blog background
 
Krzysztof Mączkowski: Ezoteryczny Poznań
kultura, społeczeństwo, środowisko
metka_epoznan
Poznańska wojna o Studium
ok
6
not ok
2
liczba odsłon: 833

Ruszyła machina uchwalania nowego Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Poznania. I rozpoczęła się kolejna wojna o kształt przestrzeni w mieście. Wojna pomiędzy Urzędem Miasta Poznania a społecznościami lokalnymi i organizacjami pozarządowymi.

Nie pierwszy to spór o przestrzeń publiczną w Poznaniu, bo takie toczą się przy okazji każdego nowego Studium i za każdym razem, gdy wywoływany jest i uchwalany miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Różnica jest może taka, że tak jak w przypadku wielu miejscowych planów spory toczą urzędnicy i prywatni właściciele działek objętych tymi planami, tak w przypadku Studium mamy do czynienia z sporem o generalną wizję rozwoju przestrzennego miasta Poznania na całym jego obszarze.

W czasach mojej pracy w Radzie Miasta Poznania ukułem powiedzenie, że Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Poznania jest swoistego rodzaju konstytucją przestrzenną miasta – i dziś z sympatią uśmiecham się, gdy słyszę, jak skutecznie przyjęło się w debacie. Ale co to za konstytucja, skoro jest zmieniana co 7 lat? Studium jako dokument strategiczny – choć nie jest elementem prawa miejscowego – powinien być trwałym wskaźnikiem rozwoju przestrzennego naszego miasta. Do takiego myślenia nakłaniał mnie prezydent miasta, gdy byłem radnym. Dzisiaj widać, że – w warunkach tak częstych zmian – Studium tego warunku nie spełnia.

Bardzo przyjemnie w obecnym projekcie Studium brzmi założenie ochrony klinów zieleni, ale zdanie wypowiedziane przez jedną z pań pracujących nad obecnym Studium, że, cytuję, kliny zieleni nie oznaczają sensu stricto terenów zielonych – rozwiewa miłe złudzenie, że o faktyczną ochronę klinów tu chodzi.

Obszarów konfliktowych na terenie miasta, zapisanych w Studium jest przynajmniej kilkanaście – zdecydowana większość z nich została sprowokowana wnioskami o zabudowę terenów, które z różnych powodów, do zabudowy się nie nadają. Powstaje zatem wrażenie, że nowelizacja Studium jest wywołana… wnioskami deweloperów!

Bardzo niebezpiecznie – to inny zarzut – brzmią w wielu wypadkach zapisy uznające dany obszar za teren „o szczególnych warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu”. Dlaczego jest on niebezpieczny wskażę na dwóch przykładach – Cytadeli i Sołacza. Cytadela poza ewidentnymi walorami rekreacyjnymi i turystycznymi jest bardzo istotnym elementem systemu klinowo-pierścieniowego terenów zielonych w Poznaniu i położona w tym systemie centralnie jest jego zwornikiem. Zważywszy na niezwykle silną presję deweloperską wokół Cytadeli ustalenie tam „obszaru o szczególnych warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu” stwarza ryzyko, że zaczną się pojawiać koncepcje budowy a to restauracji z parkingiem, a to hoteliku z parkingiem... Wszak to są „szczególne warunki”. Co ciekawe, takie – wraz z pomysłem zlokalizowania na tym terenie Teatru Muzycznego z parkingiem pośrodku Parku - już się pojawiały! Maciej Wudarski, jeden z działaczy poznańskiego stowarzyszenia „Prawo do Miasta”, podawał przykład budowy stajni dla koni, w których z czasem – po odpowiednich przeróbkach – zamieszkiwali… ludzie. Niemożliwe? A jednak…

