blog background
 
Krzysztof Mączkowski: Ezoteryczny Poznań
kultura, społeczeństwo, środowisko
metka_epoznan
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy
ok
6
not ok
5
liczba odsłon: 1026

W poznańskiej „wojnie śmieciowej” użyto już chyba wszystkich demagogicznych inwektyw. Wielokrotnie przyrównano sytuację Poznania do tej w Neapolu, kiedy parę lat temu, w wyniku strajku służb komunalnych miasto dosłownie utonęło w śmieciach walających się po ulicach. Radni, rozochoceni awanturą, zaczęli podgrzewać atmosferę pouczając operatora poznańskiego systemu gospodarki odpadami, by siedział cicho i się uczył. Jeden z radnych, znany ze swojego umiłowania do ostrych określeń, wypalił wprost: większej bandy nieudaczników jak w GOAP-ie nie widziałem.

Walka toczy się oczywiście o rynek odpadowy określony granicami systemu gospodarki odpadami prowadzonego przez Związek Międzygminny Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej, który – lekko oceniając – jest warty kilkaset milionów złotych. Jest więc  o co walczyć. Szkoda jedynie, że walka odbywa się na słabe argumenty. Albo wręcz na wyzwiska.

Wojna rozpoczęła się w momencie ogłoszenia wyników przetargu w kilka sektorach (cała aglomeracja została podzielona na 22 sektory). Okazało się, że w kilku z nich wygrała nikomu nie znana firma z Hiszpanii. No i się zaczęło… Firmy uczestniczące w przetargu zakwestionowały hiszpańską ofertę cenowa jako rażąco niską oraz sformułowany zarzut niespełnienia wymogów dotyczących bazy zawartych w specyfikacji przetargowej. Krajowa izba odwoławcza argument ceny odrzuciła, pozostała – chyba jako jedyna – sprawa posiadania niewłaściwej bazy z punktu widzenia wymogów specyfikacji przetargowej. Sprawa stała się na tyle poważna, że GOAP zlecił inspekcji ochrony środowiska zbadanie tej sprawy i – jak podają na razie media, bo oficjalnego dokumentu jeszcze nie ma – jej ocena wypada negatywnie.

Firmy protestują, co zrozumiałe, bo boją się utraty rynku i zwolnień. Ale czy stosują czyste reguły? Czy straszenie Neapolem jest dobre? Bo co to oznacza? Że zbuntują się i w imię swojego interesu odmówią wywożenia odpadów od mieszkańców na odpowiednie instalacje? Szef jednej z dużych poznańskich firm odpadowych mów wprost: Nie jesteśmy zainteresowani umową miesięczną. Jesteśmy zainteresowani konkretną, roczną umową. Co to oznacza? Oznacza to tyle, że – jak straszy radny Michał Grześ, i tu się z nim zgadzam – iż może się zdarzyć, że przez kilka tygodni śmieci będą zalegały na osiedlowych śmietniskach i przydomowych ogródkach. Ale czy to wyłączna wina GOAP-u?

Radni ochoczo w tę wojnę się włączyli i niektórzy z nich – posługując się, całkiem słuszną, argumentacją obrony miejsc pracy – stanęli w tej wojnie po stronie przedsiębiorców. Ale ta wojna jest całkowicie niepotrzebna, a pola walki całkowicie źle wytyczone. W największym skrócie można napisać tak: każde rozwiązanie ma dwa końce. Z jednej strony im niższa cena, tym korzystniej dla mieszkańców, bo stawki nie wzrosną, a może nawet się obniżą; z drugiej zaś – z rynku wylecą zasłużone duże firmy, które zatrudniają setki pracowników Iktórzy wówczas będą zwolnieni) i które w Poznaniu wprowadziły wysokie standardy gospodarki odpadami.

W drugim wariancie przegrana oferty z niską ceną oznacza funkcjonowanie dotychczas pracujących na poznańskim rynku firm, ale – słysząc o składanej przez nich ofercie – oznaczałoby to jednocześnie wzrost cen i poważniejsze niż dotąd obciążenie mieszkańców aglomeracji poznańskiej.

Inną kwestią są standardy określone w przetargu przez GOAP. Nie wiem co w nim zapisano, bo o tym, co nas czeka słyszę jedynie z przekazów medialnych, a to nie wystarcza. Nie wiem, jakie wymogi musi spełniać baza (choć to wynika z aktów prawnych), nie wiem jaką częstotliwość wywozów odpadów określił z nim GOAP, nieznanych jest jeszcze kilka innych spraw.

Nie bronię GOAP-u, bo i tam popełniono błędy – np. kategorycznie zły, bez względu na argumentację, zapis o wywozie odpadów wielkogabarytowych rak na rok – ale też nie mam ochoty bronić firm, które zwarły się z duszącym uścisku z samorządem Poznania i władzami GOAP-u i które stosują niekiedy agresywną retorykę dla obrony swego punktu widzenia.

Nieszczęściem tego konfliktu jest udział z nim polityków, którzy zostali zaproszeni przez jedną ze stron, a którzy nie używają argumentów merytorycznych, a prezentują wyłącznie siebie jako tych, którzy wiedzą najlepiej co zrobić. Złudne mają ich zapraszający, że politycy  pomogą. Nie pomogą, załatwią swój wizerunkowy interes i o sprawie zapomną.

Przez całe 12 lat, gdy byłem w Radzie Miasta Poznania, gospodarka odpadami była jedynym obszarem wyjętym poza obszar wojenny określony konfliktami politycznymi. PiS, SLD, PO i wszyscy inni – co dzisiaj brzmi nieprawdopodobnie – zgodnie formułowali nowe rozwiązania dla tego obszaru w mieście, już w 2000r. planując aglomeracyjny wymiar!

Tej jedności zabrakło w tej kadencji. Czas więc zorganizować nowy okrągły stół odpadowy, na który zostaną wyłożone wszystkie karty, do którego uczestnicy będą siadali z silną wolą budowania nowej rzeczywistości. Budowania, a bezsensownego usypywania podziałów tam gdzie nie jest to potrzebne… Niech ktoś im wszystkim wreszcie powie, że przez wrzaski, okładanie się pięściami, poprzez personalne ataki nigdy nikt niczego nie osiągnął.

Swoje racje ma GOAP, swoje racje mają przedsiębiorcy. Niech więc usiądą i zaczną rozmawiać. Bez poważnego i rzeczowego wyjaśnienia nieporozumień, bez woli zawarcia konsensusu stracą firmy i stracą mieszkańcy aglomeracji. Żeby nie było wątpliwości, stracą też radni, i to ci najbardziej krzykliwi – wylecą z Rady. Choć to ostatnie nie byłoby może najgorsze.

