blog background
 
reformowany katolik: Alternatywny Katolik
"Wiara", "Kościół", "Społeczeństwo", "Otwartość", "Wolność", "Radość", "Ciekawość"
metka_epoznan
Pogoda ducha
ok
200
not ok
0
liczba odsłon: 840

Chrześcijańska pogoda ducha...
...to zagadnienie, które mnie, religioznawczego dyletanta ostatnio absorbuje. Skłamałbym pisząc, że wiele na ten temat wiem. A jednak w swoim życiu poczyniłem niemało obserwacji. Zwłaszcza w Wielki Post czy jak doradza ten okres nazywać mój proboszcz Przygotowanie Paschalne lub też bardziej złowrogo brzmiącą Czterdziesiątnicę pisanie o radości może być uznane za lekko wywrotowe. W powrocie do wiary, jak i wszystkim innym dopatruje się moja osobowość, jakichś ewentualnych „haków”. Czy aby za kolejny rok wiara będzie mocna? A czy za dziesięć lat nie znudzą się w kółko te same święta? A w kolejnych dziesięcioleciach? To już samo w sobie pokazuje jak ładnie można sobie na własne życzenie psuć humor. Ale nie ważne. To jedynie dygresja.

 
Ktoś w moim otoczeniu wspomniał ostatnio o zakupie większej ilości chińskich ciasteczek z wróżbami na towarzyski spęd. Nasunęło mi się automatyczne skojarzenie, że dla mnie taką duchową strawą są niedzielne czytania Pisma Świętego. Ze zniecierpliwieniem czekam na to, co tym razem będzie i jak ksiądz zinterpretuje biblijne wersety. Dlatego nie interesują mnie wróżby, nie wspominając, rzecz jasna, o starotestamentowych zakazach.
 
Kiedyś, za nie tak długo, czytania się powtórzą. Zawsze jednak pozostaje nadzieja na nowe interpretacje. Tym razem pozwoliłem sobie w Środę Popielcową odwiedzić kościół, jak półżartem, pół serio mówię, łaciński. Jest to każdorazowo dla mnie wydarzenie, które nie dzieje się bez głębszego przygotowania. Będąc starokatolikiem, nie mogę sobie pozwolić na, paradoksalnie a może właśnie, jakieś głupie myśli w kościele rzymskokatolickim. Jeżeli mam iść na nabożeństwo do takiej świątyni, muszę uprzednio siłować się z myślami, że mogę tam zobaczyć na przykład jakiś „śmiechowy” pomnik papieża. Jako historyk sztuki nie mogę udać, iż nie widzę np. rażąco zachwianych proporcji. No cóż. Z drugiej strony mam pewne mocne przygotowanie – tak sobie to w głowie ułożyłem – w postaci fantastycznych interpretacji pieśni pasyjnych w wykonaniu Stanisława Soyki. Człowiek ten zupełnie świadomie nawiązał do sposobu śpiewania starszych kobiet w wiejskich kościołach. Nie odrzucił ludowego zawodzenia a na odwrót odkrył w nich piękno! I ja tak na te pieśni teraz patrzę, i nie tylko na muzykę a w ogóle na tzw. „ludową religijność”.
 
Gdy jest się w tak miniaturowych parafiach, jakimi wszędzie są wspólnoty starokatolickie, nie ma możliwości by czynnie nie uczestniczyć w nabożeństwie. Nie śpiewasz – do widzenia, mówiąc oczywiście żartobliwie. Kiedy więc przybyłem do kościoła, a zapomniałbym dodać, że zracjonalizowałem sobie dodatkowo tę wizytę faktem, że świątynia była niegdyś mariawicka, a więc jakby i „anatema” ciut mniejsza dla mnie, wypełnionego po brzegi głównie starszymi paniami z bractwa różańcowego, stwierdziłem, iż nie mogę im nie pomóc jako jeden z nielicznych męskich głosów. Starałem się więc dać z siebie wszystko nawet przy pieśniach, przy których zdawałoby się bez zawodzenia ani rusz („Witaj Jezu” na przykład). Skłamałbym twierdząc, że mi się nie podobało, zwłaszcza przy akompaniamencie znakomitego organisty.
 
