blog background
 
reformowany katolik: Alternatywny Katolik
"Wiara", "Kościół", "Społeczeństwo", "Otwartość", "Wolność", "Radość", "Ciekawość"
metka_epoznan
Starokatolik o świętych
ok
227
not ok
2
liczba odsłon: 1540
Serdecznie polecam rozważanie mojego współbrata, który tym razem pisze o kwestii świetych z perspektywy starokatolika. Bardzo dobry tekst, który oddaje stosunek starokatolików do tego co tradycyjnie nazywa się "kultem świętych". Tekst z przypisami znajdziecie na naszej stronie www.starokatolicy.eu



W związku z moim „zawodem wyuczonym” historyka sztuki, miałem często do czynienia z „materialnymi” przedstawieniami świętych – rzeźbami, obrazami czy relikwiarzami. W ramach studiów trzeba było nieraz takiego świętego szczegółowo opisać (jak jest upozowany, ubrany, co go otacza), rozpoznać – na podstawie atrybutów itd. itp. Siłą rzeczy podlegał taki „osobnik” pewnego rodzaju zawodowemu „uprzedmiotowieniu”. Najczęściej jako student wchodziłem do kościoła nie po to by się modlić, lecz badać, mierzyć i analizować. Postacią, którą traktowałem wyłącznie jako turystyczną ciekawostkę był św. Ekspedyt, którego figura zdobi (ale biorąc pod uwagę samą wartość artystyczną rzeźby zabrzmi to określenie raczej ironicznie) kościół pw. św. Zbawiciela w Warszawie. Imię ma też odpowiednik polski – Wierzyn, jeszcze bardziej rzadki. Ja przynajmniej żadnego Wierzyna nie znam, choć być może, kojarzące się wszystkim z lekcją historii, krakowskie nazwisko Wierzynek ma z nim coś wspólnego. Odkryłem go zupełnie przypadkiem, stoi po lewej stronie od wejścia, w ciemnej kaplicy, samotny, niepozorny opatrzony tym dziwnym imieniem, kojarzącym się ni to z ekspedientem, ni z ekspedycją. Kiedy pierwszy raz go zobaczyłem robił smutne wrażenie – zakurzony, jakby niechciany i nielubiany, o wyglądzie małego chłopaczka, ale za to w zbroi, trzymający w małej rączce niewielki krzyż, jednak wątpliwe czy byłby w stanie przestraszyć jakiegokolwiek poganina. Dlatego też na ołtarzu św. Ekspedyta stała nowa grafika ze św. Judą Tadeuszem. O! to już „prawdziwy” święty – znany, lubiany, ceniony i wyjątkowy – patron w sprawach beznadziejnych. O tym świętym wiedziałem i ja, nie mówiąc o rzeszach starszych, religijnych katolików, którzy się do niego z pewnością często zwracali. Niejako więc zastąpiono w świątyni jednego świętego drugim, tym samym zachęcając wiernych, by przystanęli także i przy tej kaplicy. Jakież było moje zdziwienie, gdy parę lat później, specjalnie zaprowadziłem, po wizycie w kawiarni (kościół jest w samym centrum Warszawy obok tzw. „modnych” miejsc), mojego znajomego do św. Ekspedyta i stwierdziłem brak św. Judy Tadeusza, za to zapomnianemu świętemu przyznano nagle jakby utraconą cześć, dodatkowo opatrując kaplicę nowenną do św. Ekspedyta z zaznaczeniem terminów, kiedy odbywają się specjalnie jemu poświęcone modlitwy! Był to dla mnie dowód, że rzymskokatolicka religijność w Polsce ma się wcale dobrze, a może nawet się umacnia, skoro sięga nawet do takiego, jakby nie patrzeć, oryginalnego patrona. Problem ze świętym Ekspedytem jest zasadniczy – nie wiadomo czy w ogóle istniał. Jest to postać traktowana jako legendarna, miał on być rzymskim centurionem w Armenii i ponoć zginął śmiercią męczeńską w roku 303 – stąd jego kult, który jednak rozwinął się dopiero znacznie później, a jako taką popularność zyskał w wieku XIX. Stąd gdy budowano kościół św. Zbawiciela, uznano za zasadne poświęcić mu jedną z kaplic. Tak więc wpisuje się on na długą listę świętych, których istnienia nie jesteśmy pewni, jednak otoczonych niegdyś kultem. Co prawda, przeprowadzono w XX wieku w Kościele Rzymskim „lustrację” takich postaci, nie zmienia to jednak faktu, że katolicy czy prawosławni nadając imiona dzieciom rzadko przykładają wagę do konkretnego patrona, co zrozumiałe, ponieważ obyczajowość nigdy tego nie wymagała i dlatego
