blog background
 
Krzysztof Mączkowski: Ezoteryczny Poznań
kultura, społeczeństwo, środowisko
metka_epoznan
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja
ok
5
not ok
3
liczba odsłon: 1322
Pow-wow to indiańskie festiwale kultury, na które zjeżdżają się różne grupy jednego plemienia, bądź reprezentanci wielu plemion. Są na nich prezentowane tańce, śpiewy, elementy kultury materialnej; odbywają się uroczystości na czyjąś część. PowWows to miejsca i czas, gdzie obok zabawy, prezentuje się indiańską tożsamość. Samo słowo „powwow” (pauau) pochodzi z języka Indian Algonkinów i oznacza „spotkanie”, „zebranie”.

Popularność tematyki indiańskiej w Polsce opiera się na egzotyce tych kultur i jest kształtowana przez młodzieżową literaturę, czy też na podstawie prostych skojarzeń: Indianie – wigwam – tomahawk – pióropusze…

W Polsce funkcjonuje całkiem liczna grupa ludzi, których zainteresowania wychodzą poza dziecięce lub młodzieżowe fascynacje. Środowisko polskich indianistów kultywuje autentyczne kultury Indian Ameryki Północnej – odtwarzają tańce, muzykę, barwne stroje i regalia różnych plemion i kultur indiańskich.

Polskie środowisko indianistyczne przejawia wiele różnych forma aktywności – prelekcje, wystawy, konferencje naukowe i popularno-naukowe, podróżnicze, pogadanki w szkołach, akcje społeczne wspierające aktywność społeczną, kulturową i polityczną Indian. Jedną z najbardziej znanych i widocznych form aktywności polskiego środowiska indianistycznego są organizowane coroczne, w różnych częściach kraju, kilkudniowe zloty Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian, a na wiosnę w Uniejowie i na jesień w Pszczynie – festiwale kultury indiańskich, polskie PowWow.

Wbrew pozorom, nie są to „zabawy w Indian”, ale całkiem poważne propagowanie tradycji różnych plemion indiańskich. Podczas polskich PowWow – podobnie jak na indiańskich – jest czas na zabawę, ale są to przede wszystkim prezentacje żywych, cały czas, tradycji kulturowych Indian w wielu wymiarach: tańca i śpiewu, czy rękodzielnictwa. Wielu polskich indianistów poszukuje w duchowości Indian swojej ścieżki duchowej – dla nich więc udział w PowWow jest też przeżyciem religijnym, choć PowWow indiańskie są generalnie uroczystościami o charakterze świeckim.

Podczas PowWow są prezentowane różne indiańskie wzorce kulturowe – charakterystyczne dla poszczególnych obszarów kulturowych Ameryki. Całkiem inaczej wyglądają bowiem najbardziej popularne i „znane” kultury Indian Równin, inaczej kultury Indian leśnych, albo plemiennych z Północno-Zachodniego Wybrzeża lub tych ze Środkowego Zachodu. Choć obecnie wiele strojów prezentowanych na PowWow ma charakter panindiański, międzyplemienn i trudno niekiedy  na pierwszy rzut oka zorientować się co do kręgu kulturowego, do którego nawiązuje tancerz, to jednak zdarzają się tancerze, którzy odwzorowują pewne określone symbole znane tylko w jednej kulturze. Zapraszani indiańscy tancerze i artyści też niekiedy w swych strojach nawiązują do określonych kultur.

Wiarygodności tym wydarzeniom dodają właśnie wizyty Rdzennych Amerykanów, bądź specjalnie zapraszanych do Uniejowa i Pszczyny, bądź wizytujących w Polsce z tytułu innych zaproszeń, ale odwiedzających przy okazji te uroczystości. To jest okazja, by przedstawiciele różnych kultur indiańskich (nie ma czegoś takiego jak jedna pojedyncza kultura indiańska) swoim językiem dzielili się swoją wrażliwością, przesłaniem i duchowością.

 

Polskie PowWow mają, z natury rzeczy, charakter „międzyplemienny”. Polscy indianiści odwołują się w swoich zainteresowaniach do różnych plemion indiańskich i trudno wobec tego byłoby zebrać na jednej uroczystości fascynatów jednej tylko tradycji. Stąd też polskie PowWow odwołują się do wydarzeń panindiańskich, podczas których są prezentowane wzorce z różnych kręgów kulturowych.

