blog background
 
Krzysztof Mączkowski: Ezoteryczny Poznań
kultura, społeczeństwo, środowisko
metka_epoznan
Opowiadanie kolejowe
ok
7
not ok
5
liczba odsłon: 851

Ostatni raz pociągiem jechałem… No nie pamiętam. Latem? Nieważne. Dość dawno temu. Na tyle dawno, że w Poznaniu zmienił się dworzec kolejowy, a właściwie przeniósł się do galerii handlowej…

No i zmiany w samym pociągu zauważalne. W Warsie, od którego zazwyczaj rozpoczynam kolejowe podróżowanie też jakoś inaczej. Wysokie barowe stołki i ciemny wystrój wnętrza zamiast przytulnego i jasnego wagonu restauracyjnego, wzbudzają podejrzenie, że wsiadłem nie do tego pociągu. W końcu sam kiedyś jechałem do Łodzi przez Warszawę, a kolega jadąc do Bydgoszczy wsiadł do pociągu na Wrocław, czy jakoś tak…

Ostatecznie, dylematy, czy jadę we właściwą stronę rozwiała pani konduktor (pani konduktorka? Czy tu też doszedł feministyczny terror językowy?), która skasowała bilet bez żadnego grymasu. Oznacza to, że jadę we właściwą stronę… No chyba, że nie doczytała dokąd, a tylko sprawdziła, czy bilet jest aktualny.

W Warsie, zamawiam żelazny zestaw śniadaniowy, jajecznica na maśle i parówki. Śniadanie podano… na papierowym talerzyku, z herbatą także w papierowym kubeczku. Ekologia, myślę sobie, ale szybko weryfikuję swój pogląd, gdy dostrzegam plastikowe sztućce zapakowane w folię. Czyli jednorazówki, konstatuję, czyli nie ekologia.

Talerzyk jest tak mały, że parówki leżą na jajecznicy, a ta w pewnym miejscu tonie w musztardzie i keczupie. Czyli nowe doświadczenia kulinarne, myślę i wspominam czasy obozów ornitologicznych, gdzie jadało się makaron na dwieście różnych wariantów. Można przeżyć.

Moje utyskiwania natury ekologiczno-kulinarnej łagodzi uśmiech przesympatycznej kelnerki, która dba o klientów, chodzi ciągle uśmiechnięta, jest uczynna, krząta się po restauracji, pilnie obserwuje salę – jednym słowem pracowita. I mówi po polsku.

Ciemność wnętrza Warsu pogłębiają ledwie palące się lampki wystające ze ścian. Z utęsknieniem czekam do świtu, by poczytać. No bo tak mam, że lubię czytać. I właśnie przeczytałem, że nie jestem Polakiem. Przynajmniej tym statystycznym. Bo nie wydaję na książki 19,44 zł rocznie. A znacznie więcej. Dla siebie i na prezenty. Ech, już dawno nie kwalifikuję się do polityki narodowej. Bom nie polski, podobnie, jak ta kelnerka.

A’propos polskości i Polski. Zerkam za okno. Polska o tej porze wyjątkowo szara, jednak zawsze jakaś taka rozpierdolona. Chaos przestrzenny i bałagan, a miejscami zwyczajny syf rzucają się w oczy i kłują nawet tych, co to nie mają urbanistycznego zacięcia. Są i miejsca, oczywiście, przepiękne, jeszcze nie spaskudzone. Aż strach, co zobaczę, jak będę jechał tędy następnym razem.

Nieśmiało rozglądam się po wagonie. Ludzie uśmiechnięci, na luzie, bez specjalnej spinki. No tak, tym pociągiem nie jadą młodzi gniewni z nosami zatopionymi w laptopach i wykrzykujący przez cały wagon zdań natury szpanersko-biznesowej. Niekiedy mam wrażenie, że ci niektórzy „biznesmeni” nie rozmawiają z realnymi ludźmi po drugiej stronie, a gadają do wyłączonych aparatów. Dla szpanu właśnie. Ostatecznie Oscar Wilde powiedział kiedyś, że „lepiej mieć stały dochód niż fascynującą osobowość”. Ja uważam, że można mieć i jedno, i drugie. Widać, nie wszyscy w to wierzą.

Konin… Czyli dobrze jadę.

Gdy pojawiam się w swoim przedziale wywołuję lekkie zdziwienie w kategoriach: gdzie on wsiadł? Wszak od Poznania minęło już półtora godziny, a po drodze, jak dotąd, nigdzie się nie zatrzymywaliśmy. Nie wszyscy wiedzą o Warsie?

Siadam i boję się zasnąć. Podobno mocno chrapię. Podobno, bo nigdy siebie nie słyszałem, ale mówili mi ci, którzy mieli ze mną (nie)szczęście kiedykolwiek spać. Koleżanka z pracy podsłyszała kiedyś rozmowę dwojga ludzi. Dziewczyna narzekała na swoją sublokatorkę, że o drugiej w nocy się kąpała. Wtedy ów młody człowiek, który okazał się być moim chwilowym współlokatorem, skwitował to słowami: przynajmniej nie chrapała.

W końcu jednak zasypiam. Z Grabażem nad jakimś jeziorem wyłapujemy gołe dzieci. Taki sen. Jestem ciekaw, co jemu dzisiaj się śniło. Nie bardzo wiem, co z tymi dziećmi robimy, bo ze snu wyrywa mnie ostry pisk. Domyślam się, że dojeżdżamy do Warszawy Centralnej. A tam kosmos. Na środku dworca pewien człowiek porusza się w jakimś bezdźwiękowym tańcu. Widać, że muzyka gra mu w głowie. Układ erotyczno-baletowy najwyraźniej nie robi na nikim wrażenia, skoro nawet policjanci zajmują się czymś innym.

Z życzliwym uśmiechem omijam tańczącego jegomościa szerokim łukiem. Może z obawy, by nie zaprosił mnie do tańca. Zaczynam nowy dzień…

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
KRZYSZTOF MĄCZKOWSKI
kmaczkowski.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Smród (wielko)polski (7 lis 2017)
Wyspa Żółwia (3 lis 2017)
Dennis Banks z dalekiego ludu Anishinabe 1937 - 2017 (31 paź 2017)
Mówisz, że dasz sobie radę sam...? (27 wrz 2017)
Zabić nienawiść w sobie (29 sie 2017)
Jerzyki, miejskie ptaki (18 lip 2017)
Wizjonerzy z Sieci (30 maj 2017)
Sienkiewicz po amerykańsku... (26 maj 2017)
Woda jest życiem (23 maj 2017)
Unia Europejska jako jedno wielkie "merde" (19 maj 2017)
Eco-szydera (12 maj 2017)
Tango na prerii (9 maj 2017)
Byliśmy głupi (5 maj 2017)
Wspólne "święta majowe"? (2 maj 2017)
Nadzieja, Początek i Nowa Droga (21 kwi 2017)
Dezercja nauki i kultury ze swej misji (18 kwi 2017)
Wczoraj. Dziś. Jutro. (7 kwi 2017)
Nie dewastujmy Starego Miasta w Poznaniu i Puszczy Białowieskiej! (24 mar 2017)
Dwie narracje dwóch społeczeństw (21 mar 2017)
Nie będą drzewa pluć nam w twarz! (14 mar 2017)
Jak się zachować w Dzień Kobiet? :) (8 mar 2017)
Każde życie jest święte (3 mar 2017)
Postanowienie noworoczne 2017 (2 sty 2017)
Pokój trwał tylko chwilę (27 gru 2016)
Poznań bez smogu. Czy to możliwe? (23 lis 2016)
Dramat Obozu Świętej Skały (5 lis 2016)
Za ciasne gacie deweloperów (25 paź 2016)
Ile rezygnacji w "spotkaniach bez przyszłości", a ile nadziei? (21 paź 2016)
Środowisko i zdrowie - naczynia połączone (20 wrz 2016)
Dziedzictwo Sierpnia'80 (1 wrz 2016)
Zazdroszczę poetom... (9 sie 2016)
Świat po Nienackim istnieje (8 lip 2016)
60. rocznica Poznańskiego Czerwca'56. Antylekcja patriotyzmu (1 lip 2016)
Poznań był pierwszy... (28 cze 2016)
Mój 4 czerwca 1989 (3 cze 2016)
Ślepe ścieżki edukacji ekologicznej (20 maj 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... I nadal jej nie ma... (27 kwi 2016)
Prosty wybór (19 kwi 2016)
Gdzie ten Chrzest??? (16 kwi 2016)
Dwanaście srok za ogon (12 kwi 2016)
Imponujący Nowy Jork (31 mar 2016)
Ech, cywilizacja schodzi na psy ... (29 mar 2016)
Historii nie oszukamy... (25 mar 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... (22 mar 2016)
"Oj, Poznań, Poznań, ja was nie poznaję!" (16 mar 2016)
Nie ma wspólnoty... (12 mar 2016)
Do czego służy las? (1 mar 2016)
Jak nie kochać książek? (23 lut 2016)
Niewolnicze gnomy elektroniki (16 lut 2016)
Ekologia też czeka na dobrą zmianę (12 lut 2016)
Woda (5 lut 2016)
Przekleństwo XXI wieku (2 lut 2016)
Miasto, ciekawostka ... przyrodnicza (12 sty 2016)
Dobrego Nowego Roku! (5 sty 2016)
Czas pamięci o masakrze nad Wounded Knee (29 gru 2015)
Krytycznie o blogach książkowych (15 gru 2015)
Jeśli dokarmiać, to mądrze (11 gru 2015)
Bardziej znani Komancze (3 gru 2015)
Polityka jak narkotyk (1 gru 2015)
Nowe wyzwania w ochronie środowiska (13 lis 2015)
Biało-czerwono-brunatna (10 lis 2015)
Po opadnięciu bitewnego kurzu ... (3 lis 2015)
Papieskie "TAK" dla Ziemi (11 wrz 2015)
Święto demokracji? Wolne żarty... (7 wrz 2015)
Piszę do Was, ludzie "Solidarności"...! (28 sie 2015)
Detroit - przestroga dla polskich miast. (25 sie 2015)
Cały świat się chwali, a my...? (21 sie 2015)
Specjaliści od Syryjczyków (28 lip 2015)
Polskie psucia (21 lip 2015)
Boso, na palcach i w jeden dzień (17 lip 2015)
"Przyroda nigdy nie zawiedzie ludu, który ochrania jej pierwotne piękno" (14 lip 2015)
Gorzka Tequila (10 lip 2015)
Rude jest złote (7 lip 2015)
Kultura ma się dobrze (24 cze 2015)
Szybkość i hałas (12 cze 2015)
Racja PiS i racja PO (26 maj 2015)
Trujemy się sami... (19 maj 2015)
"Polska A", "Polska B" i inne bzdury (12 maj 2015)
Powoli tracę cierpliwość... (6 maj 2015)
Chcecie naprawy Rzeczypospolitej? (29 kwi 2015)
Miasto jako przestrzeń przyrodnicza. (7 kwi 2015)
Miasta (31 mar 2015)
Grabaż 30 - Grabaż 50 (16 mar 2015)
Sprawa odkrywki wymaga szybkich decyzji (19 lut 2015)
Poznań zamknięty (20 sty 2015)
Trudne sąsiedztwo (5 sty 2015)
Niezwykłości wpadające z drzwiami bez pukania… (2 sty 2015)
Dlaczego należy pamiętać o masakrze w Wounded Knee? (29 gru 2014)
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno (19 gru 2014)
Popadłem w nałóg. Poważka. (16 gru 2014)
Umarł król, niech żyje król (11 gru 2014)
Czy Pan Samochodzik jest drewniany? (4 gru 2014)
W Poznaniu przeciąg zmian (1 gru 2014)
Ekologiczne priorytety dla Poznania 2014-2018 (28 lis 2014)
Yamato. Bicie serca Matki Ziemi. (25 lis 2014)
Polska śmierdzi... (21 lis 2014)
Poznański poligon samorządowy (18 lis 2014)
Przybieżeli do Betlejem Maria Czubaszek, Nergal i szefostwo Empiku (14 lis 2014)
O indiańskim bieganiu - rozmowa (3 lis 2014)
Popatrz w niebo! (29 paź 2014)
Po co ta ekologia? (17 wrz 2014)
Książki, które ... (13 wrz 2014)
Szarości i kolory Pine Ridge (19 sie 2014)
Indiańska droga po asfalcie (14 sie 2014)
Czy "oszołom" może być partnerem? (23 lip 2014)
Tymona Tymańskiego AD HD (18 lip 2014)
O Macieju, co rozmawiać potrafi... (11 lip 2014)
Jak nie zmienić wakacji w koszmar (1 lip 2014)
Dwa zdziwienia (24 cze 2014)
Shakin' Stevens vs. Limahl (13 cze 2014)
Zamieszanie wokół "deklaracji wiary" (10 cze 2014)
Nie zapominajmy o dziedzictwie "Solidarności" (3 cze 2014)
Eurowybory jako casting do kiepskiego kabaretu (23 maj 2014)
Polscy (i poznańscy) indianiści (22 kwi 2014)
Śmieci w mediach (4 mar 2014)
Jestem Polakiem i kocham polską przyrodę (6 lut 2014)
Dziękuję! (31 sty 2014)
No uśmiechnij się...! (24 sty 2014)
Poznańska wojna o Studium (10 sty 2014)
Nie ma wolności bez czytania (3 sty 2014)
Dobrego i pięknego Nowego Roku 2014 (31 gru 2013)
Pamięć o Wounded Knee nadal krwawi... (29 gru 2013)
10 procent (28 gru 2013)
Bóg się rodzi, a ludzie klną na korki... (23 gru 2013)
Opowiadanie kolejowe (17 gru 2013)
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy (26 lis 2013)
Tragedia lekceważeniem pisana (19 lis 2013)
Krótki przewodnik po wielkopolskim funduszu ochrony środowiska (13 wrz 2013)
Do nadwiślańskich i nadwarciańskich kowbojów (20 sie 2013)
Ekologia to nie wstecznictwo (13 sie 2013)
Klimatyczny szczyt prowokacji (9 sie 2013)
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja (2 sie 2013)
Szaj szubidu szaj szubidu szaj ............ (19 lip 2013)
A na plaży w dzień plażowy... (16 lip 2013)
Pedofil w "Głosie" (18 cze 2013)
Dobry czas na obserwacje ptaków. Z pomocą "Ptaków" Collinsa (12 cze 2013)
Kościół kontra Poznań. O co tym razem? (31 maj 2013)
Jacy są Poznaniacy? W odpowiedzi Wojciechowi Krukowi (24 maj 2013)
Wydane w Poznaniu: Oczy Wuja Sama (21 maj 2013)
Jeszcze raz o gospodarce odpadami (16 maj 2013)
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko. (13 maj 2013)
Warta Poznania warta (9 maj 2013)
Dzień dobry Poznaniu! (8 maj 2013)
Zdjęcie: Sebastian Urbański