Pogoda jutro Pogoda Poznań
1610

Tu opisz zauważony błąd w tekście,
(sprawy niezwiązane z błędami nie będą rozpatrywane tą drogą - o wszelkich innych sprawach kontaktuj się poprzez stronę)

E-mail kontaktowy:

Wpisz kod z obrazka:
codeimg

Co dalej z koczowiskiem Romów przy ulicy Lechickiej? „Nie chcemy, by osoby które mieszkają tutaj żyły nie jak ludzie, tylko jak zwierzęta”
j | aktualizacja: Poniedziałek, 2 2018 roku, godzina 26: 2

Nawet 150 osób może mieszkać w koczowisku na terenie dawnych ogródków działkowych przy Lechickiej. Właściciel terenu do dziś nie podjął działań zmierzających do uporządkowania tego miejsca.

Co dalej z koczowiskiem Romów przy ulicy Lechickiej? „Nie chcemy, by osoby które mieszkają tutaj żyły nie jak ludzie, tylko jak zwierzęta”

Opuszczone altany Romowie zaczęli zasiedlać 6 lat temu. Wtedy po wywłaszczeniu na rzecz prywatnego właściciela, z ulicy Lechickiej zniknęły ogródki działkowe. Nieruchomość nie należy ani do zasobu miasta Poznania, ani do zasobów Skarbu Państwa – tłumaczy Magda Albińska, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami. Dlatego miasto nie może w tej sprawie podjąć odpowiednich kroków.

Według informacji miejskich urzędników właściciel terenu w najbliższym czasie nie ma zamiaru inwestować w swoją działkę. Kiedy próbowaliśmy ustalić, czy on jest zainteresowany odzyskaniem swojego mienia powiedział, że na razie nie – mówi Lidia Leońska, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie.

Romowie żyją bez dostępu do bieżącej wody, minimalne zabezpieczenie sanitarne stanowią dla nich dwie przenośne toalety ustawione przez miasto. Nie chcemy, by osoby, które mieszkają tutaj w Polsce, w Unii Europejskiej, w XXI wieku żyły nie jak ludzie, tylko jak zwierzęta. Niestety warunki są tam dramatyczne – mówi Michał Boruczkowski, radny PiS.

Urzędnicy podkreślają trudności związane z integracją społeczności romskiej. Informujemy Romów, że powinni się na przykład rejestrować w Urzędzie Pracy, że powinni mieć świadczenie zdrowotne. Są to istotne rzeczy z naszego punktu widzenia ale niekoniecznie z punkt widzenia Romów – dodaje Leońska.

Dwie rodziny, które przebywały na terenie koczowiska udało się objąć programem mieszkań wspólnych. Miasto kilkoro dzieci posłało do szkoły podstawowej, a ich matki zostały zatrudnione w szkol,  jako asystentki pomocnicze. Jednym z elementów tego projektu jest właśnie zapewnienie dostępu do praw pracowniczkach, praw mieszkaniowych. W tym momencie dwie pierwsze rodziny zostały objęte programem tzw. mieszkań wspólnych – mówi Katarzyna Czarnota, Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów.

Doraźną pomoc mają stanowić też ustawione na terenie koczowiska dwa przenośne punkty sanitarne. Obecnie w dwudziestu altanach może przebywać nawet 150 osób.