prostowaniem ludzkich sumień. Organizuje je głównie partia opozycyjna i mają charakter antyrządowy. Uczestnicy często zachowują się tak, jakby Polską rządzili najeźdźcy, uzurpatorzy, a nie demokratycznie wybrani przedstawiciele narodu. A ponieważ marsze rozpoczynają się zazwyczaj Mszą celebrowaną przez biskupów, trzeba z bólem stwierdzić, że w ten sposób biskupi uwiarygodniają i błogosławią to wszystko, co później dzieje się na ulicach (w paru przypadkach zresztą biskupi osobiście uczestniczyli w marszach).

Oczywiście podczas marszów nie ma bijatyki i wulgaryzmów, ale za to są insynuacje i oskarżenia pod adresem rządzących. W obliczu niesionego zazwyczaj na początku pochodu krzyża Chrystusowego krzyczy się pod adresem prezydenta i premiera: "zdrajcy!" To jakaś aberracja, podobnie jak śpiew "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie", przekreślający ofiarne wysiłki wielu Polaków (także Jana Pawła II) dla odzyskania niepodległości. I nikt nie krzyknie: ani biskup, ani o. Rydzyk, ani działacz Solidarności, że tak przecież nie można...

Kiedy zwracałem na ten temat uwagę jednemu z polityków, odpowiedział: "to taki folklor". Problem w tym, że dla przeciętnego słuchacza Radia Maryja taka modlitwa zanoszona do Pana Boga oznacza, że utraciliśmy niepodległość. Tego przekonania nie wyssałem z palca; rozmawiałem z wieloma osobami, które ze łzami w oczach mówiły, powołując się na polityków występujących w toruńskich mediach, że znowu utraciliśmy niepodległość.

Te marsze są nazywane przez niektórych biskupów i katolickich działaczy "lekcjami patriotyzmu" i "lekcjami miłości Ojczyzny". W istocie są to lekcje uczące, jak najprościej zniszczyć Ojczyznę i Kościół. Wiem, że niektórzy ich uczestnicy oburzą się na tę ocenę. Wiem, że wiele osób uczestniczyło w tych marszach z pobudek religijnych i patriotycznych. Nie kwestionuję tego. Nie kwestionuję także prawa polityków do organizowania protestów, również ulicznych. Sprzeciwiam się wtapianiu Eucharystii, krzyża, religii w akcje ściśle polityczna Sprzeciwiam się manipulowaniu ludzką, żarliwą religijnością.

Takich marszów odbyło się w Polsce ponad sto i należy przypuszczać, że niektóre przebiegały w sposób godny.

Byłem jednak naocznym świadkiem jednego z najważniejszych - zorganizowanego w Warszawie 14 kwietnia 2012 r. Zaniepokojony tym, co tam słyszałem i widziałem, przebieg jego opisałem w liście do Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Zawarty w tamtym liście opis pozwalam sobie tutaj w dużej mierze powtórzyć.


KRWAWY ŁAŃCUCH


Pierwsze zaskoczenie to główny celebrans: biskup drohiczyński sprawuje Eucharystię w stolicy i usposabia tysiące rodaków do patriotycznej manifestacji. Biskup Dydycz nie twierdzi wprost, ale poucza w formie retorycznych pytań, że decyzja KRRiT wynika z "pogardy człowieka" oraz "nienawiści do prawdy i wrogości do naszego narodu". Ujawnia, że mamy do czynienia z wielkim atakiem szatana na Polskę. W nawiązaniu do "Mistrza i Małgorzaty" Bułhakowa mówi, że szatański zwierzchnik Woland przemierza już naszą Ojczyznę ze swoim kotem Behemotem, także o rysach szatańskich. A potem chwali zgromadzonych: mówi, że chociaż to modlitewne i spokojne spotkanie spotyka się z pogardą, to jednak przyczynia się do rozwoju Ojczyzny. Ci, którzy wychodzą z protestem na ulice, są dojrzali i odpowiedzialni.