Polskie PowWow organizacyjnie i ideowo odwzorowują indiańskie PowWow w USA i Kanadzie. Zaczynają się od tzw. Grand Entry, rozpoczęcia, podczas którego w specjalnym orszaku maszerują, za prowadzącym niosącym specjalny staff, uczestnicy niosący flagi. Są to zazwyczaj flagi USA i Kanady, Polski, jak i flagi tubylcze podarowane przez Indian polskim indianistom. Następnie, w rytm wybijany przez polskich i zaproszonych europejskich bębniarzy (również wzorujących się na indiańskich formacjach), w orszaku maszerują zgłoszeni wcześniej tancerze i tancerki, następnie młodzież. W orszaku maszerują również zaproszeni goście (w 2013r. w Uniejowie byli to np. organizatorzy Biegu Na Rzecz Ziemi), jak i przedstawiciele lokalnych władz samorządowych.

Podczas całego PowWow są prezentowane różne style taneczne, w których konkurują mężczyźni, ale i kobiety i młodzież. Są prezentowane różne style taneczne. Jedna z najbardziej popularnych polskich grup popularyzujących PowWow w naszym kraju, Huu-Ska Luta z Torunia, podaje w swoich materiałach:

MEN'S TRADITIONAL DANCE. Północne tańce tradycyjne mają bezpośredni związek z wojennymi stowarzyszeniami wojowniczych plemion. Ubiory przez długie lata uległy transformacji, pewne elementy jednak pozostały. Istotną rolę odgrywają tu ozdoby z piór, które dawniej wojownicy otrzymywali za osiągnięcia wojenne. W tańcu tancerze ukazują tropienie śladów czy powstrzymywanie wrogów. Taniec ponadto składa się z dwóch stylów tanecznych: CROW HOP - można go tańczyć na dwa sposoby: w pierwszym tańczy się płasko dostawiając tylko piętę do podłogi; druga wersja to kombinacja skoków i podskoków. W obu wersjach wykonuje się figury w przysiadzie oraz niektóre ruchy ze stylu Snake Up. Elementy tego tańca zostały adoptowane do innych stylów. SNEAK UP - ten styl pochodzi z Południowej Dakoty (Lakota). Tancerze wykonują figury potrząsając całym ciałem oraz unosząc ciało w dół i w górę. Jest to taniec bardzo dynamiczny. Podczas tańca tancerze nigdy nie tańczą wstecz, gdyż to symbolizuje słabość.

GRASS DANCE. Taniec, któremu przypisuje się początki pow wow. Spopularyzowany w końcówce XIX wieku przez plemiona Wielkich Równin. Sam strój zresztą ma wiele z równinami wspólnego - zrobiony jest z materiałów dostępnych na trawiastych preriach. Tancerze trawy noszą frędzle na koszulach, nogawicach, fartuchu. Podczas tańca poruszają płynnie całym ciałem. Głowa, ręce, ramiona i biodra są w ciągłym ruchu, tak aby żaden frędzel nawet na chwilę się nie zatrzymał. Jest to jeden z najstarszych, ciągle wykonywanych tańców.

MEN'S FANCY DANCE. Symbol nowoczesnego pow wow. Taniec ten jest kombinacją kilku stylów wywodzących się z tradycji zarówno północnych jak i południowych plemion. Stroje tancerzy Fancy są wyjątkowo kolorowe. Znakiem rozpoznawczym są dwie turniury na plecach tancerza i dwa wianuszki z piór na jego ramionach. Fancy Dance tańczony jest głównie przez młodych ludzi, gdyż jest bardzo ekspresyjny a momentami wręcz akrobatyczny.

MEN'S STRAIGHT DANCE. Taniec wykonywany głównie na południowych pow wow. Nazywany jest Tańcem Dżentelmena. Tancerze w pełnych wdzięku ruchach naśladują ptaki: tropiące, polujące, poruszające się i szybujące majestatycznie. Strój znacznie różni się od tradycji północnych - tancerze nie noszą charakterystycznych dla stylu północnego turniur na plecach.

 WOMEN'S SOUTHERN CLOTH. Pełen wdzięku taniec kobiecy. Tancerki tańczą uginając kolana, wykonując ruchy w górę i w dół. Podczas tańca kroczą do przodu i kłaniają się przy mocniejszych uderzeniach bębna. Ubiory tancerek są zróżnicowane - widać w nich wpływy plemienne. Na powierzchni sukienki rozmieszczone są pojedyncze wzory. Suknie szyte są z materiału. Tancerki noszą legginsy i mokasyny, przez lewe ramie przerzucony mają szal, w prawej ręce trzymają wachlarz.