Kazanie było nagrodą za poświęcenie. Mądre, przystępne z użyciem retorycznych chwytów. Ksiądz porównał Wielki Post do maratonu. I tu, i tam jest przygotowanie, jest wysiłek, jest poświęcenie. Duchowe (psychiczne) i fizyczne. Nie omieszkał też wspomnieć o uwagach Jezusa na temat postu, mówiąc, że nie chodzi o to byśmy chodzili z ponurymi minami i obnosili się z poszczeniem. Wkrótce potem, w tradycyjnej warszawskiej lokalizacji, a to nieco usprawiedliwia, bo można sobie pozwolić na większą swobodę (wszyscy się znają), pewien jegomość z bardzo nabożnym tonem (analogicznym do używanego w aptekach przy kupowaniu leków na grypę) zapytał o „dania postne”. Gdyby stricte kierować się słowami Jezusa, należałoby chyba spytać o potrawy wegetariańskie - na to samo by wyszło a czy wszyscy na około muszą wiedzieć o naszej pokucie? Ładnie o tym mówił prawosławny ksiądz Dmitrij Smirnow – na pytanie dziennikarza jak jego ojciec uczył go pościć, odpowiedział – nie uczył. Po prostu pewnego razu zaczął pościć, nic nie mówiąc na ten temat i nic nie tłumacząc. Po pewnym czasie w kolejne święta ks. Dmitrij z rodzeństwem, dobrowolnie stwierdził, że też chce tak się zachować. Inaczej mówiąc ojciec ks. Smirnowa dał swoim dzieciom wzór do naśladowania, który synowie przyjęli dopiero wówczas, gdy zauważyli, iż za postem kryje się coś więcej, niż niejedzenie parówek – określona chrześcijańska postawa.
 
I jak to tak pokutować uśmiechając się? Dać się posypać popiołem, który nie przypadkiem może kojarzyć się z obrzędami pogrzebowymi i być radosnym? To jest pytanie. Faktem jest, że będąc dzieckiem miałem wielkie szczęście by spotykać uśmiechniętych księży i zakonnice. Dlatego też od początku takie były moje skojarzenia z kościołem – uśmiech. A przecież trudno uwierzyć by ci wszyscy duchowni nie mieli żadnych strapień. Czy nie jest trochę tak, a propos chińskich ciasteczek, że popularnym wzorem współczesnego radosnego duchownego jest Dalajlama? To może być niesprawiedliwe uproszczenie, ale mówię tu o tzw. medialnym mainstreamie (przepraszam za określenie) – tym, czym codziennie karmią nas media. I tu pozwolę sobie na odrobinę krytyki – jeżeli Kościół angażuje się intensywnie w walkę polityczną, może nie dziwić zastąpienie dobrotliwego uśmiechu, marsową miną. Obserwując polską scenę polityczną trudno zauważyć nadmiar chrześcijańskiego uśmiechu.
 
Nie bez powodu trapi mnie problem radości chrześcijanina. Już w podstawówce wychowawczyni pytała mnie – coś ty taki smutny? Starałem się zawsze tłumaczyć, że wcale smutny nie jestem, ale widocznie moja mina mówiła otoczeniu co innego. Słusznie pewno zauważyła moja przyjaciółka – taki masz charakter i on ci będzie towarzyszył, ale nie wyklucza to pracy nad nim. Inna sprawa, że zawsze też lubiłem rozśmieszać, co czasem nawet mi się udawało. Niekiedy jednak rozśmieszałem do łez, będąc w środku do głębi ponurym. I tu całkiem przypadkiem natrafiłem na dwie lektury (a jako teologiczny niedouk ciekaw jestem też innych) – tekst s. Anny P. WDC ze zgromadzenia Sióstr Wspomożycielek „O cnotach zapomnianych” oraz wywiad z rumuńskim zakonnikiem prawosławnym o. Pantelimonem (Šušnea) „Kiedy pojawia się depresja”. W obu jest mowa o pogodzie ducha.
 
Jako cnotę s. Anna P. uważa rozweselanie innych: „Cnota humoru sprzyja naszemu duchowemu rozwojowi, bo gdy z uśmiechem spoglądamy na to wszystko, co przynosi nam codzienność, uwalniamy się od egoistycznego stawiania siebie i swoich spraw w centrum świata. Nabieramy wówczas koniecznego dystansu do rzeczywistości. Nie obrażamy się z byle powodu, nie trzymamy się kurczowo swoich genialnych pomysłów na naprawianie świata, ale częściej z pokorą uśmiechamy się do Pana Boga, żeby pomógł nam spostrzegać swoje życie we właściwych proporcjach. Poczucie humoru, budowane na fundamencie radości chrześcijańskiej, jest najtańszym i najskuteczniejszym lekarstwem na smutek :)”.
 