W pierwszych szeregach przed ołtarzem widzę polityków PiS oraz Solidarnej Polski. Wszyscy, którzy chcą się liczyć w politycznych rozgrywkach, siedzą tutaj "przejęci niegodziwością, jaka spotkała Telewizję Trwam". Po Mszy następuje odczytanie oświadczenia Rady Głównej Episkopatu, a następnie słyszymy przemówienie przebywającego w Chicago Ojca Dyrektora: "wierni Chrystusowi są prześladowani, ale z pomocą Matki Najświętszej zwyciężą!". Proroczo brzmi śpiew wykonywany przez solistę: "Biały orzeł znów skrępowany, krwawy łańcuch zwisa u szpon, ale wkrótce zostanie zerwany, bo wolności wybija dzwon". Jest sporo przeróżnych transparentów, min.: "Wilcze zęby smocza łuska to prawdziwy obraz Tuska"; "Namiestnicy kondominium, zaprzańcy i pożyteczni idioci WON RAUS"; "Platforma przestępców, zdrajców do dymisji"; "PRZETRWAM pogańskich Dworaków"

Głównymi mówcami na tym katolickim marszu byli dwaj przywódcy opozycji politycznej, jednak najbardziej charakterystyczne i najtreściwsze okazały się inne przemówienia - przewodniczącej Stowarzyszenia "Solidarni 2010" Ewy Stankiewicz oraz przedstawiciela Klubów "Gazety Polskiej" Bogdana Freytaga. Ewa Stankiewicz była zapowiedziana przez o. Piotra Detlaffa, redemptorystę, który zachęcił uczestników do uważnego wysłuchania jej głębokich przemyśleń.


Było czego posłuchać. Pani Ewa ujawniła przede wszystkim, że polski premier to zdrajca. Powiedziała: "Panie premierze, społeczeństwo nazywa pana zdrajcą stanu... Tusk to zdrajca... Przechodzi pan do historii w czołówce polskich zdrajców narodowych... Branicki, Rzewuski, Potocki mogliby się uczyć od pana technik zdrady własnego narodu...". Był to chyba strzał w dziesiątkę, bo zgromadzeni długo i wielokrotnie skandowali "zdrajca".

Po scharakteryzowaniu premiera przemawiająca zajęła się odkrywaniem prawdziwego oblicza prezydenta. Mówiła, że Bronisław Komorowski nie tylko jest półanalfabetą, ale tak działa, że zagraża suwerenności Polski. Ten prezydent z góry żyrował wersję wydarzeń z 10 kwietnia kagiebowca Putina. Trzeba brać poważnie pod uwagę to, że był to zamach. Nikt nie może wykluczyć tego, że Rosjanie mogli dobijać rannych. Rosja zaciera ślady na prezydenta oczach, a prezydent zdaje się tego nie widzieć. Jest pytanie, czy na najwyższych szczeblach władzy w Polsce nie służy się obcym interesom. Tak już w historii bywało...

Wszystkie te rewelacje pani Stankiewicz zgromadzeni przyjmowali z entuzjazmem. Ktoś mi powiedział: nie warto zajmować się takimi ekscesami, to margines. Nie zajmowałbym się, gdyby to wszystko nie dokonywało się w imię chrześcijańskiej prawdy i pod płaszczem biskupów. Biskup Pacyfik Dydycz powiedział w trakcie Eucharystii, że od zgromadzonych na placu Trzech Krzyży wszyscy powinni uczyć się kultury. A moim zdaniem marsz zgromadzonych na tym placu uczył nas antykultury i antychrześcijaństwa.

Kolejny marsz odbył się 29 września 2012 r. Nie mogłem w tym dniu być w Warszawie, ale wiem, że dyrektor Radia Maryja szedł ramię w ramię z prezesem PiS. I że maszerujący również przewodniczący Solidarności Piotr Duda niedwuznacznie sformułował ceł tego marszu: obalenie rządu. "Nie ma innej drogi. (...) przyjedzie kilkadziesiąt tysięcy łudzi (...) trzeba zrobić wszystko, żeby tę stronę zmienić" („NDz" 27 września 2012).


