blog background
 
Krzysztof Mączkowski: Ezoteryczny Poznań
kultura, społeczeństwo, środowisko
metka_epoznan
Polscy (i poznańscy) indianiści
ok
6
not ok
3
liczba odsłon: 925
Mówisz „Indianie”, myślisz „Winnetou”, „Apacze”, Siuksowie”, „wigwam”, „Manitu”, „squaw” itp. Wiedza przeciętnego zjadacza chleba o świecie Indian ogranicza się do bardzo stereotypowych pojęć  i określeń.

Tymczasem istnieje w Polsce całkiem liczne, bo sięgające ok. 2000 osób, środowisko zajmujące się propagowaniem kultur i tradycji różnych plemion indiańskich. Obszar tych zainteresowań jest bardzo rozległy. Polscy indianiści, bo tak ich się określa (w żadnym wypadku nie „polscy Indianie”!), odtwarzają tańce i rękodzieło indiańskie, interesują się przemianami społecznymi i politycznymi współczesnych Indian, historią plemion, sprawami religijnymi i duchowymi w tradycjach indiańskich, a niektórzy bardzo aktywnie wspomagają Indian w staraniach o samostanowienie w USA, Kanadzie i innych państwach amerykańskich.

Polskich indianistów najczęściej interesują Indianie Ameryki Północnej, choć wśród nich są i tacy, których fascynują społeczności Ameryki Środkowej i Południowej. Polscy indianiści to ludzie różnych zawodów, doświadczeń i pozycji społecznych. Tworzą liczną, choć nieformalną grupę o nazwie Polski Ruch Przyjaciół Indian. PRPI nie posiada formalnej struktury i władz, statutu i tym podobnych atrybutów formalnego stowarzyszenia.

Założycielami, choć lepiej byłoby stwierdzić: osobami wokół których tworzył się Ruch, są znany w Polsce, choćby z racji licznych popularnych książek o Indianach, Stanisław Supłatowicz, Sat-Okh, nieżyjący już dziś Polak indiańskiego pochodzenia (o którym się mówi, że jest synem Polki zesłanej na Syberię, która przedostała się do Kanady i tam poślubiła wodza z plemienia Shawnee) oraz Stefania Antoniewicz, „Indiańska Babcia”, która jako jedna z pierwszy Polaków nawiązała kontakt z Indianami i dzięki której do Polski dochodziły informacje o ważnych wydarzeniach lat 60. I 70. XX w., kiedy to przez Amerykę Północną przetaczała się głośna rebelia indiańska – ze słynnymi okupacjami wyspy Alcatraz w 1969r. i wioski Wounded Knee w 1973r.; to liczne środowiska indianistów skupione w klubach zainteresowania kulturą Indian w Poznaniu*, Sztumie, Chodzieży (środowisko Mańka) i innych polskich miastach.

„Kluby indiańskie” w Polsce przestały istnień na początku lat 90., ale indianiści do dziś prowadzą działalność w ramach PRPI lub stowarzyszeniach i grupach rozsianych po całej Polsce. Jedną z najbardziej widocznych form aktywności polskich indianistów są tzw. wioski indiańskie – miejsca, gdzie prezentuje się różne aspekty indiańskich kultur. Można posłuchać indiańskiej muzyki, zobaczyć tradycyjne indiańskie tańce, dowiedzieć się czym się różni tipi od wigwamu (tipi to stożkowaty namiot Indian Równin, a wigwam to okrągła chata charakterystyczna dla Indian leśnych), usłyszeć, że nie ma czegoś takiego jak „fajka pokoju” (co najwyżej jest święta fajka, palona przez wiele plemion w ważnych momentach, również jako przypieczętowanie pokoju, stąd myląca nazwa), zobaczyć i kupić wyroby rękodzielnicze, wzorowane na indiańskich.

Polscy indianiści z bogatą wiedzą tłumaczą tam, że Manitou to nazwa indiańskiego bóstwa, znana dla algonkińskiego kręgu kulturowego, a np. „squaw” to słowo – też pochodzenia algonkińskiego – oznaczającego kobietę, choć dzisiaj znane jako wulgarne jej określenie. We wioskach prezentowana jest historia wielu plemion, indianiści mówią o współczesnych Indianach (żyjących z rezerwatach i w miastach), którymi mają niekiedy stały kontakt. Właśnie z racji tego, że Indianie to nie tylko relikt historii, ale ludzie do dziś kultywujący swoje tradycje, polscy indianiści prezentują tylko niektóre tradycje, na pokazywanie których dostali zgodę od Indian.

