blog background
 
Krzysztof Mączkowski: Ezoteryczny Poznań
kultura, społeczeństwo, środowisko
metka_epoznan
Czy "oszołom" może być partnerem?
ok
7
not ok
4
liczba odsłon: 545
Pozarządowe organizacje ekologiczne wśród samorządowców mają generalnie kiepską opinię. „Oszołomy”, „świry”, „nawiedzieńcy” to najłagodniejsze określenia, jakie zdarzyło mi słyszeć pod ich adresem.

Wątpliwą karierę robi epitet „ekoterrorystów”, którym samorządowcy i inwestorzy obdarzają organizacje zajmujące się ochroną środowiska. Pojawia się on zazwyczaj wtedy, gdy są podejmowane próby lokalizacji kontrowersyjnych inwestycji z pominięciem procedury konsultacji społecznych albo z prowadzeniem procedury ocen oddziaływania na środowisko „na skróty”. Organizacje ekologiczne angażując się wówczas w protesty zazwyczaj nagłaśniają na forum publicznym informacje o określonym przedsięwzięciu budząc powszechną konsternację i wywołując zazwyczaj społeczne protesty. Bywa tak, że organizacje posługują się rzeczowymi argumentami, biegle przywołują odpowiednie akty prawne i domagają się prowadzenia inwestycji zgodnie z prawodawstwem środowiskowym i respektowania zasady minimalizowania strat w środowisku. Niestety, bywa też tak, że powstają „organizacje ekologiczne”, które świadomie biorę tu w cudzysłów, bo z ochroną środowiska mają niewiele wspólnego, a służą do zwykłego wymuszania korzyści finansowych. Nie są to organizacje ekologiczne, a zwykli naciągacze.

Zaczęło się od Rospudy

Zła sławę przyniosła organizacjom, acz niesłusznie, tzw. sprawa Rospudy, kiedy pojawiło się zagrożenie zniszczenia przyrodniczo unikatowej w skali europejskiej doliny rzecznej i torfowisk. Organizacje ekologiczne nie zrobiły wówczas nic więcej ponad to, czego wymaga polskie ustawodawstwo środowiskowe, w tym to dotyczące obszarów Natura 2000 – domagały się zastosowania procedury prowadzenia inwestycji na tym terenie zgodnej z zasadami: analiza wpływu inwestycji na środowisko, analiza zasadności lokalizowania takiej inwestycji na danym terenie lub wskazanie wariantów alternatywnych, analiza występowania wymogu nadrzędnego celu publicznego i na końcu zastosowanie zasady kompensacji strat w środowisku.

Organizacje ekologiczne od początku wskazywały, że istnieje alternatywa korzystna dla ludzi i dla środowiska. Zamiast osobnej obwodnicy dla Augustowa i osobnej dla Suwałk połączonych odcinkiem ingerującym właśnie w tę dolinę proponowały, aby poprowadzić dużą obwodnicę omijającą oba miasta jednocześnie i nieingerującą w cenny fragment Rospudy. Niepotrzebne upolitycznianie sprawy doprowadziło do ostrego konfliktu. Wtedy właśnie narodziło się pojęcie „ekoterroryzmu”, które jest powtarzane za każdym razem, gdy organizacje zwracają uwagę na problem degradacji środowiska.

Argumenty używane przy okazji tzw. sprawy Rospudy i przy wielu innych konfliktach środowiskowych udowadniają, że organizacje ekologiczne dysponują ogromną fachową wiedzą, znają prawne aspekty prowadzenia inwestycji. Dzięki temu, wbrew pozorom, mogą stać się cennym partnerem dla jednostek samorządu terytorialnego w prowadzeniu wielu przedsięwzięć. Inwentaryzacje przyrodnicze gmin, screeningi ornitologiczne, analizy środowiskowe – to działania, które są potrzebne przy bardzo wielu inwestycjach. Skoro więc tak fachową wiedzą dysonują organizacje ekologiczne, to dlaczego nie miałyby z niej korzystać samorządy?

W interesie przyrody

Badania przyrodnicze pozwalają z jednej strony zinwentaryzować populacje poszczególnych gatunków i ocenić stan siedlisk, pomagają planować taki rozwój regionalny, który planując potrzeby rozwojowe człowieka, uwzględnia przyrodnicze warunki tego rozwoju. Dotyczy to zarówno gmin, jak i regionów samorządowych. Krótko mówiąc, nie wszędzie może powstać elektrownia lub huta szkła, bo nie pozwalają na to warunki, ale walory przyrodnicze mogą stanowić koło zamachowe rozwoju turystyki. O tym, co warto chronić, jak warto chronić, by stanowiło atrakcję turystyczną wiedzą właśnie organizacje przyrodnicze.

Ponadto organizacje ekologiczne mogą… pomóc w prowadzeniu inwestycji. Tak! Polska musi respektować prawo Unii Europejskiej, która bardzo ostro osądza przestępstwa przeciwko środowisku. Stąd też obecność w polskim systemie prawnym tzw. ustawy szkodowej, na podstawie której można sądzić za szkody umyślnie dokonane w środowisku. Zatem, aby uniknąć komplikacji warto od samego początku inwestycję przygotować prawidłowo, również pod kątem oddziaływania na środowisko. Przyrodnicy mogą wchodzić (i wielokrotnie wchodzą!) w skład wielkich zespołów planistycznych realizujących dane inwestycje, a dobra analiza środowiskowa, dokonywana przez przyrodników, pozwoli uniknąć kłopotów w przyszłości.

Innym zadaniem, dla którego warto pozyskać organizacje to edukacja ekologiczna. Programy nauczania w bardzo wielu przypadkach prowadzone w bardzo schematyczny sposób mogą być wzbogacane niesztampowymi projektami edukacyjnymi prowadzonymi przez organizacje ekologiczne.

Istnieją też, niestety, mniej pozytywne przykłady dotyczące III sektora w ochronie środowiska. Zdarza się, że tzw. organizacjami ekologicznymi są stowarzyszenia, którym jedynym celem jest wymuszenie pieniędzy lub partykularnych interesów ich członków.

Takim przykładem przypadek „organizacji ekologicznej”, która wykazała rzekome siedlisko jakiegoś rzadkiego gatunku, a tak naprawdę w sposób skandaliczny wyłudziła od inwestora Złotych Tarasów (galeria handlowa w Warszawie) jakieś 2 mln zł.

Można współpracować

Nie można poważnie traktować inicjatywy jakiegoś „ornitologa”, który swego czasu stanął na czele protestu przeciwko budowie obwodnicy jednego z polskich miast, bo w zbiorniku zbudowanym dla potrzeb tej drogi wykryto rzadki gatunek ryby. Niepoważny był protest „ekologów” przeciwko budowie szpitala w innym polskim mieście w miejscu, w „którym wyrósł las”, choć inwestor chciał na zasadzie kompensacji zasadzić przeszło 6 tys. drzew nieopodal.

Wyobrażam sobie, że ów rzadki gatunek ryby i jego sztuczne środowisko (zbiornik zbudowany przez ludzi) można przenieść w inne miejsce, a budowa szpitala (a więc inwestycji niezwykle ważnej dla bezpieczeństwa zdrowotnego ludzi) może być prowadzona przy założeniu minimalizowania strat w środowisku, a młodnik, który wyrósł w miejscu budowy tego obiektu mógłby z powodzeniem być zastąpiony wzmocnieniem obszarów leśnych znajdujących się nieopodal poprzez nasadzenia kompensacyjne.

W takich wypadkach namawiam organizacje ekologiczne do tego, by wyzbywały się takich „czarnych owiec” ze swoich szeregów, gdyż to szkodzi nie tylko im, ale ogólnie III sektorowi i całemu obszarowi ochrony środowiska.

Pisząc pozytywnie o organizacjach ekologicznych spodziewam się zarzutu zbyt naiwnego traktowania rzeczywistości i tego, że pokażecie mi Państwo dziesiątki negatywnych przykładów działania ekologów. Ja jednak, wbrew temu, zachęcam do traktowania ich jako partnerów. I naprzeciw tym dziesiątkom złych przykładów wskażę kilkadziesiąt innych, jakościowo lepszych i dowodzących, że długotrwała współpraca samorządów i organizacji ekologicznych jest w interesie gmin, gdzie pojęcie „rozwój” i „ekologia” się równoważą.



Tekst ukazał się równocześnie w numerze 7/2014 miesięcznika "Przegląd Komunalny"


WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
KRZYSZTOF MĄCZKOWSKI
kmaczkowski.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Smród (wielko)polski (7 lis 2017)
Wyspa Żółwia (3 lis 2017)
Dennis Banks z dalekiego ludu Anishinabe 1937 - 2017 (31 paź 2017)
Mówisz, że dasz sobie radę sam...? (27 wrz 2017)
Zabić nienawiść w sobie (29 sie 2017)
Jerzyki, miejskie ptaki (18 lip 2017)
Wizjonerzy z Sieci (30 maj 2017)
Sienkiewicz po amerykańsku... (26 maj 2017)
Woda jest życiem (23 maj 2017)
Unia Europejska jako jedno wielkie "merde" (19 maj 2017)
Eco-szydera (12 maj 2017)
Tango na prerii (9 maj 2017)
Byliśmy głupi (5 maj 2017)
Wspólne "święta majowe"? (2 maj 2017)
Nadzieja, Początek i Nowa Droga (21 kwi 2017)
Dezercja nauki i kultury ze swej misji (18 kwi 2017)
Wczoraj. Dziś. Jutro. (7 kwi 2017)
Nie dewastujmy Starego Miasta w Poznaniu i Puszczy Białowieskiej! (24 mar 2017)
Dwie narracje dwóch społeczeństw (21 mar 2017)
Nie będą drzewa pluć nam w twarz! (14 mar 2017)
Jak się zachować w Dzień Kobiet? :) (8 mar 2017)
Każde życie jest święte (3 mar 2017)
Postanowienie noworoczne 2017 (2 sty 2017)
Pokój trwał tylko chwilę (27 gru 2016)
Poznań bez smogu. Czy to możliwe? (23 lis 2016)
Dramat Obozu Świętej Skały (5 lis 2016)
Za ciasne gacie deweloperów (25 paź 2016)
Ile rezygnacji w "spotkaniach bez przyszłości", a ile nadziei? (21 paź 2016)
Środowisko i zdrowie - naczynia połączone (20 wrz 2016)
Dziedzictwo Sierpnia'80 (1 wrz 2016)
Zazdroszczę poetom... (9 sie 2016)
Świat po Nienackim istnieje (8 lip 2016)
60. rocznica Poznańskiego Czerwca'56. Antylekcja patriotyzmu (1 lip 2016)
Poznań był pierwszy... (28 cze 2016)
Mój 4 czerwca 1989 (3 cze 2016)
Ślepe ścieżki edukacji ekologicznej (20 maj 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... I nadal jej nie ma... (27 kwi 2016)
Prosty wybór (19 kwi 2016)
Gdzie ten Chrzest??? (16 kwi 2016)
Dwanaście srok za ogon (12 kwi 2016)
Imponujący Nowy Jork (31 mar 2016)
Ech, cywilizacja schodzi na psy ... (29 mar 2016)
Historii nie oszukamy... (25 mar 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... (22 mar 2016)
"Oj, Poznań, Poznań, ja was nie poznaję!" (16 mar 2016)
Nie ma wspólnoty... (12 mar 2016)
Do czego służy las? (1 mar 2016)
Jak nie kochać książek? (23 lut 2016)
Niewolnicze gnomy elektroniki (16 lut 2016)
Ekologia też czeka na dobrą zmianę (12 lut 2016)
Woda (5 lut 2016)
Przekleństwo XXI wieku (2 lut 2016)
Miasto, ciekawostka ... przyrodnicza (12 sty 2016)
Dobrego Nowego Roku! (5 sty 2016)
Czas pamięci o masakrze nad Wounded Knee (29 gru 2015)
Krytycznie o blogach książkowych (15 gru 2015)
Jeśli dokarmiać, to mądrze (11 gru 2015)
Bardziej znani Komancze (3 gru 2015)
Polityka jak narkotyk (1 gru 2015)
Nowe wyzwania w ochronie środowiska (13 lis 2015)
Biało-czerwono-brunatna (10 lis 2015)
Po opadnięciu bitewnego kurzu ... (3 lis 2015)
Papieskie "TAK" dla Ziemi (11 wrz 2015)
Święto demokracji? Wolne żarty... (7 wrz 2015)
Piszę do Was, ludzie "Solidarności"...! (28 sie 2015)
Detroit - przestroga dla polskich miast. (25 sie 2015)
Cały świat się chwali, a my...? (21 sie 2015)
Specjaliści od Syryjczyków (28 lip 2015)
Polskie psucia (21 lip 2015)
Boso, na palcach i w jeden dzień (17 lip 2015)
"Przyroda nigdy nie zawiedzie ludu, który ochrania jej pierwotne piękno" (14 lip 2015)
Gorzka Tequila (10 lip 2015)
Rude jest złote (7 lip 2015)
Kultura ma się dobrze (24 cze 2015)
Szybkość i hałas (12 cze 2015)
Racja PiS i racja PO (26 maj 2015)
Trujemy się sami... (19 maj 2015)
"Polska A", "Polska B" i inne bzdury (12 maj 2015)
Powoli tracę cierpliwość... (6 maj 2015)
Chcecie naprawy Rzeczypospolitej? (29 kwi 2015)
Miasto jako przestrzeń przyrodnicza. (7 kwi 2015)
Miasta (31 mar 2015)
Grabaż 30 - Grabaż 50 (16 mar 2015)
Sprawa odkrywki wymaga szybkich decyzji (19 lut 2015)
Poznań zamknięty (20 sty 2015)
Trudne sąsiedztwo (5 sty 2015)
Niezwykłości wpadające z drzwiami bez pukania… (2 sty 2015)
Dlaczego należy pamiętać o masakrze w Wounded Knee? (29 gru 2014)
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno (19 gru 2014)
Popadłem w nałóg. Poważka. (16 gru 2014)
Umarł król, niech żyje król (11 gru 2014)
Czy Pan Samochodzik jest drewniany? (4 gru 2014)
W Poznaniu przeciąg zmian (1 gru 2014)
Ekologiczne priorytety dla Poznania 2014-2018 (28 lis 2014)
Yamato. Bicie serca Matki Ziemi. (25 lis 2014)
Polska śmierdzi... (21 lis 2014)
Poznański poligon samorządowy (18 lis 2014)
Przybieżeli do Betlejem Maria Czubaszek, Nergal i szefostwo Empiku (14 lis 2014)
O indiańskim bieganiu - rozmowa (3 lis 2014)
Popatrz w niebo! (29 paź 2014)
Po co ta ekologia? (17 wrz 2014)
Książki, które ... (13 wrz 2014)
Szarości i kolory Pine Ridge (19 sie 2014)
Indiańska droga po asfalcie (14 sie 2014)
Czy "oszołom" może być partnerem? (23 lip 2014)
Tymona Tymańskiego AD HD (18 lip 2014)
O Macieju, co rozmawiać potrafi... (11 lip 2014)
Jak nie zmienić wakacji w koszmar (1 lip 2014)
Dwa zdziwienia (24 cze 2014)
Shakin' Stevens vs. Limahl (13 cze 2014)
Zamieszanie wokół "deklaracji wiary" (10 cze 2014)
Nie zapominajmy o dziedzictwie "Solidarności" (3 cze 2014)
Eurowybory jako casting do kiepskiego kabaretu (23 maj 2014)
Polscy (i poznańscy) indianiści (22 kwi 2014)
Śmieci w mediach (4 mar 2014)
Jestem Polakiem i kocham polską przyrodę (6 lut 2014)
Dziękuję! (31 sty 2014)
No uśmiechnij się...! (24 sty 2014)
Poznańska wojna o Studium (10 sty 2014)
Nie ma wolności bez czytania (3 sty 2014)
Dobrego i pięknego Nowego Roku 2014 (31 gru 2013)
Pamięć o Wounded Knee nadal krwawi... (29 gru 2013)
10 procent (28 gru 2013)
Bóg się rodzi, a ludzie klną na korki... (23 gru 2013)
Opowiadanie kolejowe (17 gru 2013)
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy (26 lis 2013)
Tragedia lekceważeniem pisana (19 lis 2013)
Krótki przewodnik po wielkopolskim funduszu ochrony środowiska (13 wrz 2013)
Do nadwiślańskich i nadwarciańskich kowbojów (20 sie 2013)
Ekologia to nie wstecznictwo (13 sie 2013)
Klimatyczny szczyt prowokacji (9 sie 2013)
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja (2 sie 2013)
Szaj szubidu szaj szubidu szaj ............ (19 lip 2013)
A na plaży w dzień plażowy... (16 lip 2013)
Pedofil w "Głosie" (18 cze 2013)
Dobry czas na obserwacje ptaków. Z pomocą "Ptaków" Collinsa (12 cze 2013)
Kościół kontra Poznań. O co tym razem? (31 maj 2013)
Jacy są Poznaniacy? W odpowiedzi Wojciechowi Krukowi (24 maj 2013)
Wydane w Poznaniu: Oczy Wuja Sama (21 maj 2013)
Jeszcze raz o gospodarce odpadami (16 maj 2013)
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko. (13 maj 2013)
Warta Poznania warta (9 maj 2013)
Dzień dobry Poznaniu! (8 maj 2013)
Zdjęcie: Sebastian Urbański