RÓWNOŚĆ


16 stycznia 2012 r. ukazał się zadziwiający dokument, który tak naprawdę uruchomił i moralnie uprawomocnił tę lawinę pomówień. Cytuję: "Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski stanowczo apeluje o zmianę stanowiska KRRiT w trwającym procesie koncesyjnym i przyznanie Telewizji Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie. Wykluczenie stacji o charakterze religijnym w procesie koncesyjnym narusza zasadę pluralizmu oraz równości wobec prawa tym bardziej, że większość naszego kraju to katolicy, którzy powinni mieć zapewniony swobodny dostęp do TV Trwam w systemie naziemnej telewizji cyfrowej. Oczekują tego również liczni odbiorcy, w tym wielu chorych i samotnych".

Nazwałem ten dokument "zadziwiającym", bo biskupi zdają się mieć pewność, że to Krajowa Rada pogwałciła zasadę pluralizmu i równości wobec prawa, nie zaś po prostu fundacja Lux Veritatis nie dopełniła formalności i domagając się koncesji bez dopełnienia formalnych wymogów, stanęła ponad prawem. O ile wiem, Rada Stała nie zwróciła się przed wydaniem komunikatu do KRRiT o wyjaśnienie decyzji, dlatego nie bardzo wiadomo, na jakiej podstawie postawiła zarzut, że Krajowa Rada pogwałciła zasadę równości wobec prawa.

Określiłem ten dokument jako "zadziwiający" także dlatego, że biskupi jakby nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji swojego działania. Wydając oświadczenie dali zielone światło do działań, które w "polskim piekiełku swarów i oskarżeń" wzmacniają podziały i uderzają w jedność Kościoła. Nie byłoby zbierania podpisów w wielu kościołach, nie byłoby uroczyście celebrowanych mszy, po których wyprowadza się ludzi na ulice, gdyby nie to stanowisko Episkopatu.

Jakże inaczej brzmi oświadczenie kurii warszawskiej wydane w imieniu kardynała Nycza: "Telewizja Trwam, po spełnieniu niezbędnych warunków formalno-prawnych, powinna otrzymać koncesję na naziemne nadawanie cyfrowe dla dobra wszystkich jej odbiorców". Pod takim tekstem można się podpisać obiema rękami: Telewizja Trwam powinna otrzymać koncesję, ale PO SPEŁNIENIU WARUNKÓW FORMALNO-PRAWNYCH, jak każdy nadawca. Spełnienia tych warunków domaga się zasada równości wobec prawa.


MANIPULACJA


Ale sprawa jest poważniejsza, niż zdołałem to dotychczas przedstawić: ktoś w naszą polską awanturę wciągnął Stolicę Apostolską. 5 grudnia 2011 r., z okazji 20-lecia powstania Radia Maryja, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Tarcisio Bertone, w imieniu papieża Benedykta XVI, przesyła na ręce prowincjała Warszawskiej Prowincji Redemptorystów obszerne pismo, w którym wysoko ocenia działalność Radia Maryja i dziękuje o. Rydzykowi i jego współpracownikom za ofiarną pracę. Oczywiście, kard. Bertone ma prawo dziękować Ojcu Dyrektorowi, jeżeli jednak czyni to w momencie, kiedy trwa awantura, której głównym aktorem jest o. Rydzyk, kwestionujący konstytucyjne organy władzy, to sprawa nabiera nowego wymiaru. Sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej staje się stroną w pożałowania godnym sporze.

Gorzej, że po sekretarzu przyszedł czas na papieża. 8 lipca 2012 r. podczas modlitwy Anioł Pański Benedykt XVI powiedział: "Pozdrawiam uczestników pielgrzymki Rodziny Radia Maryja zebranych na Jasnej Górze, którzy modlą się za Ojczyznę, za rodziny i o wolność słowa". Również i w tym przypadku papież ma prawo wszystkich pozdrawiać, ale jeśli pozdrawia Rodzinę Radia Maryja w momencie jej sporu z władzami Polski, a ponadto z aprobatą potwierdza intencje modłów na Jasnej Górze "o wolność słowa", to sprawa staje się poważna.

7 listopada 2012 r., podczas pielgrzymki Rodziny Radia Maryja do Watykanu, o. Rydzyk wręczył papieżowi dwa tomy księgi "Dar modlitwy za Ojca Świętego Benedykta XVI od Rodziny Radia Maryja 2011-2012". W tych księgach wypisane zostały modlitwy i ofiary w intencji Ojca Świętego - piękny dar. Nic dziwnego, że 28 listopada 2012 r. abp Angelo Becciu z Sekretariatu Stanu podziękował w imieniu papieża, przesyłając list do o. Rydzyka. Sekretariat Stanu robi tak zawsze: po prostu odpowiada na pisma i dary.

Tymczasem pismo potraktowano jako uznanie dla wszystkich dzieł stworzonych przez o. Rydzyka i dokonano ich małej "kanonizacji". Bp Stanisław Stefanek z Łomży mówił: "takiej rangi korespondencja z Watykanu jest wyrazem aprobaty dla tego, co czyni i czemu służy Radio Maryja. Jest znakiem wsparcia dla dzieł przy nim powstałych, jak np. Telewizja Trwam". Podobnie sądzi bp Edward Janiak: "Pismo nadesłane na ręce o. Tadeusza Rydzyka CSsR trzeba też uznać za podziękowanie, ale również za uznanie ze strony Stolicy Świętej dla Radia Maryja, oraz dzieł religijnych i formacyjnych przy nim powstałych, w tym Telewizji Trwam (...) Przesłanie z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej ma również ważne znaczenie w kontekście wrogiego nastawienia niektórych środowisk wobec dyskryminowanej Telewizji Trwam” („Ndz”, 5 grudnia 2012). Biskup Ignacy Dec w kazaniu wygłoszonym w 21. rocznicę powstania Radia Maryja mówi („NDz”, 3 grudnia 2012): "Mimo ustawicznej nagonki na nie ze strony mediów liberalnych, Radio Maryja znalazło uznanie nie tylko ogromnej rzeszy katolików świeckich, ale także na szczytach hierarchii Kościoła. Znakiem tego są ostatnie wypowiedzi Ojca Świętego Benedykta XVI i jego najbliższych współpracowników, wyrażające duże uznanie dla Radia Maryja za prowadzone w nim dzieło ewangelizacji". Wysłuchawszy tego wszystkiego, chciałoby się powiedzieć: i cóż ty, mały człowieczku, który krytycznie patrzysz na Radio Maryja i "Nasz Dziennik" masz teraz do powiedzenia? Wszystkie dzieła ojca Rydzyka Kościół – za pośrednictwem papieża – uznał za prawowierne i swoje! Niestety, ze smutkiem trzeba powiedzieć, że dokonano tu sprytnej manipulacji najwyższym autorytetem Kościoła. "Niewinne pozdrowienia" stały się "uwiarygodnieniem" wszystkiego, co prezentują dzieła o. Rydzyka. Boję się, że w przyszłości odbije się to "czkawką".

 

O. Ludwik Wiśniewski OP"

Ad deliberandum.

WASZE KOMENTARZE
Dużo łatwiej byłoby dla każdego gdyby przestano utożsamiać o. Rydzyka z Kościołem. Każdy zdrowo myślący wie że jest bardzo dobry biznesmenem i żaden duchowny. Jeśli spojrzymy w ten sposób, a powinniśmy, to zmienimy postrzeganie tego człowieka. Współczuję natomiast jego duchowi, który kiedys stanie przed obliczem Boga, którego to imieniem swoja biznesową działalność pieczętuje. Proponuję każdemu kto patrzy na o. Rydzyka oczami wyobraźni sutannę zamienić na garnitur, a łatwiej będzie zrozumieć jego postepowanie
Co do przyzwolenia na pieczętowanie imieniem Boga działalności o. Rydzyka przez Najwyższych Kościoła Polskiego i nie tylko polskiego to przecież każdy dobrze wie że o. Rydzyk stanowił pomost między Kościołem a rządem za czasów PiS czego namacalnym ale niejedynym efektem była wzmożona działalność Komisji Majątkowej i nie tylko co w sposób wymierny wpłynęło na kondycję działalności KK w Polsce. Nie można zatem niszczyć pomostu który w pewnym momencie może znowu stać się megamostem. Poza tym poprzez swoje media ma natychmiastowy dostęp do milionów ludzi. Nie zabija się kury znoszącej złote jaja.
Jak widzicie z moich poprzednich wpisów nie jestem zwolennikiem o. Rydzyka jako duchownego bo tak jak pisałem nie jest nim. Samo noszenie sutanny nie stanowi przynależności do tej grupy. O. Tadeusz Rydzyk zabija wiarę, niszczy Kościół nadając mu brzmienie polityczne, chciwe, manipulatorskie. Dokładnie wpisuję się w to co napisał O. Ludwik Wiśniewski. Ujął to wprost idealnie. I należy mu pogratulować odwagi tym bardziej że w RM i TV Trwam zapewne zostanie napiętnowany i dotrze to do milionów ludzi
Zmień sobie, facet, to swoje motto, bo poraża w konfrontacji z nienawiścią, która wypełza w co drugim Twoim słowie.
Katolik: Dużo łatwiej byłoby dla każdego gdyby przestano utożsamiać o. Rydzyka z Kościołem. Każdy zdrowo myślący wie że jest bardzo dobry biznesmenem i żaden d...
Zrobione.
Katolik: Dużo łatwiej byłoby dla każdego gdyby przestano utożsamiać o. Rydzyka z Kościołem. Każdy zdrowo myślący wie że jest bardzo dobry biznesmenem i żaden d...
Niestety jest utożsamiamy, zarówno przez część wiernych, jak i przez, co gorsza, część hierarchii kościoła. Jest geszefciarzem, wpadł na pomysł jeszcze ordynarniejszego strzyżenia owieczek. Jak widać, legalność i etyka jego geszeftów pozostawiają wiele do życzenia.
Katolik: Co do przyzwolenia na pieczętowanie imieniem Boga działalności o. Rydzyka przez Najwyższych Kościoła Polskiego i nie tylko polskiego to przecież każdy...
Rydzyk dawał pełen dostęp do anteny swego radia kiedyś AWS-owi, piękny Maryjan miał nieograniczone możliwości korzystania z czasu antenowego. Później przekalkulował, że należy postawić na PiS. Kontakty, a zwłaszcza współpraca kościoła ze światem polityki zawsze kończyły się i kończą źle.
Katolik: Jak widzicie z moich poprzednich wpisów nie jestem zwolennikiem o. Rydzyka jako duchownego bo tak jak pisałem nie jest nim. Samo noszenie sutanny nie ...
Dokładnie tak. I choć nie do końca zgadzam się ze wszystkimi jego tezami, to pod ogólnym wnioskiem, płynącym z tekstu, zgadzam się całkowicie. Radio Maryja to gangrena tocząca polski kościół, rodziną politykę i zatruwająca stosunki społeczne.
Brawa dla autora tekstu (a przy okazji podziękowania dla autora bloga za udostępnienie). Wreszcie sensownie, konkretnie i przede wszystkim zgodnie z prawdą.
Bardzo ciekawy artykuł, dużo w tym prawdy. Pozdrawiam ;)