WOMEN'S BUCKSKIN DRESS. Taniec charakteryzujący się dużą powściągliwością i stoicyzmem. Tancerki ubrane są w starannie wykonane, ozdobione paciorkami suknie z wyprawionej skóry z frędzlami zwisającymi od ramion do samej ziemi. Frędzle podczas tańca kołyszą się w przód i w tył w rytmie bębna. W prawej ręce trzymają wachlarz przez lewą przerzucony jest szal.

WOMEN'S FANCY SHAWL DANCE. Najmłodszy spośród wszystkich tańców pow wow. Jego początki sięgają lat 50 - tych XX wieku. Taniec zwany czasami Tańcem Motyla, a to z powodu charakterystycznego, pełnego gracji, płynnego kroku mającego oddać wrażenie, że tancerki poruszają się jak motyle. Tancerki noszą na sobie starannie wykonany, wyszywany paciorkami strój z piękną chustą ozdobioną długimi frędzlami.

WOMEN'S JINGLE DRESS. Taniec wywodzący się z uzdrawiających tradycji plemienia Odżibwa. Tak strój jak i taniec pokazują kobietę w trakcie wizji rozpoznawalnych tylko dla niej. Po zrobieniu sukni tancerka tańczy swoje sny a taniec ma dla niej moc uzdrawiającą. Z czasem na tej bazie utworzono kategorię taneczną pow wow. Suknia do tego tańca ozdobiona jest min. 200 dzwoneczkami wykonanymi z pokrywek puszek od tytoniu, uformowanych w stożki.

INTERTRIBAL DANCE. Ten taniec międzyplemienny jest śpiewany dla każdego. Powstał, kiedy plemiona zaczęły zapraszać się wzajemnie i wspólnie tańczyć. Dziś w tańcu biorą udział wszystkie szczepy i zaproszeni ludzie, bez względu na to w jakiej kategorii tanecznej występują, czy mają strój czy też nie, wszyscy bawią się w rytmie bębna.

ROUND DANCE. To taniec przyjaźni. Jest jednym z najstarszych stylów tanecznych. Do uczestnictwa w nim zapraszani są wszyscy. Wykonuje się go tańcząc po okręgu akcentując krok lewą stopą. Czasami uczestnicy trzymają się za ręce.

THE COUPLE'S TWO – STEP. Jest tańcem, który można tańczyć parami. Tancerze poruszają się zgodnie ze wskazówkami zegara po okręgu trzymając za ręce partnera (partnerkę) lub trzymając się nawzajem za ręce tworząc wielki okrąg. THE COUPLE'S TWO - STEP określany jest jako Ladies' choice (damski wybór) w tym znaczeniu, że to panie wybierają swoich partnerów. Jeżeli partner odmówi spuszcza wzrok i płaci pieniądze za odmówienie kobiecie tańca.

TEAM DANCING. Jak sama nazwa wskazuje jest to kategoria dla grup tancerzy. Bardzo ważna jest tu synchronizacja podczas występu. Grupa oceniana jest za harmonię i ilość popełnionych błędów. Taniec ten wymaga wielu prób, ale wzięcie w nim udziału jest dla tancerza wielkim zaszczytem […]”.

Tak jak PowWow indiańskie są demonstracją indiańskiej tożsamości, tak polskie są okazją do zademonstrowania polskiego środowiska indianistycznego. Na PowWow zjeżdżają przedstawiciele różnych nurtów polskiej indianistyki. Są wśród nich historycy, autorzy książek o kulturach i historii Indian, wyrobnicy rękodzielnictwa, sprzedawcy gadżetów i pewnych regaliów indiańskich i indianistycznych, odtwórcy tańców, muzyki i innych elementów kultur poszczególnych plemion. Przy okazji wiosennego PowWow w Uniejowie w 2013r. grupa indianistów z kilku miejscowości zorganizowała Bieg Na Rzecz Ziemi, odwołujący się wprost do Świętego Biegu Na Rzecz Ziemi i Życia, który w 1990r. organizowali Indianie w Europie, na trasie Londyn –Moskwa, również przez Polskę. Uniejowski festiwal PowWow stał się dla organizatorów okazją do reaktywowania w Polsce tradycji biegów z przesłaniem indiańskim.