święci nazywający się nieraz bardzo oryginalnie, są potrzebni, choćby po to, by nadać takie, a nie inne, chrześcijańskie imię. Katolicy i prawosławni godzą się więc z sytuacją, w której czasem musi wystarczyć sam fakt, że imię występuje w kalendarzu. Trudno ten stan, istniejący od wieków, potępiać, zwłaszcza, iż sam jestem takim przypadkiem, moje imieniny wypadają bowiem 17 października, ponieważ wówczas trwa już rok szkolny a zaczyna się akademicki, nie ma więc nigdy kłopotu z zaproszeniem gości. Protestanci imienin nie obchodzą, wiąże się to z ważną zasadą ich wyznania – odrzuceniem kultu świętych. Stąd ewangelicy często imiona mają niezwiązane z konkretnym patronem i w zależności od nurtu protestantyzmu mogą to być zarówno imiona biblijne jak Samuel, Estera, starogermańskie, celtyckie bądź też tworzone na zasadzie, dla reszty chrześcijan zupełnie „niepojętej”, jak to bywa w przypadku np. wielu Amerykanów, którzy jako imię otrzymują na nazwisko - np. Milton. Protestanci odrzucili bowiem katolicki kult świętych i relikwii. Nieco zagmatwany może się wydawać stosunek starokatolików do świętych. Z jednej strony nie odrzucamy kultu świętych, z drugiej jednak strony staramy się poddawać ich jakiejś „weryfikacji” sięgając, jak we wszystkim, do źródeł, czyli do pierwszych wieków istnienia chrześcijaństwa. Kościół Starokatolicki w Niemczech za świętych poza tym uznaje także świadków wiary takich, jak św. Franciszek z Asyżu, św. Teresa z Awili, Martin Luther King, Edith Stein czy Dietrich Bonhoeffer. Zwłaszcza ostatni przykład jest bardzo znaczący, był to bowiem pastor ewangelicki. W mojej prywatnej ocenie jest to słuszne i ekumeniczne we właściwym sensie – sam fakt uznania jego postaci za świętą (choć wielki paradoks polega na tym, że we własnym Kościele świętym być nie może) jest chwalebny a jednocześnie w niczym nie narusza podstaw starokatolickiej doktryny. W niemieckim kalendarzu wspomnień liturgicznych przeważają jednak święci z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Pojawia się pytanie czy można uznać wszystkich świętych, kanonizowanych przez papieży po powstaniu Unii Utrechckiej, kiedy nasz Kościół odłączył się od zwierzchnictwa Watykanu? Myślę, że znajdują się pośród nich postacie takie, którym bez cienia wątpliwości przysługuje określenie „święty” i jak w wypadku Bonhoeffera nie ma znaczenia ich przynależność do danej denominacji, a liczy się przykład chrześcijańskiego życia jakie wiedli ci „Boży ludzie” (cytując określenie zastosowane wobec jakiejś postaci przez ks. Tomasza, które bardzo mi się spodobało). Kult niektórych świętych wzbudza jednak moje wątpliwości, choć nie jest to dla mnie problem zasadniczy. Tak jak nie jest dla mnie kluczową sprawą kult relikwii. Choć mnie osobiście wystarcza puste wnętrze kościoła z krzyżem w ołtarzu, to nie uważam by należało odsądzać relikwie świętych od czci i wiary na zasadzie tak radykalnej, jak miało to miejsce jakiś czas temu w polskich mediach. Bowiem dziennikarze uznający relikwie za „zabobon i powrót do średniowiecza” musieliby chyba tak samo zanegować przemianę eucharystyczną jako z gruntu „irracjonalną” a idąc tym tropem „nieadekwatną” w nowoczesnym świecie. Również wizerunki świętych wpisały się przez wieki do tradycji katolicyzmu i prawosławia. Mimo że gorączkowo zastanawiam się teraz czy ja kiedykolwiek miałem swojego „ulubionego” świętego (może św. Franciszka, chociaż jak sprostać jego wzorowi ascezy będąc kolekcjonerem?), to zachęciłbym medialnych przeciwników relikwii do przejścia na protestantyzm, czym bardziej pragmatycznie ukrócili by swoje, jałowe moim zdaniem, spory. Kwestia świętości jest natury delikatnej, ponieważ dotyka wrażliwości wiernych (również naszej wspólnoty), z których każdy ma prawo dostrzegać w takiej czy innej świętej osobie, cechy które stawia sobie za wzór. Wiadomo – dla jednego będzie to np. św. Augustyn, dla innego św. Tomasz. Chciałbym jednak poświęcić parę słów problemowi jaki osobiście mam z pewnymi wątkami dotyczącymi św. Faustyny Kowalskiej, która została kanonizowana w 2000 roku, co obserwowałem już jako starokatolik. Po pierwsze, myślcie co chcecie, nie przemawia do mnie obraz „Jezu ufam Tobie”, ponieważ mam wątpliwości odnoszące się do biało-czerwonych promieni tak, jak w każdym przypadku, gdy religii towarzyszy wątek „narodowy”. Co prawda np. w pieśniach flamenco usłyszeć możemy, że Jezus (del Gran Poder) jest sewillańczykiem(!). Ostatnie określenie traktuję jednak z przymrużeniem oka. W gruncie rzeczy i u nas przecież chciano koronować Chrystusa na króla Polski. Nie zmienia to jednak stanu rzeczy, który dla mnie wygląda tak, że Jezus paszportu hiszpańskiego ani polskiego (w odróżnieniu od niektórych świętych) nie miał i od początku głosił Dobrą Nowinę dla, bez wyjątku, wszystkich. Natomiast flaga (jakiego koloru by nie była i jakim szacunkiem by jej nie darzyć) nie ma jednak w sobie nic Boskiego. Rozumiem, że dla św. Faustyny (czy dla malarza?) polskość miała być może jakieś znaczenie, ale jest to dla mnie fakt związany z innym, właśnie ludzkim poziomem, którego ja do wyższego wymiaru podnieść nie potrafię i nie chcę, tak samo jak zdaję sobie sprawę, że monarchowie różnych państw są dzisiaj formalnymi głowami Kościołów, ale szczerze mówiąc nie wydaje mi się to zbyt „sympatyczne”. Po drugie zastanawia mnie miejsce św. Faustyny w Kościele Rzymskokatolickim wobec miejsca w nim Marii Franciszki Kozłowskiej, świętej mariawickiej. Konkretnie intryguje mnie fakt, (pomijając dalsze losy ostatniej postaci poza strukturami Kościoła, z którego się wywodziła oraz jej kontrowersyjny kult,) że w 1893 miała ona objawienie „Dzieła Wielkiego Miłosierdzia”, zaś siostra Faustyna objawienia dotyczące... „Miłosierdzia Bożego”, które zaczęła opisywać od roku 1934. Czy nie było więc tak, że Faustyna głosiła podobne przesłanie, co Maria Franciszka z tą różnicą, że jedna żyła w czasach, gdy hasło takie nie znajdowało odzewu w Kościele, dodatkowo wypowiadane przez samodzielną kobietę, co w owych czasach samo w sobie budziło niechęć i wielkie kontrowersje (dopiero co dyskutowana była kwestia możliwości wyższych studiów i praw wyborczych dla kobiet), druga natomiast znalazła zrozumienie w otaczającym ją świecie oraz z pokorą przyjmowała miejsce przypisane jej w klasztorze? Zresztą z drugiej strony jeszcze w 1959 roku Stolica Apostolska wydała notyfikację zabraniającą kultu Bożego Miłosierdzia s. Faustyny Kowalskiej. Faktem także jest, że już w okresie powojennym Maria Franciszka Kozłowska została niejako częściowo „zrehabilitowana” w pracach rzymskokatolickich duchownych. Te kwestie pozostawiam do rozstrzygnięcia teologom. Jednak dla mnie prywatnie opisane historie pokazują wyraźnie, że święci zawsze pozostają „aż i tylko” świętymi. Wydaje się nawet, że św. Ekspedyt przez swoje legendarne istnienie, nie może już do wiary wprowadzić głębszych kontrowersji. I chyba tak to już ze świętymi jest - gdy mamy wobec nich jakąś wątpliwość, która nie zbliża nas do Boga, pozostaje nam jeszcze wybór – w końcu było ich tak wielu. Myślę, że jeśli ich ludzkie życie przepełnione było świętością, to na pewno mogą być dla nas wzorem w naszym ludzkim i ziemskim postępowaniu. Czy jednak będziemy potrafili otworzyć dla nich serce tak samo szeroko, jak powinno być ono otwarte dla Boga, pozostaje chyba indywidualną kwestią sumienia każdego reformowanego katolika. Są oni bowiem dla nas wzorem, ale w moim odczuciu prawdziwym celem i sensem życia może być tylko naśladowanie przykładu, jaki pozostawił nam Jezus Chrystus.