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
KRZYSZTOF MĄCZKOWSKI
kmaczkowski.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Smród (wielko)polski (7 lis 2017)
Wyspa Żółwia (3 lis 2017)
Dennis Banks z dalekiego ludu Anishinabe 1937 - 2017 (31 paź 2017)
Mówisz, że dasz sobie radę sam...? (27 wrz 2017)
Zabić nienawiść w sobie (29 sie 2017)
Jerzyki, miejskie ptaki (18 lip 2017)
Wizjonerzy z Sieci (30 maj 2017)
Sienkiewicz po amerykańsku... (26 maj 2017)
Woda jest życiem (23 maj 2017)
Unia Europejska jako jedno wielkie "merde" (19 maj 2017)
Eco-szydera (12 maj 2017)
Tango na prerii (9 maj 2017)
Byliśmy głupi (5 maj 2017)
Wspólne "święta majowe"? (2 maj 2017)
Nadzieja, Początek i Nowa Droga (21 kwi 2017)
Dezercja nauki i kultury ze swej misji (18 kwi 2017)
Wczoraj. Dziś. Jutro. (7 kwi 2017)
Nie dewastujmy Starego Miasta w Poznaniu i Puszczy Białowieskiej! (24 mar 2017)
Dwie narracje dwóch społeczeństw (21 mar 2017)
Nie będą drzewa pluć nam w twarz! (14 mar 2017)
Jak się zachować w Dzień Kobiet? :) (8 mar 2017)
Każde życie jest święte (3 mar 2017)
Postanowienie noworoczne 2017 (2 sty 2017)
Pokój trwał tylko chwilę (27 gru 2016)
Poznań bez smogu. Czy to możliwe? (23 lis 2016)
Dramat Obozu Świętej Skały (5 lis 2016)
Za ciasne gacie deweloperów (25 paź 2016)
Ile rezygnacji w "spotkaniach bez przyszłości", a ile nadziei? (21 paź 2016)
Środowisko i zdrowie - naczynia połączone (20 wrz 2016)
Dziedzictwo Sierpnia'80 (1 wrz 2016)
Zazdroszczę poetom... (9 sie 2016)
Świat po Nienackim istnieje (8 lip 2016)
60. rocznica Poznańskiego Czerwca'56. Antylekcja patriotyzmu (1 lip 2016)
Poznań był pierwszy... (28 cze 2016)
Mój 4 czerwca 1989 (3 cze 2016)
Ślepe ścieżki edukacji ekologicznej (20 maj 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... I nadal jej nie ma... (27 kwi 2016)
Prosty wybór (19 kwi 2016)
Gdzie ten Chrzest??? (16 kwi 2016)
Dwanaście srok za ogon (12 kwi 2016)
Imponujący Nowy Jork (31 mar 2016)
Ech, cywilizacja schodzi na psy ... (29 mar 2016)
Historii nie oszukamy... (25 mar 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... (22 mar 2016)
"Oj, Poznań, Poznań, ja was nie poznaję!" (16 mar 2016)
Nie ma wspólnoty... (12 mar 2016)
Do czego służy las? (1 mar 2016)
Jak nie kochać książek? (23 lut 2016)
Niewolnicze gnomy elektroniki (16 lut 2016)
Ekologia też czeka na dobrą zmianę (12 lut 2016)
Woda (5 lut 2016)
Przekleństwo XXI wieku (2 lut 2016)
Miasto, ciekawostka ... przyrodnicza (12 sty 2016)
Dobrego Nowego Roku! (5 sty 2016)
Czas pamięci o masakrze nad Wounded Knee (29 gru 2015)
Krytycznie o blogach książkowych (15 gru 2015)
Jeśli dokarmiać, to mądrze (11 gru 2015)
Bardziej znani Komancze (3 gru 2015)
Polityka jak narkotyk (1 gru 2015)
Nowe wyzwania w ochronie środowiska (13 lis 2015)
Biało-czerwono-brunatna (10 lis 2015)
Po opadnięciu bitewnego kurzu ... (3 lis 2015)
Papieskie "TAK" dla Ziemi (11 wrz 2015)
Święto demokracji? Wolne żarty... (7 wrz 2015)
Piszę do Was, ludzie "Solidarności"...! (28 sie 2015)
Detroit - przestroga dla polskich miast. (25 sie 2015)
Cały świat się chwali, a my...? (21 sie 2015)
Specjaliści od Syryjczyków (28 lip 2015)
Polskie psucia (21 lip 2015)
Boso, na palcach i w jeden dzień (17 lip 2015)
"Przyroda nigdy nie zawiedzie ludu, który ochrania jej pierwotne piękno" (14 lip 2015)
Gorzka Tequila (10 lip 2015)