Polskie PowWow to nie tylko święto ich organizatorów i uczestników, ale i miejsc i miejscowości, w których się odbywają. Do udziału w tych festiwalach są zapraszani mieszkańcy miejscowości, w których się odbywają. Jak już wspomniałem wcześniej, do parady otwierającej PowWow są zapraszani przedstawiciele władz lokalnych, które reprezentują gminę, na terenie której PowWow jest organizowane. Maszerują oni wówczas tuż za pocztami flagowymi. W trakcie samego PowWow są organizowane tańce, podczas których do wspólnego świętowania są zapraszani ludzie nie związani ze środowiskiem indianistów. Wspomniany Intertribal Dance (Taniec Międzyplemienny) powstawał jako taniec w trakcie spotkań wielu plemion, w Polsce jest okazją do udziału w nim wszystkich zainteresowanych na sali, bez względu na to w jakiej kategorii tanecznej występują, lub czy są indianistami, czy mają strój. W innym, Round Dance, do uczestnictwa też są zapraszani wszyscy obecni na sali. Są to okazje do manifestowania jedności środowiska, ale i integracji w lokalną społecznością, która jest zapraszana do udziału i wspólnej zabawy.

Podczas indiańskich PowWow dokonuje się wymiana informacji o losach rodzin z różnych zamieszkiwanych przez nich rezerwatów. W Polsce, obok informacji o znanych indianistom Indianach, są przekazywane informacje i zaproszenia do wzięcia udział w mniejszych wydarzeniach organizowanych na terenie całego kraju, do odwiedzin tzw. wiosek indiańskich. Największe polskie PowWow – w Uniejowie i Pszczynie – są swoistego rodzaju początkiem (wiosna) i zakończeniem (jesień) rocznego cyklu różnych ogólnopolskich i regionalnych wydarzeń indianistycznych adresowanych do nie-indianistów.

PowWow są wydarzeniami festiwalowymi, otwartymi, organizowanymi przez indianistów, ale również adresowanymi szeroko do ludzi nie związanych z tym środowiskiem. PowWow jest być może jedynym wydarzeniem w Polsce, podczas którego z jednej strony można tak barwnie i atrakcyjnie pokazać bogactwo indiańskich kultur i zdemontować wiele szkodliwych i bzdurnych stereotypów o nich, z drugiej strony porozmawiać z indianistami i ludźmi zajmującymi się badaniem indiańskich kultur. Dla wielu uczestników PowWow te wydarzenia stały się inspiracją do rozwoju własnych zainteresowań .

Okazuje się, że wielkie przemiany kulturowe dokonywane w środowiskach rezerwatowych lub „Indian miejskich” w USA, czy Kanadzie w żadnej mierze nie doprowadziły do eliminacji zjawiska festiwali, ale wręcz je wzmocniły. Różnorodność przekazów kulturowych, historycznych i ich nagłe zmiany uatrakcyjniły ten przekaz. Dzięki temu wielki Gathering of Nations w Albuquerque, zawsze przyciąga tysiące uczestników, a w sieci skupia milionowe zainteresowanie na całym świecie. Polskie PowWow mogą się pochwalić znacznie skromniejszymi pułapami zainteresowania – w festiwalach PowWow bierze udział od kilkudziesięciu do kilkuset tancerzy, a nagrania w internecie śledzi kilkanaście tysięcy zainteresowanych.

Polskie środowisko indianistyczne zrobiło jednak duży krok w popularyzacji idei festiwali PowWow – w 2013r. ukazało się DVD o PowWow. Jest to pierwsze w Europie tego rodzaju wydawnictwo pokazujące przebieg festiwalu. Na zarejestrowanym materiale możemy  zobaczyć prezentowane tańce w poszczególnych  kategoriach, tańce socjalne  a nawet konkurs pieśni indiańskich granych  na ręcznych  bębnach. Wspaniałym dodatkiem jest nagranie wypowiedzi polskich indianistów o tym, czy dla nich jest PowWow i ścieżka ich zainteresowań.

 

 

******

A w najbliższy weekend 2-4 sierpnia 2013r. w Uniejowie odbywa się indianistyczne Święto Alei Sat-Okha.