Z Bogiem!

Bolo Cichy v. Wolfsberg




(Fragment fresku "Tańczący Święci" z kościoła św. Grzegorza z Nyssy w San Francisco)
 
WASZE KOMENTARZE[1]
~ałtor: Jeśli chodzi o kwestie obrazu Jezusa Miłosiernego, autor na pewno zapoznał się z dzienniczkiem siostry Faustyny. Musi mieć zatem niezłą wyobraźnię, żeby doszukiwać się w obrazie elementów narodowościowych. Chyba, że źle coś zrozumiałem, chociaż w to wątpię.
dodano: Wtorek, 2013.11.05 17:24, IP:83.13.5.XXX
ok
2
not ok
1
odpowiedz|usuń
avatarespe: Coś chyba ie tak z owym zakzem kultu Miosierdzia Bożego Św, Faustyny Kowalskiej, skoro w niemal każdym kościele zawieszono obraz Chrystusa miłosiernego z inskrypcją "JEZU UFAM TOBIE". A ten obraz (oryginał) został namalowany na wyraźne życzenie Jezusa Chrsytusa za pośrednictwem świętej. No i dalej, jeśli o kulcie Miłosierdzia Bożego mówimy to jego wyrazem obok owego obrazu jest Koronka Do Miłosierdzia Bożego, która jest jedną z oficjalnie stosowanych modlitw przez wiernych Kościoła. Nawet w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Poznaniu odbywają się chyba codzień nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, w trakcie których odmawia się tę właśnie koronkę. Wg mojej wiedzy wierni, znajdującuy sie na terenie Polski moga otrzymac nawet odpust zupełny za odmówienie Koronki do Miłosierdzia Bożego w Kościele pod zwykłymi warunkami.
post photo
dodano: Wtorek, 2013.11.05 18:44
ok
2
not ok
17
odpowiedz|usuń
avataralternatywny-katolik: Uwagi na temat narodowościowego charakteru obrazu Jezusa Miłosiernego zgłszał, jesli mnie pamięć nie myli, m.in. Rzymskokatolicki Episkopat Niemiec. Na pierwotnym obrazie z 1934 promienie były biało-czerwone a nie jak w wersji późniejszej czerwono-błekitne - stąd uwaga autora tekstu i jak się okazuje nie tylko jego. Jesli o sam kult chodzi, to autor zwraca uwagę, że był on swego czasu zakazany co sie jednak zmieniło zwłaszcza w okresie pontyfikatu Jana Pawła II. Dziś ten kult jest jak najbardziej dozwolony. Pośród starokatolików, zwłaszcza w Polsce, świadomość Bożego Miłosierdzia była bardzo silnie obecna m.in. przez prace i działo św. Franciszki Kozłowskiej.
dodano: Środa, 2013.11.06 14:33
ok
17
not ok
1
odpowiedz|usuń
avatarespe: alternatywny-katolik: Uwagi na temat narodowościowego charakteru obrazu Jezusa Miłosiernego zgłszał, jesli mnie pamięć nie myli, m.in. Rzymskokatolicki Episkopat Niemiec. N...
Biel i czerwień symbolizuje krew i wodę, ktora wypłynęła z serca Jezusa po przebiciu go włócznią. Powoływanie się na niemiecki episkopat z 1934 roku jest w tym przypadku kompromitujące dla Ciebie.
dodano: Środa, 2013.11.06 17:40
ok
1
not ok
19
odpowiedz|usuń
avataralternatywny-katolik: Polecam jeszcze raz uwaznie przeczytać tekst. Jest tam, odnosnie wspomnianego zakazu, użyty czas przeszły. :-)
dodano: Czwartek, 2013.11.07 12:38
ok
16
not ok
1
odpowiedz|usuń
avatarespe: alternatywny-katolik: Polecam jeszcze raz uwaznie przeczytać tekst. Jest tam, odnosnie wspomnianego zakazu, użyty czas przeszły. :-) ...
Owszem, ale nigdzie w przydługim tekście nie ma nawet wzmianki o tym, że obecnie kult Miłosierdzia Bożego jest jak najbardziej dopuszczony i kwitnie. To taka półprawda, zabroniono, ale nie napiszesz, że odwołano. A półprawda jest kłamstwem.
dodano: Czwartek, 2013.11.07 15:48
ok
0
not ok
16
odpowiedz|usuń
avataralternatywny-katolik: Jest to napisane już w pierwszym zdaniu odnosnie św. Faustyny i jej kanonizacji w 2000 roku.
dodano: Piątek, 2013.11.08 10:20
ok
16
not ok
0
odpowiedz|usuń
~Autor: starokatolik przystań do katolików TRYDENCKICH - jedynych prawdziwych, bo NOM i starokatoliki to kociki
dodano: Piątek, 2013.11.08 18:36, IP:83.30.254.XXX
ok
1
not ok
13
odpowiedz|usuń
avatarespe: alternatywny-katolik: Jest to napisane już w pierwszym zdaniu odnosnie św. Faustyny i jej kanonizacji w 2000 roku. ...
Nie zostało to napisane jednoznacznie. Co do Miłosierdzia Bożego to bardzo wielu świętych do tego Wielkiego Miłosierdzia Bożego się odnosi. Każdy może na trochę inny sposób, ale Pan Bóg czy Syn Boży Jezus Chrystus dostosowuje swoje przesłania do czasów objawień i do konkretnych osób.
dodano: Sobota, 2013.11.09 15:58
ok
0
not ok
16
odpowiedz|usuń
avataralternatywny-katolik: ~Autor: starokatolik przystań do katolików TRYDENCKICH - jedynych prawdziwych, bo NOM i starokatoliki to kociki...
A sporo wspólnot starokatolickich celebruje według Liturgii Trydenckiej choć w językach narodowych. W Polsce to m.in. Starokatolicy Mariawici.
dodano: Środa, 2013.11.13 14:08
ok
17
not ok
0
odpowiedz|usuń
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~zaloguj | zarejestruj
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
codeimgNie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
Do poprawnego działania mechanizmu dodawania komentarzy wymagane jest włączenie obsługi ciasteczek.
avatar
REFORMOWANY KATOLIK
alternatywny-katolik.epoznan.pl
RSSsend_message
Alternatywny Katolik - to blog, który postanowiłem założyć, by podzielić się swoimi przemyśleniami z pozycji duchownego chrześcijańskiego z mniejszościowego Kościoła tradycji starokatolickiej - Reformowanego Kościoła Katolickiego w Polsce.

Kościoły starokatolickie (do tej tradycji należy wspólnota dla której zostałem wyświęcony i do której należę), od swojego początku były otwarte na dialog a decyzje były podejmowane wspólnie. Zachowujemy jednocześnie to co dla katolików jest ważne.
POLECANE STRONY
www.starokatolicy.eu
www.facebook.pl/rkkpolska
www.ecumenical-catholic-communion...
