blog background
 
poczytna: Poczytna
książki, hobby
metka_epoznan
Parę rzeczy, które zirytują Cię w Anglii.
ok
9
not ok
10
liczba odsłon: 423
Nie było mnie tu trochę, bo byłam na małej wycieczce u swojej przyjaciółki. Londyn to niesamowite miasto. Anglicy są zaraźliwi. Ich kultura bardzo różni się od naszych standardów. Tam jeśli, ktoś na ulicy na Ciebie wpadnie - stanie, pomoże się pozbierać, przeprosi, uśmiechnie się i przed odejściem pożyczy Ci wszystkiego co najlepsze. jak dla mnie - super sprawa, ale wiem, że niektórych ich życzliwość może być uciążliwa, a to z tego powodu, że nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Kursy prawa jazdy kat A natomiast dużo gorzej przygotowują niż te w Polsce. 
 
Druga sprawa - strasznie nie fajna - dwa krany. Zanim ustawisz sobie odpowiednią temperaturę wody np, przy myciu naczyń zdążysz dwa razy się poparzyć i co najmniej trzy zmrozić. 
Następna sprawa to pogoda. Niestety nasze polskie przyzwyczajenie do tego, że jesteśmy przygotowani na dzisiejszą pogodę, czasem też z wyprzedzeniem trzech dni - wiemy czego się spodziewać. Tam koniecznie trzeba się tego wyzbyć. Zauważyłam, że Anglicy często mają przy sobie coś na przebranie - no a nieodzownym symbolem stała się parasolka. 
Takie zderzenie się z innym światem, daje fajnego kopa. Jakiego mi ? Angielski, angielski i jeszcze raz angielski. Trzeba ćwiczyć i szlifować. 
WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
Zdjęcie: Tomasz Urbaniak