Powiew egzotyki powoduje, że w Polsce są też i tacy, niestety, którzy żerują na Indianach, podtrzymują wszystkie głupie i krzywdzące stereotypy, zakłamują przez to rzeczywistość. To zwykli hochsztaplerzy, których niekiedy trudno rozpoznać, gdy nie wie się na co zwracać uwagę.

Rok aktywności polscy indianiści rozpoczynają w Uniejowie wiosennym PowWow. To festiwal tańca i kultury Indian Ameryki Północnej, gdzie prezentowane są oryginalne tańce odwzorowywane przez tancerzy ubranych w ręcznie wyrabiane indiańskie stroje. Gośćmi PowWow w Uniejowie często są Indianie z różnych plemion zapraszani do Polski, jak i indianiści z innych europejskich krajów Podobnie jest z jesiennym PowWow w Pszczynie, które kończy „sezon” indianistycznych wydarzeń. Najdonioślejszym momentem aktywności różnych grup indianistycznych jest letni zlot PRPI, odbywający się co roku w różnych częściach kraju, gdzie rozbijanych jest kilkadziesiąt tipi. To często jedyna okazja, by spotkali się indianiści z różnych grup i różnych części Polski; okazja do wzajemnej nauki i dowiadywania się „co nowego w Kraju Indian”.

Aktywność polskich indianistów przejawia się również w formie organizowanych sesji popularno-naukowych, wykładów organizowanych w szkołach i uczelniach, występach grup tanecznych. Jedną z najnowszych form aktywności polskich indianistów jest Bieg Na Rzecz Ziemi** – nawiązujący ideowo do indiańskiego Świętego Biegu Na Rzecz Ziemi i Życia – propagujący idee ochrony środowiska i szacunku dla ludzi.

Święty Bieg prowadzący w 1990r. z Londynu do Moskwy, przebiegający przez Polskę, był generalnie pierwszym spotkaniem Polaków z tak dużą grupą Indian i okazją do uczestnictwa w wybranych obrzędach. Od tego czasu polskie kontakty z Indianami nabrały realnego wymiaru i stały się normą. Kilku indianistów brało udział w kolejnych Świętych Biegach organizowanych w Ameryce i na świecie, a kilkoro z nich po dziś dzień mieszka w Indianami w rezerwatach i uczestniczy w ich normalnym życiu.

Popularność Facebooka owe kontakty tylko ułatwia i intensyfikuje. Indianiści dzięki tym globalnym formom kontaktu uczestniczą w różnych akcjach wspierania indiańskich akcji protestacyjnych, przeciwko aktom agresji na ich społeczności lub przeciwko dewastacji środowiska. Od lat rozlegają się – ponawiane co jakiś czas  i podejmowane również przez Polaków – apele o uwolnienie znanego indiańskiego więźnia politycznego, aktywisty American Indian Movement, Leonarda Peltiera, niesłusznie oskarżonego o zamordowanie dwóch agentów FBI. Od przeszło roku polscy indianiści wspierają inicjatywę Indian kanadyjskich pod nazwą Idle No More! (dość bierności!) przeciwko zdejmowaniu statutu ochronnego z wielu jezior i miejsc ważnych dla Indian. Ruch INM rozlał się po całej Ameryce i jest dziś synonimem indiańskiego i nie-indiańskiego protestu przeciwko niszczeniu środowiska.

Polski indianizm to również aktywność naukowców i publicystów popularyzujących kultury indiańskie. Do niedawna wychodził w Polsce kwartalnik „Tawacin” skupiający autorów i tłumaczy prezentujących różne aspekty zainteresowania Indianami: historią, kulturą, wierzeniami, zmianami społecznymi i aktywnością polityczną Indian. Dziś rolę propagatora spraw indiańskich w Polsce pełni pismo „Indigena” z Krakowa. Istniejące od kilkudziesięciu lat Wydawnictwo Tipi*** wydaje książki o Indianach – najczęściej są to tłumaczenia wielu znanych dzieł: autobiografii, monografii i pozycji antropologicznych. Również inne polskie wydawnictwa wydają wiarygodne pozycje o Indianach – i nie mam tu na myśli kolejnych wznowień „Winnetou”.


* Poznański Klub Zainteresowań Kulturą Indian mieścił się w ODK "Orbita" na Os. Kosmonautów
** Bieg Na Rzecz Ziemi w październiku 2014r. odbędzie się na trasie Poznań - Puszczykowo
***Wydawnictwo Tipi swoją siedzibę ma w wielkopolskim Wielichowie



Zlot Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian pod Piłą w 2013r.


