Pogoda jutro Pogoda Poznań
-3-8

Tu opisz zauważony błąd w tekście,
(sprawy niezwiązane z błędami nie będą rozpatrywane tą drogą - o wszelkich innych sprawach kontaktuj się poprzez stronę)

E-mail kontaktowy:

Wpisz kod z obrazka:
codeimg

Przed czerwonymi słońca drzwiami
merkuriusz
MERKURIUSZ, Krzysztof Wiśniewski | aktualizacja: Piątek, 2 2009 roku, godzina 06: 2

Wincenty Różański – jeden z najwybitniejszych poetów polskich, zmarł niespodziewanie, w sobotę 3 stycznia 2009 w Poznaniu.

Przed czerwonymi słońca drzwiami
archiwalne zdjęcie autora
W poniedziałek 12 stycznia o godzinie 11:00 odbyła się Msza Święta w Kościele Ojców Dominikanów, celebrowana przez redaktora naczelnego miesięcznika „W drodze”, o. Pawła Kozackiego OP. W kazaniu, nawiązując do początku czytania z Listu do Hebrajczyków, w którym czytamy, iż: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków”, powiedział: „Bycie poetą to coś podobnego do powołania proroka”. Kończąc, podkreślił, że: „Bóg objawił się przez Słowo. Można powiedzieć, że jest poetą, że ze specjalną miłością patrzy na poetów. Być może siedzą teraz u Pana Boga za piecem Stwórca Świata i twórca-poeta, którego dziś żegnamy. Siedzą i recytują wiersze, a może siądą w ciszy i będzie między nimi tylko miłość”. O godzinie 13:00 poeta, znany w środowisku jako „Witek”, pochowany został w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Miłostowskim. Poznań pożegnał Wincentego Różańskiego. W uroczystościach wzięli udział: zastępca prezydenta Poznania Maciej Frankiewicz, wicewojewoda Przemysław Pacia, poeci, pisarze oraz przyjaciele. Wincenty Różański urodził się 12 lipca 1938 roku w Mosinie koło Poznania, w rodzinie powstańca wielkopolskiego. Studiował filologię polską na UAM w Poznaniu. Debiutował 27 listopada 1958 roku na łamach „Głosu Wielkopolskiego” w zbiorowej Kolumnie Młodych poetów poznańskich wierszem „Bohema”. Należał do grupy literackiej „Wiatraki” (1956-59) i „Wiry” przy ZMW (1965-1974). W latach 1961-67 pracował m.in. przy budowie Elektrowni Turoszów jako magazynier, w Domu Książki jako księgarz-sprzedawca, w Teatrze Lalki i Aktora jako kandydat, a następnie w Miejskiej Bibliotece Publicznej jako bibliotekarz. Od 1967 roku był rencistą, żyjącym tylko i wyłącznie z pisania. Przyjaźnił się z legendarnym Edwardem Stachurą, który nazywał go „Synem Bogini”, a także z Ryszardem Krynickim, Leszkiem A. Moczulskim czy Janem Himilsbachem. W 1993 roku Tadeusz Żukowski nakręcił film telewizyjny o życiu i twórczości Różańskiego – „Będziemy piękniejsi”, a w 1997 roku ukazała się książka Piotra Kępińskiego i Andrzeja Sikorskiego „Któż to opisze, któż to uciszy. Rozmowy z Wincentym Różańskim”, na którą składają się rozmowy z poetą, jego korespondencja, wspomnienia i wiersze. Publikował on swą poezję m.in. w „Twórczości”, „Literaturze”, „Nurcie”, „Czasie Kultury”, „Toposie”, „Gazecie Malarzy i Poetów”. Różański miał wielu przyjaciół, lecz do tych najważniejszych zaliczał przyjaźń z nieżyjącym już poetą Edwardem Stachurą, który uczynił go bohaterem swojej książki Cała jaskrawość, a także jedną z postaci poematu Po ogrodzie niech hula szarańcza. Wiersze Wincentego Różańskiego były tłumaczone na hiszpański, bułgarski, grecki, niemiecki, francuski oraz angielski. Mówił zawsze: ,,pisze się tak, jak się oddycha”. W połowie września 2003 roku dopadła go choroba, pozbawiając mowy. Od tamtej pory znajdował się pod stałą opieką żony i lekarzy, którzy aż do śmierci walczyli o jego życie. Przyjaciele wspominają, że już na studiach był legendą. Poeta, który jeszcze w październiku ubiegłego roku obchodził uroczyście swoje 70. urodziny, odszedł, pozostawiając bogaty dorobek zarówno książek, jak i nagród. Opublikował następujące książki: Wiersze o nauce nawigacji między kamieniami (1968; arkusz), Dziecko idące jak włócznia śpiewało (1970), A brzoza kwitnie (1973; arkusz), Przed czerwonymi słońca drzwiami (1976), Mieszkam