Ojciec Pantelejmon z klasztoru w Oaşa powiedział zaś tak: „Nie należy postrzegać radości jako narkotyku, który pozwoli nam zapomnieć o udrękach tego świata. Nie wolno poszukiwać w niej ucieczki. Jej w ogóle nie trzeba szukać! Ludzie, którzy naprawdę są szczęśliwi, wiedzą, że jest w nich szczęście, ponieważ mierzą je szczęściem bliźniego. Oni wyszli poza siebie, by żyć dla bliźnich. Szczęście pojawia się samo. A przychodzi jako dar dla tych, którzy umieją szukać bliźnich i Boga.” 


Autor tekstu Pan Wiktor Sybilski jest członkiem wspólnoty Reformowanego Kościoła Katolickiego w Warszawie. Wpis pierwotnie został opublikowany na portalu tezeusz.pl

www.starokatolicy.eu
www.facebook.pl/rkkpolska
 
WASZE KOMENTARZE[1]
avatarKoyda: ważne słowa : Ojciec Pantelejmon z klasztoru w Oaşa powiedział zaś tak: „Nie należy postrzegać radości jako narkotyku, który pozwoli nam zapomnieć o udrękach tego świata. Nie wolno poszukiwać w niej ucieczki. Jej w ogóle nie trzeba szukać! Ludzie, którzy naprawdę są szczęśliwi, wiedzą, że jest w nich szczęście, ponieważ mierzą je szczęściem bliźniego. Oni wyszli poza siebie, by żyć dla bliźnich. Szczęście pojawia się samo. A przychodzi jako dar dla tych, którzy umieją szukać bliźnich i Boga.”
dodano: Środa, 2015.02.25 21:01
ok
3
not ok
0
odpowiedz|usuń
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~zaloguj | zarejestruj
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
codeimgNie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
Do poprawnego działania mechanizmu dodawania komentarzy wymagane jest włączenie obsługi ciasteczek.
avatar
REFORMOWANY KATOLIK
alternatywny-katolik.epoznan.pl
RSSsend_message
Alternatywny Katolik - to blog, który postanowiłem założyć, by podzielić się swoimi przemyśleniami z pozycji duchownego chrześcijańskiego z mniejszościowego Kościoła tradycji starokatolickiej - Reformowanego Kościoła Katolickiego w Polsce.