 

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
KRZYSZTOF MĄCZKOWSKI
kmaczkowski.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Mówisz, że dasz sobie radę sam...? (27 wrz 2017)
Zabić nienawiść w sobie (29 sie 2017)
Jerzyki, miejskie ptaki (18 lip 2017)
Wizjonerzy z Sieci (30 maj 2017)
Sienkiewicz po amerykańsku... (26 maj 2017)
Woda jest życiem (23 maj 2017)
Unia Europejska jako jedno wielkie "merde" (19 maj 2017)
Eco-szydera (12 maj 2017)
Tango na prerii (9 maj 2017)
Byliśmy głupi (5 maj 2017)
Wspólne "święta majowe"? (2 maj 2017)
Nadzieja, Początek i Nowa Droga (21 kwi 2017)
Dezercja nauki i kultury ze swej misji (18 kwi 2017)
Wczoraj. Dziś. Jutro. (7 kwi 2017)
Nie dewastujmy Starego Miasta w Poznaniu i Puszczy Białowieskiej! (24 mar 2017)
Dwie narracje dwóch społeczeństw (21 mar 2017)
Nie będą drzewa pluć nam w twarz! (14 mar 2017)
Jak się zachować w Dzień Kobiet? :) (8 mar 2017)
Każde życie jest święte (3 mar 2017)
Postanowienie noworoczne 2017 (2 sty 2017)
Pokój trwał tylko chwilę (27 gru 2016)
Poznań bez smogu. Czy to możliwe? (23 lis 2016)
Dramat Obozu Świętej Skały (5 lis 2016)
Za ciasne gacie deweloperów (25 paź 2016)
Ile rezygnacji w "spotkaniach bez przyszłości", a ile nadziei? (21 paź 2016)
Środowisko i zdrowie - naczynia połączone (20 wrz 2016)
Dziedzictwo Sierpnia'80 (1 wrz 2016)
Zazdroszczę poetom... (9 sie 2016)
Świat po Nienackim istnieje (8 lip 2016)
60. rocznica Poznańskiego Czerwca'56. Antylekcja patriotyzmu (1 lip 2016)
Poznań był pierwszy... (28 cze 2016)
Mój 4 czerwca 1989 (3 cze 2016)
Ślepe ścieżki edukacji ekologicznej (20 maj 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... I nadal jej nie ma... (27 kwi 2016)
Prosty wybór (19 kwi 2016)
Gdzie ten Chrzest??? (16 kwi 2016)
Dwanaście srok za ogon (12 kwi 2016)
Imponujący Nowy Jork (31 mar 2016)
Ech, cywilizacja schodzi na psy ... (29 mar 2016)
Historii nie oszukamy... (25 mar 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... (22 mar 2016)
"Oj, Poznań, Poznań, ja was nie poznaję!" (16 mar 2016)
Nie ma wspólnoty... (12 mar 2016)
Do czego służy las? (1 mar 2016)
Jak nie kochać książek? (23 lut 2016)
Niewolnicze gnomy elektroniki (16 lut 2016)
Ekologia też czeka na dobrą zmianę (12 lut 2016)
Woda (5 lut 2016)
Przekleństwo XXI wieku (2 lut 2016)
Miasto, ciekawostka ... przyrodnicza (12 sty 2016)
Dobrego Nowego Roku! (5 sty 2016)
Czas pamięci o masakrze nad Wounded Knee (29 gru 2015)
Krytycznie o blogach książkowych (15 gru 2015)
Jeśli dokarmiać, to mądrze (11 gru 2015)
Bardziej znani Komancze (3 gru 2015)
Polityka jak narkotyk (1 gru 2015)
Nowe wyzwania w ochronie środowiska (13 lis 2015)
Biało-czerwono-brunatna (10 lis 2015)
Po opadnięciu bitewnego kurzu ... (3 lis 2015)
Papieskie "TAK" dla Ziemi (11 wrz 2015)
Święto demokracji? Wolne żarty... (7 wrz 2015)
Piszę do Was, ludzie "Solidarności"...! (28 sie 2015)
Detroit - przestroga dla polskich miast. (25 sie 2015)
Cały świat się chwali, a my...? (21 sie 2015)
Specjaliści od Syryjczyków (28 lip 2015)
Polskie psucia (21 lip 2015)
Boso, na palcach i w jeden dzień (17 lip 2015)
"Przyroda nigdy nie zawiedzie ludu, który ochrania jej pierwotne piękno" (14 lip 2015)
Gorzka Tequila (10 lip 2015)
Rude jest złote (7 lip 2015)
Kultura ma się dobrze (24 cze 2015)
Szybkość i hałas (12 cze 2015)
Racja PiS i racja PO (26 maj 2015)
Trujemy się sami... (19 maj 2015)
"Polska A", "Polska B" i inne bzdury (12 maj 2015)
Powoli tracę cierpliwość... (6 maj 2015)
Chcecie naprawy Rzeczypospolitej? (29 kwi 2015)
Miasto jako przestrzeń przyrodnicza. (7 kwi 2015)
Miasta (31 mar 2015)
Grabaż 30 - Grabaż 50 (16 mar 2015)
Sprawa odkrywki wymaga szybkich decyzji (19 lut 2015)
Poznań zamknięty (20 sty 2015)
Trudne sąsiedztwo (5 sty 2015)
Niezwykłości wpadające z drzwiami bez pukania… (2 sty 2015)
Dlaczego należy pamiętać o masakrze w Wounded Knee? (29 gru 2014)
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno (19 gru 2014)
Popadłem w nałóg. Poważka. (16 gru 2014)
Umarł król, niech żyje król (11 gru 2014)
Czy Pan Samochodzik jest drewniany? (4 gru 2014)
W Poznaniu przeciąg zmian (1 gru 2014)
Ekologiczne priorytety dla Poznania 2014-2018 (28 lis 2014)
Yamato. Bicie serca Matki Ziemi. (25 lis 2014)
Polska śmierdzi... (21 lis 2014)
Poznański poligon samorządowy (18 lis 2014)
Przybieżeli do Betlejem Maria Czubaszek, Nergal i szefostwo Empiku (14 lis 2014)
O indiańskim bieganiu - rozmowa (3 lis 2014)
Popatrz w niebo! (29 paź 2014)
Po co ta ekologia? (17 wrz 2014)
Książki, które ... (13 wrz 2014)
Szarości i kolory Pine Ridge (19 sie 2014)
Indiańska droga po asfalcie (14 sie 2014)
Czy "oszołom" może być partnerem? (23 lip 2014)
Tymona Tymańskiego AD HD (18 lip 2014)
O Macieju, co rozmawiać potrafi... (11 lip 2014)
Jak nie zmienić wakacji w koszmar (1 lip 2014)
Dwa zdziwienia (24 cze 2014)
Shakin' Stevens vs. Limahl (13 cze 2014)
Zamieszanie wokół "deklaracji wiary" (10 cze 2014)
Nie zapominajmy o dziedzictwie "Solidarności" (3 cze 2014)
Eurowybory jako casting do kiepskiego kabaretu (23 maj 2014)
Polscy (i poznańscy) indianiści (22 kwi 2014)
Śmieci w mediach (4 mar 2014)
Jestem Polakiem i kocham polską przyrodę (6 lut 2014)
Dziękuję! (31 sty 2014)
No uśmiechnij się...! (24 sty 2014)
Poznańska wojna o Studium (10 sty 2014)
Nie ma wolności bez czytania (3 sty 2014)
Dobrego i pięknego Nowego Roku 2014 (31 gru 2013)
Pamięć o Wounded Knee nadal krwawi... (29 gru 2013)
10 procent (28 gru 2013)
Bóg się rodzi, a ludzie klną na korki... (23 gru 2013)
Opowiadanie kolejowe (17 gru 2013)
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy (26 lis 2013)
Tragedia lekceważeniem pisana (19 lis 2013)
Krótki przewodnik po wielkopolskim funduszu ochrony środowiska (13 wrz 2013)
Do nadwiślańskich i nadwarciańskich kowbojów (20 sie 2013)
Ekologia to nie wstecznictwo (13 sie 2013)
Klimatyczny szczyt prowokacji (9 sie 2013)
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja (2 sie 2013)
Szaj szubidu szaj szubidu szaj ............ (19 lip 2013)
A na plaży w dzień plażowy... (16 lip 2013)
Pedofil w "Głosie" (18 cze 2013)
Dobry czas na obserwacje ptaków. Z pomocą "Ptaków" Collinsa (12 cze 2013)
Kościół kontra Poznań. O co tym razem? (31 maj 2013)
Jacy są Poznaniacy? W odpowiedzi Wojciechowi Krukowi (24 maj 2013)
Wydane w Poznaniu: Oczy Wuja Sama (21 maj 2013)
Jeszcze raz o gospodarce odpadami (16 maj 2013)
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko. (13 maj 2013)
Warta Poznania warta (9 maj 2013)
Dzień dobry Poznaniu! (8 maj 2013)
Zdjęcie: Sebastian Urbański