blog background
 
Krzysztof Mączkowski: Ezoteryczny Poznań
kultura, społeczeństwo, środowisko
metka_epoznan
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko.
ok
5
not ok
2
liczba odsłon: 841
Wydaje się, że największa fala krytyki nowych rozwiązań prawnych w gospodarce odpadami już za nami. Była ona o tyle dziwna, że głównymi krytykami były samorządy gminne, które od lat takich właśnie zmian się domagały. Niezrozumiała i szkodliwa – bo obliczona pod kątem szans wyborczych w przyszłym roku – krytyka nowych rozwiązań spowodowała, że wielu ludzi w Poznaniu, którzy od lat przyzwyczaili się do segregacji odpadów, nagle poczuło się zdezorientowanych.

Zatem czas najwyższy uświadomić sobie co z czego wynika i dlaczego. Może to banał przypominać, ale wszystkie obecnie krajowe akty prawne związane z ochroną środowiska to efekt wejścia Polski do Unii Europejskiej i kwestionowanie ich to zwyczajna głupota. Nie od dziś wiadomo, że Unia stawia wysokie normy w ochronie środowiska – począwszy problematyki ochrony przyrody, poprzez sprawy zrównoważonego rozwoju sektora energetycznego, gospodarki wodnej, na gospodarce odpadami skończywszy. A tu sytuacja jest jasna – coraz mniej odpadów powinno trafiać na wysypiska, a coraz więcej musi być poddane recyklingowi.

To nie tylko kwestia obowiązków prawnych, ale i wymóg cywilizacyjny. Śmieci „produkujemy” coraz więcej i wrzucanie ich do wielkich wykopanych dziur, zwanych składowiskami, to zwykłe marnotrawstwo pieniędzy i przestrzeni. Składowiska zajmują tereny, które mogłyby być zagospodarowane inaczej, a dodatkowo wiążą olbrzymie środki finansowe, przeznaczane na budowę, zabezpieczenie, eksploatację, zamykanie, rekultywację i dozór. Źle zbudowane i zabezpieczone zawsze są źródłem skażenia środowiska.

Bardziej zdroworozsądkowe i przyszłościowe jest wprowadzanie rozwiązań systemowych, czyli segregacji i odzysku odpadów, które po odpowiednim przygotowaniu można wykorzystywać do wytwarzania nowych produktów (niewielu z nas zdaje sobie sprawę ile książek, butelek, polarów, mebli, plecaków, komórek ma z surowców pochodzących z recyklingu). W Poznaniu od dawna segreguje się odpady plastikowe (pojemniki żółte), papier (niebieskie), szkło białe (białe) i kolorowe (zielone). W aptekach można oddawać przeterminowane lekarstwa (wyrzucane na śmietnik mogą być powodem groźnego skażenia środowiska), a wielu punktach sprzedaży – oddawać sprzęt AGD i RTV. Tego rodzaju odpady, ale również stare meble, przeterminowane oleje, puszki po lakierach i farbach, można oddawać do Punktów Gromadzenia Odpadów Problemowych (PGOP) lub do tzw. Gratowozu. Do PGOP można też oddawać zużyte akumulatory i baterie, choć te ostatnie można też wrzucać do specjalnych pojemników znajdujących się w poznańskich szkołach i urzędach. To cenne źródło metali – srebra czy miedzi.

Jedynie odpady, których nie można wysegregować ani sprzedać, można oddać na inne instalacje. W Poznaniu będziemy mieli to szczęście, że powstanie nowoczesna, bezpieczna i zawodowa spalarnia odpadów komunalnych. Wbrew temu, co wielu demagogów wykrzykiwało – taka spalarnia nie będzie emitowała osławionych dioksyn i furanów, które dla odmiany wylatują z kominów tych domostw, w których spala się plastiki w zwykłych piecach. Spalarnia ze specjalnymi zabezpieczeniami i wysoką temperaturą spalania nie jest żadnym zagrożeniem – jest za to dodatkowym źródłem energii. Wszak z odpadów można w ten sposób wyprodukować energię!