w pogodzie (1979), Zakole (1981), Frente A La Puerta Roja Del Sol (1983; tłum. Barbara Stawiczak–Minoz), Światłolubne (1984), Wiersze-dzieci (1985), Nam ciszy nam wiatru potrzeba (1986), Bądź pozdrowiona chwilo... (1989; wybór wierszy), Będziemy piękniejsi (1990), Oddech i gest (1990), Córeczka poezja (1993), Wszystko nie to (1994), Ciemna rzeka (1996), W roznieconym ogniu (1997), Ratujcie serca wasze (1998), Została pusta karta dań tego świata (1998), Chciałem zmienić świat (1999), Ręce Marii Magdaleny (2000), Wędrujemy do Szeol (2001; wybór wierszy), Posrebrzane pola słów (2001; wydanie limitowane wydane razem z wierszami Krzysztofa Wiśniewskiego), Posrebrzane pola słów (2008; wydanie drugie). Poeta był laureatem takich nagród jak: Medalu Młodej Sztuki, Nagrody Literackiej im. Jana Kasprowicza i XII Międzynarodowego Listopada Poetyckiego. Wyróżniono go Odznaką Honorową m. Poznania oraz Za Zasługi w Rozwoju Województwa Poznańskiego. Przyznano mu tytuł Zasłużonego Działacza Kultury oraz Srebrny Krzyż Zasługi. Laureat Nagrody Artystycznej Rady miasta Poznania z 2002 roku oraz Nagrody Marszałka Województwa Wielkopolskiego w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony dóbr kultury w grudniu 2003 roku. W 2005 roku otrzymał Pierścień Mędrców Betlejemskich, wręczony przez Arcybiskupa Stanisława Gądeckiego Metropolitę Poznańskiego, przy udziale gości z poznańskiego środowiska kultury i nauki, oraz władz samorządowych i parlamentarnych. Treść nagrody była następująca: „Niesie ona przede wszystkim przesłanie Dobrej Nowiny, ukazanie w podróży Mędrców ze Wschodu w Ewangelii Mateusza (2, 1-12). Całe to wydarzenie ukazuje najpierw znaczenie poszukiwania prawdy w życiu człowieka. Oni – Mędrcy – zadali sobie trud odnalezienia prawdy o gwieździe, której blask prowokował ich umysły i serca. Chcieli odkryć jej znaczenie. Nie przeszkodziło im to jednak w odnalezieniu prawdziwego Boga Stworzyciela w Jezusie narodzonym w Betlejem. Za tym wydarzeniem kryje się głęboka treść kulturowo-religijna. Ukazuje nam ono – co ma znaczenie zasadnicze dla przesłania nagrody – dwa światy: stworzenie i odkupienie. Stworzenie i odkupienie, które są dwiema rzeczywistościami pochodzącymi od Boga, żyją i trwają one w ścisłej odpowiedniości, która w pełni ukaże się w życiu wiecznym. Człowiek zaś, który tworzy kulturę, szczególnie jednak twórca, ze względu na otrzymany dar wrażliwości artystycznej i poznawczej, powołany jest do ukazywania tej wzajemności stworzenia i odkupienia. To, co stanowi częstą pomyłkę i fałszywy obraz kultury i sztuki, to traktowanie doczesności jako podnóża dla tego, co duchowe, ale też zamykanie się jej na treści objawienia.” Nie bez powodu Różański nazywany był „Półświętym z Ostrobramskiej” lub „Księciem Poetów”, gdyż kochał Boga, ludzi i anioły. Był poetą, który czerpał z kłosów życia nasiona prawdy i zasiewał je jak siewca, rozdając i dzieląc się słowem jak chlebem z każdym napotkanym człowiekiem. Mnie też dane było posmakować tego chleba poezji. Poznałem Wincentego Różańskiego w 2001 roku i od pierwszego dnia znajomości mówił mi o poezji, uczył mnie jej zawsze, gdy u niego się pojawiłem. Ostatnie spotkanie i ostatnie wskazówki mistrza na temat poezji Chlebnikowa, bez użycia słów tylko tembru głosu, dostałem 19 lipca minionego roku. W liście na święta otrzymałem ostatni wiersz poety, następnie usłyszałem ostatnie słowa w przedświątecznej, telefonicznej rozmowie, które teraz jak dzwon biją w pamięci ,,no no, no no”. On mnie odkrył i pozwolił, by moje proste teksty znalazły się w jego ostatnim tomiku ,,Posrebrzane pola słów”. Kiedy na wspólnym wieczorze przedstawiał mnie publiczności powiedział: ,,Kończę z pisaniem, dlatego promuję tego młodego poetę”. Nie sądziłem, nie zdawałem sobie nawet sprawy, jak bardzo prorocze będą te słowa. Czuję się jego dłużnikiem bez reszty. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie....