blog background
 
poczytna: Poczytna
książki, hobby
metka_epoznan
Mediacje w sądzie. Kiedy zgodzić się na ugodę?
ok
3
not ok
1
liczba odsłon: 155

Jeśli w prowadzonej sprawie cywilnej możliwa jest ugoda, warto z niej skorzystać. Pomoc mediatora jest bezcenna – najlepiej zdecydować się na nią przed rozpoczęciem procesu, jednakże, nie wszystko stracone, gdy już on trwa. Mediacja zakończona powodzeniem, może skrócić proces, lub sprawić, że w ogóle on się nie odbędzie.


W momencie, gdy mediacja nie przebiegnie pomyślnie, nie ma negatywnych jej skutków (poza wydłużeniem procesu). Nawet wtedy, można się spodziewać korzyści, gdyż sama chęć załagodzenia sporu, zazwyczaj skutecznie go łagodzi.


Mediacja prowadzona jest na podstawie postanowienia sądu lub umowy pomiędzy osobą oskarżoną i pokrzywdzoną. Niezależnie od tego, czy zaproponuje ją sąd, czy też nie – muszą się na nią zgodzić obie strony. W umowie wyznaczony jest mediator, lub sposób jego wyboru oraz przedmiot sporu. Po wyznaczeniu mediatora przez sąd, obie strony mogą wybrać innego. Sąd wyznacza czas mediacji (zazwyczaj nie jest on dłuższy niż miesiąc, chyba że obie strony wystąpią o jego wydłużenie). Po wyznaczeniu czasu, mediator określa termin spotkania. Ma on obowiązek dotrzymania tajemnicy, gdyż postępowanie mediacyjne jest poufne. W momencie, gdy obie strony zgodzą się na ugodę, sporządzany jest protokół, który niezwłocznie dostarczany jest sądowi. Po zawarciu ugody, sąd musi ją zatwierdzić i nadać klauzule wykonalności (jeśli wymagana jest zapłata jednej ze stron, wypłacenie odszkodowania).


W momencie, gdy mediacja nie dojdzie do skutku, sąd wyznacza rozprawę i prowadzona jest ona normalnym tempem.


Mediacja ma na celu przyśpieszenie postępowania, załagodzenie sporu, a także dyskrecję. Jeśli więc, zależy nam na którejś z wymienionych wyżej rzeczy, warto skorzystać z usług sprawdzonej kancelarii prawnej, która nie dość, że ma doświadczenie w mediacjach, to jeszcze bez problemu radzi sobie w sądzie -> samorajbiedulski.pl/kontakt .


WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
Zdjęcie: Tomasz Urbaniak