Rydzyk szykuje kolejny marsz przez Warszawę, to taki religijny terroryzm, jednak jakoś marsze ostatnio się nie sprawdzają więc i ten pomysł nie ma raczej szans na osiągniecie zamierzone celu czyli zmuszenie KRRiT do ustępstw. Rydzyk i jego Lux Veritatis nie jest wiarygodnym płatnikiem zadłużenie wynosi 90 mil zł a wartość spółki to raptem 30 baniek. Taka sytuacja dyskwalifikuje media Rydzyka w twardym biznesie. Rydzyk nie jest postrzegany jako jako biznesmen a jako oszołom i nawet jak założy najlepszy nawet garnitur zamiast sutanny to jego wizerunek jasno określają ubezpieczalnie finansowe "odmowa ubezpieczenia, klient nie jest wypłacalny, tranzakcie tylko z gotówkę" a tej Rydzyk nie ma bo na kontach siedzi komornik. I tyle o Rydzyku.
Wyjaśnię mechanizm, jak Rydzyk dostanie koncesję to komornik może iść na ugodę bo jest szansa ściągnięcia części zadłużenia jak jej nie dostanie to Rydzyka czeka licytacja a pamiętajmy że za tym oszustem ciągnie się afera Stella Maris czyli np wyłudzanie podatku jakieś 9 baniek a tego Państwo nie daruje no chyba że zacznie tańczyć jak mu Rostowski zagra. Bez miejsca w multipleksie Rydzyka czeka licytacja a czas mu się kończy wiec czeka nas ciekawe przedstawienie.
Uuu to i nawet Ako bloguje ;) Tekst ciekawy, ale stosik już pewno rozpalają :)
Katolik: Dużo łatwiej byłoby dla każdego gdyby przestano utożsamiać o. Rydzyka z Kościołem. Każdy zdrowo myślący wie że jest bardzo dobry biznesmenem i żaden d...
Jeśli jesteś nasz to też powinieneś kraść, wyłudzać, manipulować ciemnym tłumem żeby dawali kasę i gwałcić dzieci. A jeśli nie jestes nasz to zmień nick
heretyk: Uuu to i nawet Ako bloguje ;) Tekst ciekawy, ale stosik już pewno rozpalają :)...
Dla ciebie stosik też jest już przygotowany. Poczekaj, poczekaj... jak dojdziemy znowu do władzy...
~Kościół: Dla ciebie stosik też jest już przygotowany. Poczekaj, poczekaj... jak dojdziemy znowu do władzy......
Łbie, grozisz???
Tusk powiedział że przed klerem klękać nie będzie i tak się stanie. 25 lutego ruszył proces przeciwko nieprawidłowościom w działaniach komisji majątkowej a banki i wierzyciele coraz mocniej domagają się od Kleru zaległych należności obawiając się o ich wyegzekwowanie. Kolejne próby PIS uwalenia Tuska przez wotum nieufności dla rządu a przez to zatrzymanie procesów windykacji pala się na panewce. To nie Tusk będzie klękał przed Klerem tylko Kler przed Tuskiem.
heretyk: Łbie, grozisz???...
Mordowanie to nasza namiętność a nie ma siły w świecie która powstrzyma od namiętności.
~Kościół: Mordowanie to nasza namiętność a nie ma siły w świecie która powstrzyma od namiętności....
Podobnie jak pedofilia!!!!
Holt: Tusk powiedział że przed klerem klękać nie będzie i tak się stanie. 25 lutego ruszył proces przeciwko nieprawidłowościom w działaniach komisji majątko...
Obawiam się, że Tusk jest na to za słaby. Szykuje się rozprawa z Gowinem, który rośnie z kolei w siłę, z nerwowością Tusk obserwuje także ruchy wokół Kwaśniewskiego.
heretyk: Podobnie jak pedofilia!!!!...
Pedofilia to jeden z nowotworów toczących kościół. PS Jeszcze przez 5 kwadransów B-16 będzie rzymskim papą.
Akodymos znasz piosenkę pod tytułem "Kiedyś cię znajdę"? Fajna!
Aha "Polacca" pisze się z dużej litery neoanalfabeto.
Katolik: Dużo łatwiej byłoby dla każdego gdyby przestano utożsamiać o. Rydzyka z Kościołem. Każdy zdrowo myślący wie że jest bardzo dobry biznesmenem i żaden d...
Coś spiesznie oceniasz Ojca Rydzyka. Przecież dzięki TV TRWAM czy Radiu Maryja wiele osób niechodzących może się modlić i choćby za pomocą radia czy TV śledzić Mszę Świętą. Pamiętaj, że te zasługi z pewnością Pan Bóg policzy mu na plus oceniając Jego ducha.
Koniec świata. Akodymos blogerem. No no no:)
WASZE KOMENTARZE
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~
zarejestruj /
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
codeimg
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
W razie problemów z dodaniem komentarza sprawdź czy Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę ciasteczek.