Jak wyglądają owe „szczególne warunki” dowiadujemy się z koncepcji zabudowy otuliny Parku Sołackiego. Tam z kolei na małym w gruncie rzeczy obszarze „Grudzieniec-Litewska” planowana jest lokalizacja… około 60 domów! W ten sposób ma być zabudowany teren nie nadający się do tego z powodu mocnego nasiąkania wodą przy średnich nawet opadach deszczu. Na nic opracowania ekofizjograficzne, na nic opinie i ekspertyzy udawadniające, że ten teren się nie nadaje za zabudowy – pojawiają się z urzędowej strony argumenty o kontynuacji koncepcji Stubenna. Niestety, to żaden argument. Po pierwsze, Stubben planował zabudowę Sołacza jako osady podpoznańskiej, kiedy nie było dookoła zwartej zabudowy Winograd, Piątkowa i tak zabudowanych jak dziś Jeżyc. Tak więc wiernie wdrażana koncepcja nie ma dziś żadnego uzasadnienia. Po drugie, Stubben swą koncepcję pierwotnie wyrysowywaną w Berlinie, po przyjeździe do Poznania… zmienił. O tym nie chce się w Urzędzie Miasta pamiętać. Po trzecie, nawet Stubben na swych obu koncepcjach wyrysowywał obszary wolne od zabudowy.

Poza wszystkim, tych narysowanych 60 domów, nie jest żadną „kontynuacją zabudowy wg Stubbena”, to zwyczajny pazerny skok na atrakcyjny dla dewelopera obszar miasta.

Podobnych ryzykownych przykładów na obszarze północno-zachodniego klina zieleni, ale i w innych miejscach Poznania, jest znacznie więcej.

Uchwalenie obecnego projektu Studium będzie odbywało się na przełomie obecnej i kolejnej kadencji samorządu. Nie znamy składu Rady Miasta Poznania kolejnej kadencji i nie wiemy, kto będzie nowym prezydentem. Zatem każde nieprecyzyjny zapis w Studium, który dziś rozumiemy jako korzystny przestrzeni publicznej, przy nowych władzach miastach może być zrozumiany całkowicie inaczej.

Nie wiem, czy uda się w gronie pracowników Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Poznaniu, jednostki odpowiedzialnej za przygotowanie Studium, wzbudzić przekonanie, że krytyczne głosy pod adresem dokumentu nie są wymierzone w nich osobiście i w ich pracę – choć rozumiem, że jako autorzy są przywiązani do swego „dziecka” i niechętnie może przyznają, że w kilku miejscach warto byłoby go poprawić.

Czas pokaże, czy ostateczna wersja Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Poznania będzie dokumentem z zarzutem pisania go do pod dyktando deweloperów, czy materiałem uwzględniającym różne aspekty rozwoju przestrzennego Poznania.