Rude jest złote (7 lip 2015)
Kultura ma się dobrze (24 cze 2015)
Szybkość i hałas (12 cze 2015)
Racja PiS i racja PO (26 maj 2015)
Trujemy się sami... (19 maj 2015)
"Polska A", "Polska B" i inne bzdury (12 maj 2015)
Powoli tracę cierpliwość... (6 maj 2015)
Chcecie naprawy Rzeczypospolitej? (29 kwi 2015)
Miasto jako przestrzeń przyrodnicza. (7 kwi 2015)
Miasta (31 mar 2015)
Grabaż 30 - Grabaż 50 (16 mar 2015)
Sprawa odkrywki wymaga szybkich decyzji (19 lut 2015)
Poznań zamknięty (20 sty 2015)
Trudne sąsiedztwo (5 sty 2015)
Niezwykłości wpadające z drzwiami bez pukania… (2 sty 2015)
Dlaczego należy pamiętać o masakrze w Wounded Knee? (29 gru 2014)
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno (19 gru 2014)
Popadłem w nałóg. Poważka. (16 gru 2014)
Umarł król, niech żyje król (11 gru 2014)
Czy Pan Samochodzik jest drewniany? (4 gru 2014)
W Poznaniu przeciąg zmian (1 gru 2014)
Ekologiczne priorytety dla Poznania 2014-2018 (28 lis 2014)
Yamato. Bicie serca Matki Ziemi. (25 lis 2014)
Polska śmierdzi... (21 lis 2014)
Poznański poligon samorządowy (18 lis 2014)
Przybieżeli do Betlejem Maria Czubaszek, Nergal i szefostwo Empiku (14 lis 2014)
O indiańskim bieganiu - rozmowa (3 lis 2014)
Popatrz w niebo! (29 paź 2014)
Po co ta ekologia? (17 wrz 2014)
Książki, które ... (13 wrz 2014)
Szarości i kolory Pine Ridge (19 sie 2014)
Indiańska droga po asfalcie (14 sie 2014)
Czy "oszołom" może być partnerem? (23 lip 2014)
Tymona Tymańskiego AD HD (18 lip 2014)
O Macieju, co rozmawiać potrafi... (11 lip 2014)
Jak nie zmienić wakacji w koszmar (1 lip 2014)
Dwa zdziwienia (24 cze 2014)
Shakin' Stevens vs. Limahl (13 cze 2014)
Zamieszanie wokół "deklaracji wiary" (10 cze 2014)
Nie zapominajmy o dziedzictwie "Solidarności" (3 cze 2014)
Eurowybory jako casting do kiepskiego kabaretu (23 maj 2014)
Polscy (i poznańscy) indianiści (22 kwi 2014)
Śmieci w mediach (4 mar 2014)
Jestem Polakiem i kocham polską przyrodę (6 lut 2014)
Dziękuję! (31 sty 2014)
No uśmiechnij się...! (24 sty 2014)
Poznańska wojna o Studium (10 sty 2014)
Nie ma wolności bez czytania (3 sty 2014)
Dobrego i pięknego Nowego Roku 2014 (31 gru 2013)
Pamięć o Wounded Knee nadal krwawi... (29 gru 2013)
10 procent (28 gru 2013)
Bóg się rodzi, a ludzie klną na korki... (23 gru 2013)
Opowiadanie kolejowe (17 gru 2013)
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy (26 lis 2013)
Tragedia lekceważeniem pisana (19 lis 2013)
Krótki przewodnik po wielkopolskim funduszu ochrony środowiska (13 wrz 2013)
Do nadwiślańskich i nadwarciańskich kowbojów (20 sie 2013)
Ekologia to nie wstecznictwo (13 sie 2013)
Klimatyczny szczyt prowokacji (9 sie 2013)
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja (2 sie 2013)
Szaj szubidu szaj szubidu szaj ............ (19 lip 2013)
A na plaży w dzień plażowy... (16 lip 2013)
Pedofil w "Głosie" (18 cze 2013)
Dobry czas na obserwacje ptaków. Z pomocą "Ptaków" Collinsa (12 cze 2013)
Kościół kontra Poznań. O co tym razem? (31 maj 2013)
Jacy są Poznaniacy? W odpowiedzi Wojciechowi Krukowi (24 maj 2013)
Wydane w Poznaniu: Oczy Wuja Sama (21 maj 2013)
Jeszcze raz o gospodarce odpadami (16 maj 2013)
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko. (13 maj 2013)
Warta Poznania warta (9 maj 2013)
Dzień dobry Poznaniu! (8 maj 2013)
Zdjęcie: Sebastian Urbański