ARCHIWUM WPISÓW
Wniebowstąpił, aby Zstąpił! (12 maj 2018)
Ochrzcić Halloween (31 paź 2017)
#Metoo (18 paź 2017)
Zapraszamy na koncert - Wstęp Wolny (12 maj 2017)
"I wszystko każdego rodzaju będzie dobrze" (9 maj 2017)
Jak pomagać bezdomnym - zaproszenie. (6 mar 2017)
Zawalcz o życie - Przygotowanie Paschalne (1 mar 2017)
Bezwarunkowy chrzest! (23 lut 2017)
Zmarł Ks. Inf. Roman Skrzypczak (13 sty 2017)
Zachwyceni (18 gru 2016)
Jest Radość! (11 gru 2016)
Usiądź i przestań gadać! (8 gru 2016)
O uważności i schronieniach. (28 lis 2016)
Co z tym Jezusem Królem? (21 lis 2016)
Miłosierdzie, harfy i noc świątyń. (16 wrz 2016)
Medytacja chrześcijańska (1 wrz 2016)
Włoska kuchnia ma w sobie coś boskiego. (17 lip 2016)
Maść na bolesne rany. (12 lip 2016)
A jeśli to Bóg przyjdzie do Ciebie? (31 maj 2016)
Skandal ciała! (26 maj 2016)
Powstań z kolan! (22 kwi 2016)
Przeskocz do życia (26 mar 2016)
W kilku słowach... Palma Zwycięstwa (18 mar 2016)
Droga do nowego życia (14 mar 2016)
Potrzebujesz przestrzeni (2 mar 2016)
Sposób na przemienienie codzienności. (24 lut 2016)
Robota po chrzcie (14 lut 2016)
Co ma wspólnego Bóg i sąsiadka? (31 sty 2016)
Każdy jest miły Bogu! (23 sty 2016)
Zaryzykuj (8 lis 2015)
Wzbudźmy więzi solidarności. (26 sie 2015)
Nie wystarczy chodzić do kościoła (22 sie 2015)
Nieuciszona gęś! (6 lip 2015)
Nienawiść zabija! (3 lip 2015)
O modlitwie, medytacji i życiu duchowym. (8 cze 2015)
Uroczystość Bożego Ciała i błogosławieństwo nowego ołtarza. (1 cze 2015)
Jest moc! (19 maj 2015)
Inspiracja. Miłość. Wolność. (1 kwi 2015)
Równość religijna w edukacji publicznej. (25 mar 2015)
Przełomy w teologii (11 mar 2015)
Nabożeństwo z tropików (5 mar 2015)
Pogoda ducha (23 lut 2015)
Przygotowanie paschalne (19 lut 2015)
Chrześcijanie zjednoczeni (20 sty 2015)
Poczęta tak samo jak my. (8 gru 2014)
Noc Kościoła (29 paź 2014)
125 lat alternatywnego katolicyzmu. (23 wrz 2014)
Dziwna ekonomia (21 wrz 2014)
Historia starokatolicyzmu (11 wrz 2014)
Ekumeniczna modlitwa za Irak (18 sie 2014)
Solidarni z chrześcijanami z Mosulu. (23 lip 2014)
Reformowany – czyli jaki? (17 lip 2014)
Śmiech paschalny (6 cze 2014)
Czy reformowani katolicy wierzą w czyściec? (22 maj 2014)
Idzie maj... (30 kwi 2014)
Nieomylny? (24 mar 2014)
Post czyli zaproszenie do miłości (5 mar 2014)
Cechy reformowanych katolików (19 lut 2014)
Czy Chrystus jest podzielony? (21 sty 2014)
Papież a starokatolicy (31 gru 2013)
Bóg wciąż jest... (21 gru 2013)
Dar niemówienia (19 gru 2013)
Boskie sploty (17 gru 2013)
Wspomnienie ks. Konrada (19 lis 2013)
11 listopada, Papież Franciszek i Tęcza (11 lis 2013)
Starokatolik o świętych (5 lis 2013)
IV Ekumeniczna Noc Kościoła (23 paź 2013)
Janseniści nie tacy źli? (17 paź 2013)
Pierwsze święcenia kobiety w Poznaniu (14 paź 2013)
Pogadaj z Biskupem (9 paź 2013)
Ubuntu - człowieczeństwo wobec innych! (23 wrz 2013)
Święty Jordan z Poznania? (20 wrz 2013)
Co jest najbardziej niezbędne (13 wrz 2013)
Codziennie na nowo (5 wrz 2013)
Stawiajmy tamy! (1 wrz 2013)
Jedność chrześcijan jest faktem! (1 sie 2013)
Bóg nie jest zapchajdziurą (8 lip 2013)
Porozmawiajmy o Kościele (19 cze 2013)
Spotkanie Anonimowych Katolików (11 cze 2013)
In nomine ss. Trinitatis. (7 cze 2013)
Właściciele prawdy? (5 cze 2013)
Kościół Episkopalny w Polsce (4 cze 2013)
Bądźcie płodni i mnóżcie się... (4 kwi 2013)
Powiedz mi jakie masz wyobrażenie Boga, a powiem Ci, jak wierzysz. (22 mar 2013)
O święceniu kobiet. (20 lut 2013)
My, Wy, Oni. (15 lut 2013)
Popiół na ulicy (14 lut 2013)
Otwórz się! (12 lut 2013)
W dżungli zabija się anioły. (12 lut 2013)
Anarchiści i Jezus (11 lut 2013)
Budować Kościół Chrystusa (11 lut 2013)
Zdjęcie: Artur Kaźmierczak