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
KRZYSZTOF MĄCZKOWSKI
kmaczkowski.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Mówisz, że dasz sobie radę sam...? (27 wrz 2017)
Zabić nienawiść w sobie (29 sie 2017)
Jerzyki, miejskie ptaki (18 lip 2017)
Wizjonerzy z Sieci (30 maj 2017)
Sienkiewicz po amerykańsku... (26 maj 2017)
Woda jest życiem (23 maj 2017)
Unia Europejska jako jedno wielkie "merde" (19 maj 2017)
Eco-szydera (12 maj 2017)
Tango na prerii (9 maj 2017)
Byliśmy głupi (5 maj 2017)
Wspólne "święta majowe"? (2 maj 2017)
Nadzieja, Początek i Nowa Droga (21 kwi 2017)
Dezercja nauki i kultury ze swej misji (18 kwi 2017)
Wczoraj. Dziś. Jutro. (7 kwi 2017)
Nie dewastujmy Starego Miasta w Poznaniu i Puszczy Białowieskiej! (24 mar 2017)
Dwie narracje dwóch społeczeństw (21 mar 2017)
Nie będą drzewa pluć nam w twarz! (14 mar 2017)
Jak się zachować w Dzień Kobiet? :) (8 mar 2017)
Każde życie jest święte (3 mar 2017)
Postanowienie noworoczne 2017 (2 sty 2017)
Pokój trwał tylko chwilę (27 gru 2016)
Poznań bez smogu. Czy to możliwe? (23 lis 2016)
Dramat Obozu Świętej Skały (5 lis 2016)
Za ciasne gacie deweloperów (25 paź 2016)
Ile rezygnacji w "spotkaniach bez przyszłości", a ile nadziei? (21 paź 2016)
Środowisko i zdrowie - naczynia połączone (20 wrz 2016)
Dziedzictwo Sierpnia'80 (1 wrz 2016)
Zazdroszczę poetom... (9 sie 2016)
Świat po Nienackim istnieje (8 lip 2016)
60. rocznica Poznańskiego Czerwca'56. Antylekcja patriotyzmu (1 lip 2016)
Poznań był pierwszy... (28 cze 2016)
Mój 4 czerwca 1989 (3 cze 2016)
Ślepe ścieżki edukacji ekologicznej (20 maj 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... I nadal jej nie ma... (27 kwi 2016)
Prosty wybór (19 kwi 2016)
Gdzie ten Chrzest??? (16 kwi 2016)
Dwanaście srok za ogon (12 kwi 2016)
Imponujący Nowy Jork (31 mar 2016)
Ech, cywilizacja schodzi na psy ... (29 mar 2016)
Historii nie oszukamy... (25 mar 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... (22 mar 2016)
"Oj, Poznań, Poznań, ja was nie poznaję!" (16 mar 2016)
Nie ma wspólnoty... (12 mar 2016)
Do czego służy las? (1 mar 2016)
Jak nie kochać książek? (23 lut 2016)
Niewolnicze gnomy elektroniki (16 lut 2016)
Ekologia też czeka na dobrą zmianę (12 lut 2016)
Woda (5 lut 2016)
Przekleństwo XXI wieku (2 lut 2016)
Miasto, ciekawostka ... przyrodnicza (12 sty 2016)
Dobrego Nowego Roku! (5 sty 2016)
Czas pamięci o masakrze nad Wounded Knee (29 gru 2015)
Krytycznie o blogach książkowych (15 gru 2015)
Jeśli dokarmiać, to mądrze (11 gru 2015)
Bardziej znani Komancze (3 gru 2015)
Polityka jak narkotyk (1 gru 2015)
Nowe wyzwania w ochronie środowiska (13 lis 2015)
Biało-czerwono-brunatna (10 lis 2015)
Po opadnięciu bitewnego kurzu ... (3 lis 2015)
Papieskie "TAK" dla Ziemi (11 wrz 2015)
Święto demokracji? Wolne żarty... (7 wrz 2015)
Piszę do Was, ludzie "Solidarności"...! (28 sie 2015)
Detroit - przestroga dla polskich miast. (25 sie 2015)
Cały świat się chwali, a my...? (21 sie 2015)
Specjaliści od Syryjczyków (28 lip 2015)
Polskie psucia (21 lip 2015)
Boso, na palcach i w jeden dzień (17 lip 2015)
"Przyroda nigdy nie zawiedzie ludu, który ochrania jej pierwotne piękno" (14 lip 2015)
Gorzka Tequila (10 lip 2015)
Rude jest złote (7 lip 2015)
Kultura ma się dobrze (24 cze 2015)
Szybkość i hałas (12 cze 2015)
Racja PiS i racja PO (26 maj 2015)
Trujemy się sami... (19 maj 2015)
"Polska A", "Polska B" i inne bzdury (12 maj 2015)
Powoli tracę cierpliwość... (6 maj 2015)
Chcecie naprawy Rzeczypospolitej? (29 kwi 2015)
Miasto jako przestrzeń przyrodnicza. (7 kwi 2015)
Miasta (31 mar 2015)
Grabaż 30 - Grabaż 50 (16 mar 2015)
Sprawa odkrywki wymaga szybkich decyzji (19 lut 2015)
Poznań zamknięty (20 sty 2015)
Trudne sąsiedztwo (5 sty 2015)
Niezwykłości wpadające z drzwiami bez pukania… (2 sty 2015)
Dlaczego należy pamiętać o masakrze w Wounded Knee? (29 gru 2014)
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno (19 gru 2014)
Popadłem w nałóg. Poważka. (16 gru 2014)
Umarł król, niech żyje król (11 gru 2014)
Czy Pan Samochodzik jest drewniany? (4 gru 2014)
W Poznaniu przeciąg zmian (1 gru 2014)
Ekologiczne priorytety dla Poznania 2014-2018 (28 lis 2014)
Yamato. Bicie serca Matki Ziemi. (25 lis 2014)
Polska śmierdzi... (21 lis 2014)
Poznański poligon samorządowy (18 lis 2014)
Przybieżeli do Betlejem Maria Czubaszek, Nergal i szefostwo Empiku (14 lis 2014)
O indiańskim bieganiu - rozmowa (3 lis 2014)
Popatrz w niebo! (29 paź 2014)
Po co ta ekologia? (17 wrz 2014)
Książki, które ... (13 wrz 2014)
Szarości i kolory Pine Ridge (19 sie 2014)
Indiańska droga po asfalcie (14 sie 2014)
Czy "oszołom" może być partnerem? (23 lip 2014)
Tymona Tymańskiego AD HD (18 lip 2014)
O Macieju, co rozmawiać potrafi... (11 lip 2014)
Jak nie zmienić wakacji w koszmar (1 lip 2014)
Dwa zdziwienia (24 cze 2014)
Shakin' Stevens vs. Limahl (13 cze 2014)
Zamieszanie wokół "deklaracji wiary" (10 cze 2014)
Nie zapominajmy o dziedzictwie "Solidarności" (3 cze 2014)
Eurowybory jako casting do kiepskiego kabaretu (23 maj 2014)
Polscy (i poznańscy) indianiści (22 kwi 2014)
Śmieci w mediach (4 mar 2014)
Jestem Polakiem i kocham polską przyrodę (6 lut 2014)
Dziękuję! (31 sty 2014)
No uśmiechnij się...! (24 sty 2014)
Poznańska wojna o Studium (10 sty 2014)
Nie ma wolności bez czytania (3 sty 2014)
Dobrego i pięknego Nowego Roku 2014 (31 gru 2013)
Pamięć o Wounded Knee nadal krwawi... (29 gru 2013)
10 procent (28 gru 2013)
Bóg się rodzi, a ludzie klną na korki... (23 gru 2013)
Opowiadanie kolejowe (17 gru 2013)
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy (26 lis 2013)
Tragedia lekceważeniem pisana (19 lis 2013)
Krótki przewodnik po wielkopolskim funduszu ochrony środowiska (13 wrz 2013)
Do nadwiślańskich i nadwarciańskich kowbojów (20 sie 2013)
Ekologia to nie wstecznictwo (13 sie 2013)
Klimatyczny szczyt prowokacji (9 sie 2013)
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja (2 sie 2013)
Szaj szubidu szaj szubidu szaj ............ (19 lip 2013)
A na plaży w dzień plażowy... (16 lip 2013)
Pedofil w "Głosie" (18 cze 2013)
Dobry czas na obserwacje ptaków. Z pomocą "Ptaków" Collinsa (12 cze 2013)
Kościół kontra Poznań. O co tym razem? (31 maj 2013)
Jacy są Poznaniacy? W odpowiedzi Wojciechowi Krukowi (24 maj 2013)
Wydane w Poznaniu: Oczy Wuja Sama (21 maj 2013)
Jeszcze raz o gospodarce odpadami (16 maj 2013)
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko. (13 maj 2013)
Warta Poznania warta (9 maj 2013)
Dzień dobry Poznaniu! (8 maj 2013)
Zdjęcie: Sebastian Urbański