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
KRZYSZTOF MĄCZKOWSKI
kmaczkowski.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Smród (wielko)polski (7 lis 2017)
Wyspa Żółwia (3 lis 2017)
Dennis Banks z dalekiego ludu Anishinabe 1937 - 2017 (31 paź 2017)
Mówisz, że dasz sobie radę sam...? (27 wrz 2017)
Zabić nienawiść w sobie (29 sie 2017)
Jerzyki, miejskie ptaki (18 lip 2017)
Wizjonerzy z Sieci (30 maj 2017)
Sienkiewicz po amerykańsku... (26 maj 2017)
Woda jest życiem (23 maj 2017)
Unia Europejska jako jedno wielkie "merde" (19 maj 2017)
Eco-szydera (12 maj 2017)
Tango na prerii (9 maj 2017)
Byliśmy głupi (5 maj 2017)
Wspólne "święta majowe"? (2 maj 2017)
Nadzieja, Początek i Nowa Droga (21 kwi 2017)
Dezercja nauki i kultury ze swej misji (18 kwi 2017)
Wczoraj. Dziś. Jutro. (7 kwi 2017)
Nie dewastujmy Starego Miasta w Poznaniu i Puszczy Białowieskiej! (24 mar 2017)
Dwie narracje dwóch społeczeństw (21 mar 2017)
Nie będą drzewa pluć nam w twarz! (14 mar 2017)
Jak się zachować w Dzień Kobiet? :) (8 mar 2017)
Każde życie jest święte (3 mar 2017)
Postanowienie noworoczne 2017 (2 sty 2017)
Pokój trwał tylko chwilę (27 gru 2016)
Poznań bez smogu. Czy to możliwe? (23 lis 2016)
Dramat Obozu Świętej Skały (5 lis 2016)
Za ciasne gacie deweloperów (25 paź 2016)
Ile rezygnacji w "spotkaniach bez przyszłości", a ile nadziei? (21 paź 2016)
Środowisko i zdrowie - naczynia połączone (20 wrz 2016)
Dziedzictwo Sierpnia'80 (1 wrz 2016)
Zazdroszczę poetom... (9 sie 2016)
Świat po Nienackim istnieje (8 lip 2016)
60. rocznica Poznańskiego Czerwca'56. Antylekcja patriotyzmu (1 lip 2016)
Poznań był pierwszy... (28 cze 2016)
Mój 4 czerwca 1989 (3 cze 2016)
Ślepe ścieżki edukacji ekologicznej (20 maj 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... I nadal jej nie ma... (27 kwi 2016)
Prosty wybór (19 kwi 2016)
Gdzie ten Chrzest??? (16 kwi 2016)
Dwanaście srok za ogon (12 kwi 2016)
Imponujący Nowy Jork (31 mar 2016)
Ech, cywilizacja schodzi na psy ... (29 mar 2016)
Historii nie oszukamy... (25 mar 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... (22 mar 2016)
"Oj, Poznań, Poznań, ja was nie poznaję!" (16 mar 2016)
Nie ma wspólnoty... (12 mar 2016)
Do czego służy las? (1 mar 2016)
Jak nie kochać książek? (23 lut 2016)
Niewolnicze gnomy elektroniki (16 lut 2016)
Ekologia też czeka na dobrą zmianę (12 lut 2016)
Woda (5 lut 2016)
Przekleństwo XXI wieku (2 lut 2016)
Miasto, ciekawostka ... przyrodnicza (12 sty 2016)
Dobrego Nowego Roku! (5 sty 2016)
Czas pamięci o masakrze nad Wounded Knee (29 gru 2015)
Krytycznie o blogach książkowych (15 gru 2015)
Jeśli dokarmiać, to mądrze (11 gru 2015)
Bardziej znani Komancze (3 gru 2015)
Polityka jak narkotyk (1 gru 2015)
Nowe wyzwania w ochronie środowiska (13 lis 2015)
Biało-czerwono-brunatna (10 lis 2015)
Po opadnięciu bitewnego kurzu ... (3 lis 2015)
Papieskie "TAK" dla Ziemi (11 wrz 2015)
Święto demokracji? Wolne żarty... (7 wrz 2015)
Piszę do Was, ludzie "Solidarności"...! (28 sie 2015)
Detroit - przestroga dla polskich miast. (25 sie 2015)
Cały świat się chwali, a my...? (21 sie 2015)
Specjaliści od Syryjczyków (28 lip 2015)
Polskie psucia (21 lip 2015)
Boso, na palcach i w jeden dzień (17 lip 2015)
"Przyroda nigdy nie zawiedzie ludu, który ochrania jej pierwotne piękno" (14 lip 2015)
Gorzka Tequila (10 lip 2015)
