Jaga pokonała Lecha 2:0
Jagiellonia Białystok znów okazała się lepsza od Lecha Poznań. Zespół Michała Probierza wygrał 2:0 po golach Tomasza Frankowskiego i Kamila Grosickiego.
Przed pierwszym gwizdkiem na stadionie przy ul. Słonecznej w Białymstoku spiker przypomniał kibicom żółto-czerwonych, że Jagiellonia ma szansę na fotel lidera. Potrzebne było tylko zwycięstwo 3:0. Informacja poprawiła tylko humory w szeregach Kolejorza...
Pierwsza odsłona nie zapowiadała dramatycznej końcówki, gdyż podopieczni Jacka Zielińskiego kontrolowali przebieg wydarzeń i byli bliscy zdobycia bramki. Pierwszy okazję zmarnował Artjoms Rudnevs, a później niespodziewanie w ataku pierwsze skrzypce grał Marcin Kikut, który był dwukrotnie bliski zdobycia bramki. Boczny obrońca Lecha pięknie uderzył z dystansu, a piłka o centymetry minęła "okienko" bramki Jagi oraz był bliski sytuacji sam na sam z Grzegorzem Sandomierskim. Zdecydowanie był to najlepszy zawodnik Zielińskiego w tej części spotkania. Natomiast połowa kończyła się kontrowersyjną sytuacją, gdyż sędzia zakończył ją w chwili gdy Tomasz Frankowski znalazł się sam z piłką przed Jasminem Buriciem.
Po zmianie stron nadal stroną przeważającą był mistrz Polski, ale gospodarze powoli dochodzili do głosu. Zmęczenie w szeregach Lecha po meczu z Dnipro stawało się widoczne. W 68. minucie Semir Stilić podał na lewo do Sławka Peszki, ten przegrał pojedynek z bramkarzem gospodarzy...
A Jagiellonia odpowiedziała pięknym rajdem skrzydłem Kamila Grosickiego, który idealnie podał do Tomasza Frankowskiego, a ten tradycyjnie zdobył bramkę. Gospodarze wyszli na prowadzenie, a po czerwonej kartce da Arboledy szybko osiągnęli przewagę. Potwierdzili to kolejną bramką, której autorem w 88. minucie został Grosicki. Tuż przed końcem meczu mogło być 3:0, ale Jasmin Burić najpierw obronił strzał z rzutu wolnego Jarosława Laty i dobitkę głową Tadasa Kijanskasa. A jednak spiker miał rację...
- Gratuluję Michałowi zasłużonego zwycięstwa. W przekroju całego meczu Jagiellonia była zespołem lepszym, stworzyła więcej sytuacji i nie mam żadnych wątpliwości, że wygrał dziś zespół lepszy. Na ogół nie wypowiadam się o pracy sędziów, dzisiaj jednak zrobię wyjątek. Nie może być tak, że synek który ma mleko pod nosem będzie decydował o dawaniu kartek, a w pewnym sensie wypaczał wynik meczu. Michał decyzją o zdjęciu Kascelana tylko utwierdził mnie tylko w tym , że sędzia się pomylił. Dlaczego się jednak nie pomylił przy Arboledzie, to już jest jego tajemnica. Przed tygodniem wywalił numer w Gdyni, teraz ponownie będzie na ustach części kibiców. Chyba nie o to w tym chodzi - mówił po spotkaniu trener Lecha, Jacek Zieliński.
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Tomasz Frankowski (71), 2:0 Kamil Grosicki (88-głową)
Żółta kartka: Mladen Kascelan - Manuel Arboleda, Dimitrije Injac
Czerwona kartka za drugą żółtą - Lech Poznań: Manuel Arboleda (74)
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów 6000
Jagiellonia: Grzegorz Sandomierski - Mladen Kascelan (55. Kamil Grosicki), Andrius Skerla, Thiago Cionek, Alexis Norambuena - Tomasz Kupisz, Hermes, Rafał Grzyb, Jarosław Lato, Marcin Burkhardt (66. Tadas Kijanskas) - Tomasz Frankowski (84. Mariusz Gogol).
Lech: Jasmin Burić - Marcin Kikut, Grzegorz Wojtkowiak, Manuel Arboleda, Luis Henriquez - Sławomir Peszko (85. Joel Tshibamba), Dimitrije Injac, Tomasz Bandrowski, Semir Stilić (67. Artur Wichniarek), Siergiej Kriwiec (61. Jacek Kiełb) - Artjoms Rudnevs.