Kościoły starokatolickie (do tej tradycji należy wspólnota dla której zostałem wyświęcony i do której należę), od swojego początku były otwarte na dialog a decyzje były podejmowane wspólnie. Zachowujemy jednocześnie to co dla katolików jest ważne.
POLECANE STRONY
www.starokatolicy.eu
www.facebook.pl/rkkpolska
www.ecumenical-catholic-communion...
ARCHIWUM WPISÓW
Wniebowstąpił, aby Zstąpił! (12 maj 2018)
Ochrzcić Halloween (31 paź 2017)
#Metoo (18 paź 2017)
Zapraszamy na koncert - Wstęp Wolny (12 maj 2017)
"I wszystko każdego rodzaju będzie dobrze" (9 maj 2017)
Jak pomagać bezdomnym - zaproszenie. (6 mar 2017)
Zawalcz o życie - Przygotowanie Paschalne (1 mar 2017)
Bezwarunkowy chrzest! (23 lut 2017)
Zmarł Ks. Inf. Roman Skrzypczak (13 sty 2017)
Zachwyceni (18 gru 2016)
Jest Radość! (11 gru 2016)
Usiądź i przestań gadać! (8 gru 2016)
O uważności i schronieniach. (28 lis 2016)
Co z tym Jezusem Królem? (21 lis 2016)
Miłosierdzie, harfy i noc świątyń. (16 wrz 2016)
Medytacja chrześcijańska (1 wrz 2016)
Włoska kuchnia ma w sobie coś boskiego. (17 lip 2016)
Maść na bolesne rany. (12 lip 2016)
A jeśli to Bóg przyjdzie do Ciebie? (31 maj 2016)
Skandal ciała! (26 maj 2016)
Powstań z kolan! (22 kwi 2016)
Przeskocz do życia (26 mar 2016)
W kilku słowach... Palma Zwycięstwa (18 mar 2016)
Droga do nowego życia (14 mar 2016)
Potrzebujesz przestrzeni (2 mar 2016)
Sposób na przemienienie codzienności. (24 lut 2016)
Robota po chrzcie (14 lut 2016)
Co ma wspólnego Bóg i sąsiadka? (31 sty 2016)
Każdy jest miły Bogu! (23 sty 2016)
Zaryzykuj (8 lis 2015)
Wzbudźmy więzi solidarności. (26 sie 2015)
Nie wystarczy chodzić do kościoła (22 sie 2015)
Nieuciszona gęś! (6 lip 2015)
Nienawiść zabija! (3 lip 2015)
O modlitwie, medytacji i życiu duchowym. (8 cze 2015)
Uroczystość Bożego Ciała i błogosławieństwo nowego ołtarza. (1 cze 2015)
Jest moc! (19 maj 2015)
Inspiracja. Miłość. Wolność. (1 kwi 2015)
Równość religijna w edukacji publicznej. (25 mar 2015)
Przełomy w teologii (11 mar 2015)
Nabożeństwo z tropików (5 mar 2015)
Pogoda ducha (23 lut 2015)
Przygotowanie paschalne (19 lut 2015)
Chrześcijanie zjednoczeni (20 sty 2015)
Poczęta tak samo jak my. (8 gru 2014)
Noc Kościoła (29 paź 2014)
125 lat alternatywnego katolicyzmu. (23 wrz 2014)
Dziwna ekonomia (21 wrz 2014)
Historia starokatolicyzmu (11 wrz 2014)
Ekumeniczna modlitwa za Irak (18 sie 2014)
Solidarni z chrześcijanami z Mosulu. (23 lip 2014)
Reformowany – czyli jaki? (17 lip 2014)
Śmiech paschalny (6 cze 2014)
Czy reformowani katolicy wierzą w czyściec? (22 maj 2014)
Idzie maj... (30 kwi 2014)
Nieomylny? (24 mar 2014)
Post czyli zaproszenie do miłości (5 mar 2014)
Cechy reformowanych katolików (19 lut 2014)
Czy Chrystus jest podzielony? (21 sty 2014)
Papież a starokatolicy (31 gru 2013)
Bóg wciąż jest... (21 gru 2013)
Dar niemówienia (19 gru 2013)
Boskie sploty (17 gru 2013)
Wspomnienie ks. Konrada (19 lis 2013)
11 listopada, Papież Franciszek i Tęcza (11 lis 2013)
Starokatolik o świętych (5 lis 2013)
IV Ekumeniczna Noc Kościoła (23 paź 2013)
Janseniści nie tacy źli? (17 paź 2013)
Pierwsze święcenia kobiety w Poznaniu (14 paź 2013)
Pogadaj z Biskupem (9 paź 2013)
Ubuntu - człowieczeństwo wobec innych! (23 wrz 2013)
Święty Jordan z Poznania? (20 wrz 2013)
Co jest najbardziej niezbędne (13 wrz 2013)
Codziennie na nowo (5 wrz 2013)
Stawiajmy tamy! (1 wrz 2013)
Jedność chrześcijan jest faktem! (1 sie 2013)
Bóg nie jest zapchajdziurą (8 lip 2013)
Porozmawiajmy o Kościele (19 cze 2013)
Spotkanie Anonimowych Katolików (11 cze 2013)
In nomine ss. Trinitatis. (7 cze 2013)
Właściciele prawdy? (5 cze 2013)
Kościół Episkopalny w Polsce (4 cze 2013)
Bądźcie płodni i mnóżcie się... (4 kwi 2013)
Powiedz mi jakie masz wyobrażenie Boga, a powiem Ci, jak wierzysz. (22 mar 2013)
O święceniu kobiet. (20 lut 2013)
My, Wy, Oni. (15 lut 2013)
Popiół na ulicy (14 lut 2013)
Otwórz się! (12 lut 2013)
W dżungli zabija się anioły. (12 lut 2013)
Anarchiści i Jezus (11 lut 2013)
Budować Kościół Chrystusa (11 lut 2013)
Zdjęcie: Artur Kaźmierczak