Mamy więc szansę, by w Poznaniu i pozostałych dziewięciu gminach powstał system gospodarki odpadami z prawdziwego zdarzenia – z segregacją, recyklingiem i bezpiecznym odzyskiem energetycznym.

Ale to wszystko kosztuje. Mam świadomość, że poznańską debatę o odpadach zdominowały kwestie cen, jakie będą musieli płacić mieszkańcy Poznania i innych gmin. I źle się stało, że za tłumaczenie zasadności ich wysokości zabrano się tak późno. Opłaty, które musimy płacić, zawierają rosnące koszty odbioru, transportu i unieszkodliwiania odpadów oraz – żeby nie było wątpliwości – rosnące tzw. opłaty marszałkowskie za składowanie odpadów.

Płacić musimy. System kształtowany przez Związek Międzygminny „Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej” tak zostanie ukształtowany – na to wskazuje logika – żeby odpady wysegregowane były sprzedane do odbiorców zewnętrznych – m.in. hut szkła, papierni i firm przetwarzania plastików. To powinno pozwolić na pokrycie części kosztów organizacji systemu i wstrzymanie ewentualnych podwyżek.

Dzisiaj jest tak, że w wielu dzielnicach opłaty za śmieci są niesamowicie wysokie, w innych zdecydowanie za niskie – oznacza to, że mieszkańcy jednej części Poznania finansują tak naprawdę wywózkę odpadów z innej dzielnicy. Czy to uczciwe?

Narzekaniu na wzrastające koszty gospodarki odpadami nie towarzyszy jak dotąd żadna refleksja, że brak rozwiązań systemowych w gospodarce odpadami spowoduje nałożenie na Polskę wysokich kar przez Unię – kar, które finalnie i tak ponieśliby mieszkańcy w wyższych opłatach. Żaden z polityków, wójtów, burmistrzów czy prezydent nie powiedział dotąd o takim – bardzo realnym – zagrożeniu. A szkoda!

I wreszcie sprawa ostatnia – obowiązkowa opłata za odpady stwarza szansę na ograniczenie potwornej polskiej przypadłości: wywożenia odpadów do lasów, parków bądź wyrzucania ich za płoty swoich posesji. W bardzo wielu przypadkach u kogoś, kto to robił, przyjdzie refleksja, że jest to nieopłacalne ryzyko (złapanie i ukaranie!), tym bardziej, że i tak zapłacić trzeba.

Austriacy, u których trzynaście lat temu pobieraliśmy pierwsze nauki dotyczące systemowych rozwiązań w gospodarce odpadami, mówili, że od początku budowy systemu do momentu osiągnięcia pierwszych pożądanych efektów mija ok. pięciu lat. W Poznaniu, który ma już bardzo dużo elementów systemu, może to nastąpić szybciej. Chciałbym w tym miejscu za pół dekady napisać: udało się.
WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
KRZYSZTOF MĄCZKOWSKI
kmaczkowski.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Mówisz, że dasz sobie radę sam...? (27 wrz 2017)
Zabić nienawiść w sobie (29 sie 2017)
Jerzyki, miejskie ptaki (18 lip 2017)
Wizjonerzy z Sieci (30 maj 2017)
Sienkiewicz po amerykańsku... (26 maj 2017)
Woda jest życiem (23 maj 2017)
Unia Europejska jako jedno wielkie "merde" (19 maj 2017)
Eco-szydera (12 maj 2017)
Tango na prerii (9 maj 2017)
Byliśmy głupi (5 maj 2017)
Wspólne "święta majowe"? (2 maj 2017)
Nadzieja, Początek i Nowa Droga (21 kwi 2017)
Dezercja nauki i kultury ze swej misji (18 kwi 2017)
Wczoraj. Dziś. Jutro. (7 kwi 2017)
Nie dewastujmy Starego Miasta w Poznaniu i Puszczy Białowieskiej! (24 mar 2017)
Dwie narracje dwóch społeczeństw (21 mar 2017)
Nie będą drzewa pluć nam w twarz! (14 mar 2017)
Jak się zachować w Dzień Kobiet? :) (8 mar 2017)
Każde życie jest święte (3 mar 2017)
Postanowienie noworoczne 2017 (2 sty 2017)
Pokój trwał tylko chwilę (27 gru 2016)
Poznań bez smogu. Czy to możliwe? (23 lis 2016)
Dramat Obozu Świętej Skały (5 lis 2016)
Za ciasne gacie deweloperów (25 paź 2016)
Ile rezygnacji w "spotkaniach bez przyszłości", a ile nadziei? (21 paź 2016)
Środowisko i zdrowie - naczynia połączone (20 wrz 2016)
Dziedzictwo Sierpnia'80 (1 wrz 2016)
Zazdroszczę poetom... (9 sie 2016)
Świat po Nienackim istnieje (8 lip 2016)
60. rocznica Poznańskiego Czerwca'56. Antylekcja patriotyzmu (1 lip 2016)
Poznań był pierwszy... (28 cze 2016)
Mój 4 czerwca 1989 (3 cze 2016)
Ślepe ścieżki edukacji ekologicznej (20 maj 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... I nadal jej nie ma... (27 kwi 2016)
Prosty wybór (19 kwi 2016)
Gdzie ten Chrzest??? (16 kwi 2016)
Dwanaście srok za ogon (12 kwi 2016)
Imponujący Nowy Jork (31 mar 2016)
Ech, cywilizacja schodzi na psy ... (29 mar 2016)
Historii nie oszukamy... (25 mar 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... (22 mar 2016)
"Oj, Poznań, Poznań, ja was nie poznaję!" (16 mar 2016)
Nie ma wspólnoty... (12 mar 2016)
Do czego służy las? (1 mar 2016)
Jak nie kochać książek? (23 lut 2016)
Niewolnicze gnomy elektroniki (16 lut 2016)
Ekologia też czeka na dobrą zmianę (12 lut 2016)
Woda (5 lut 2016)
Przekleństwo XXI wieku (2 lut 2016)
Miasto, ciekawostka ... przyrodnicza (12 sty 2016)
Dobrego Nowego Roku! (5 sty 2016)
Czas pamięci o masakrze nad Wounded Knee (29 gru 2015)
Krytycznie o blogach książkowych (15 gru 2015)
Jeśli dokarmiać, to mądrze (11 gru 2015)
Bardziej znani Komancze (3 gru 2015)
Polityka jak narkotyk (1 gru 2015)
Nowe wyzwania w ochronie środowiska (13 lis 2015)
Biało-czerwono-brunatna (10 lis 2015)
Po opadnięciu bitewnego kurzu ... (3 lis 2015)
Papieskie "TAK" dla Ziemi (11 wrz 2015)
Święto demokracji? Wolne żarty... (7 wrz 2015)
Piszę do Was, ludzie "Solidarności"...! (28 sie 2015)
Detroit - przestroga dla polskich miast. (25 sie 2015)
Cały świat się chwali, a my...? (21 sie 2015)
Specjaliści od Syryjczyków (28 lip 2015)
Polskie psucia (21 lip 2015)
Boso, na palcach i w jeden dzień (17 lip 2015)
"Przyroda nigdy nie zawiedzie ludu, który ochrania jej pierwotne piękno" (14 lip 2015)
Gorzka Tequila (10 lip 2015)
Rude jest złote (7 lip 2015)
Kultura ma się dobrze (24 cze 2015)
Szybkość i hałas (12 cze 2015)
Racja PiS i racja PO (26 maj 2015)
Trujemy się sami... (19 maj 2015)
"Polska A", "Polska B" i inne bzdury (12 maj 2015)
Powoli tracę cierpliwość... (6 maj 2015)
Chcecie naprawy Rzeczypospolitej? (29 kwi 2015)
Miasto jako przestrzeń przyrodnicza. (7 kwi 2015)
Miasta (31 mar 2015)
Grabaż 30 - Grabaż 50 (16 mar 2015)
Sprawa odkrywki wymaga szybkich decyzji (19 lut 2015)
Poznań zamknięty (20 sty 2015)
Trudne sąsiedztwo (5 sty 2015)
Niezwykłości wpadające z drzwiami bez pukania… (2 sty 2015)
Dlaczego należy pamiętać o masakrze w Wounded Knee? (29 gru 2014)
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno (19 gru 2014)
Popadłem w nałóg. Poważka. (16 gru 2014)
Umarł król, niech żyje król (11 gru 2014)
Czy Pan Samochodzik jest drewniany? (4 gru 2014)
W Poznaniu przeciąg zmian (1 gru 2014)
Ekologiczne priorytety dla Poznania 2014-2018 (28 lis 2014)
Yamato. Bicie serca Matki Ziemi. (25 lis 2014)
Polska śmierdzi... (21 lis 2014)
Poznański poligon samorządowy (18 lis 2014)
Przybieżeli do Betlejem Maria Czubaszek, Nergal i szefostwo Empiku (14 lis 2014)
O indiańskim bieganiu - rozmowa (3 lis 2014)
Popatrz w niebo! (29 paź 2014)
Po co ta ekologia? (17 wrz 2014)
Książki, które ... (13 wrz 2014)
Szarości i kolory Pine Ridge (19 sie 2014)
Indiańska droga po asfalcie (14 sie 2014)
Czy "oszołom" może być partnerem? (23 lip 2014)
Tymona Tymańskiego AD HD (18 lip 2014)
O Macieju, co rozmawiać potrafi... (11 lip 2014)
Jak nie zmienić wakacji w koszmar (1 lip 2014)
Dwa zdziwienia (24 cze 2014)
Shakin' Stevens vs. Limahl (13 cze 2014)
Zamieszanie wokół "deklaracji wiary" (10 cze 2014)
Nie zapominajmy o dziedzictwie "Solidarności" (3 cze 2014)
Eurowybory jako casting do kiepskiego kabaretu (23 maj 2014)
Polscy (i poznańscy) indianiści (22 kwi 2014)
Śmieci w mediach (4 mar 2014)
Jestem Polakiem i kocham polską przyrodę (6 lut 2014)
Dziękuję! (31 sty 2014)
No uśmiechnij się...! (24 sty 2014)
Poznańska wojna o Studium (10 sty 2014)
Nie ma wolności bez czytania (3 sty 2014)
Dobrego i pięknego Nowego Roku 2014 (31 gru 2013)
Pamięć o Wounded Knee nadal krwawi... (29 gru 2013)
10 procent (28 gru 2013)
Bóg się rodzi, a ludzie klną na korki... (23 gru 2013)
Opowiadanie kolejowe (17 gru 2013)
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy (26 lis 2013)
Tragedia lekceważeniem pisana (19 lis 2013)
Krótki przewodnik po wielkopolskim funduszu ochrony środowiska (13 wrz 2013)
Do nadwiślańskich i nadwarciańskich kowbojów (20 sie 2013)
Ekologia to nie wstecznictwo (13 sie 2013)
Klimatyczny szczyt prowokacji (9 sie 2013)
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja (2 sie 2013)
Szaj szubidu szaj szubidu szaj ............ (19 lip 2013)
A na plaży w dzień plażowy... (16 lip 2013)
Pedofil w "Głosie" (18 cze 2013)
Dobry czas na obserwacje ptaków. Z pomocą "Ptaków" Collinsa (12 cze 2013)
Kościół kontra Poznań. O co tym razem? (31 maj 2013)
Jacy są Poznaniacy? W odpowiedzi Wojciechowi Krukowi (24 maj 2013)
Wydane w Poznaniu: Oczy Wuja Sama (21 maj 2013)
Jeszcze raz o gospodarce odpadami (16 maj 2013)
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko. (13 maj 2013)
Warta Poznania warta (9 maj 2013)
Dzień dobry Poznaniu! (8 maj 2013)
Zdjęcie: Sebastian Urbański