Rude jest złote (7 lip 2015)
Kultura ma się dobrze (24 cze 2015)
Szybkość i hałas (12 cze 2015)
Racja PiS i racja PO (26 maj 2015)
Trujemy się sami... (19 maj 2015)
"Polska A", "Polska B" i inne bzdury (12 maj 2015)
Powoli tracę cierpliwość... (6 maj 2015)
Chcecie naprawy Rzeczypospolitej? (29 kwi 2015)
Miasto jako przestrzeń przyrodnicza. (7 kwi 2015)
Miasta (31 mar 2015)
Grabaż 30 - Grabaż 50 (16 mar 2015)
Sprawa odkrywki wymaga szybkich decyzji (19 lut 2015)
Poznań zamknięty (20 sty 2015)
Trudne sąsiedztwo (5 sty 2015)
Niezwykłości wpadające z drzwiami bez pukania… (2 sty 2015)
Dlaczego należy pamiętać o masakrze w Wounded Knee? (29 gru 2014)
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno (19 gru 2014)
Popadłem w nałóg. Poważka. (16 gru 2014)
Umarł król, niech żyje król (11 gru 2014)
Czy Pan Samochodzik jest drewniany? (4 gru 2014)
W Poznaniu przeciąg zmian (1 gru 2014)
Ekologiczne priorytety dla Poznania 2014-2018 (28 lis 2014)
Yamato. Bicie serca Matki Ziemi. (25 lis 2014)
Polska śmierdzi... (21 lis 2014)
Poznański poligon samorządowy (18 lis 2014)
Przybieżeli do Betlejem Maria Czubaszek, Nergal i szefostwo Empiku (14 lis 2014)
O indiańskim bieganiu - rozmowa (3 lis 2014)
Popatrz w niebo! (29 paź 2014)
Po co ta ekologia? (17 wrz 2014)
Książki, które ... (13 wrz 2014)
Szarości i kolory Pine Ridge (19 sie 2014)
Indiańska droga po asfalcie (14 sie 2014)
Czy "oszołom" może być partnerem? (23 lip 2014)
Tymona Tymańskiego AD HD (18 lip 2014)
O Macieju, co rozmawiać potrafi... (11 lip 2014)
Jak nie zmienić wakacji w koszmar (1 lip 2014)
Dwa zdziwienia (24 cze 2014)
Shakin' Stevens vs. Limahl (13 cze 2014)
Zamieszanie wokół "deklaracji wiary" (10 cze 2014)
Nie zapominajmy o dziedzictwie "Solidarności" (3 cze 2014)
Eurowybory jako casting do kiepskiego kabaretu (23 maj 2014)
Polscy (i poznańscy) indianiści (22 kwi 2014)
Śmieci w mediach (4 mar 2014)
Jestem Polakiem i kocham polską przyrodę (6 lut 2014)
Dziękuję! (31 sty 2014)
No uśmiechnij się...! (24 sty 2014)
Poznańska wojna o Studium (10 sty 2014)
Nie ma wolności bez czytania (3 sty 2014)
Dobrego i pięknego Nowego Roku 2014 (31 gru 2013)
Pamięć o Wounded Knee nadal krwawi... (29 gru 2013)
10 procent (28 gru 2013)
Bóg się rodzi, a ludzie klną na korki... (23 gru 2013)
Opowiadanie kolejowe (17 gru 2013)
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy (26 lis 2013)
Tragedia lekceważeniem pisana (19 lis 2013)
Krótki przewodnik po wielkopolskim funduszu ochrony środowiska (13 wrz 2013)
Do nadwiślańskich i nadwarciańskich kowbojów (20 sie 2013)
Ekologia to nie wstecznictwo (13 sie 2013)
Klimatyczny szczyt prowokacji (9 sie 2013)
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja (2 sie 2013)
Szaj szubidu szaj szubidu szaj ............ (19 lip 2013)
A na plaży w dzień plażowy... (16 lip 2013)
Pedofil w "Głosie" (18 cze 2013)
Dobry czas na obserwacje ptaków. Z pomocą "Ptaków" Collinsa (12 cze 2013)
Kościół kontra Poznań. O co tym razem? (31 maj 2013)
Jacy są Poznaniacy? W odpowiedzi Wojciechowi Krukowi (24 maj 2013)
Wydane w Poznaniu: Oczy Wuja Sama (21 maj 2013)
Jeszcze raz o gospodarce odpadami (16 maj 2013)
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko. (13 maj 2013)
Warta Poznania warta (9 maj 2013)
Dzień dobry Poznaniu! (8 maj 2013)
Zdjęcie: Sebastian Urbański