Pogoda jutro  Pogoda Poznań
19 9
„Bojówka” i policja na Szamarzewskiego i przy pętli Ogrody. Co się działo?
KaT
piątek, 17.03.2017 r.
godz. 07.39
KaT | piątek, 17.03.2017 r., godz. 07.39
fot. Pętla Ogrody Facebook

Do naszej redakcji w czwartek dotarło sporo pytań o to, co się działo na ulicach Szamarzewskiego czy Szamotulskiej, gdzie można było zobaczyć wielu policjantów, a także jak informują czytelnicy - wyposażonych m.in. w kije bejsbolowe mężczyzn.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
12°C 1025 hPa
JUTRO
pogoda
19°C 1021 hPa
POJUTRZE
pogoda
20°C 1016 hPa
NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI

- Chciałbym zapytać co się działo w rejonie uniwersytetu im. Adam Mickiewicza przy ul. Szamarzewskiego ok. godziny 16. Stało tam kilka radiowozów, a pod blokiem (Szamotulska/Dąbrowskiego) stała grupa 20-30 osób z kijami bejsbolowymi - napisał do nas Mirosław. - Co się dzieje na Szamotulskiej? Pełno policji, łącznie z bojówką - pisała Agata.

Jak informuje Głos Wielkopolski, powodem całego „zamieszania” była konferencja poznańskiej Młodzieży Wszechpolskiej przed budynkiem Wydziału Nauk Społecznych UAM przy ul. Szamarzewskiego. Członkowie Młodzieży Wszechpolskiej chcą, by ukarano Filipa Stojanowskiego, który na początku marca zasłynął tym, że przykleił na jednej z plansz wystawionych na pl. Wolności w ramach wystawy poświęconej Żołnierzom Wyklętym wlepkę z napisem „Gdy twoi bohaterowie siedzieli w lesie, moi zdobywali Berlin”. Pochwalił się tym w internecie dodatkowo wulgarnie odnosząc się do Żołnierzy Wyklętych.

Młodzież Wszechpolska chce, by Stojanowski, który jest studentem UAM, odpowiedział za swój czyn. Domagają się reakcji rektora uczelni. Podczas konferencji na miejscu pojawił się sam Stojanowski. Ochraniała go policja - stąd widok funkcjonariuszy w tym miejscu. Obawiano się, że może dojść do konfrontacji z grupą widzianą przez czytelników m.in. przy ul. Szamotulskiej. Ostatecznie obyło się bez incydentów w tym miejscu.

Niestety około 18.00 grupa mężczyzn zaatakowała kawiarnię anarchistyczną przy ulicy Fredry. Jej właściciele twierdzą, że stoją za tym ci sami mężczyźni, którzy byli widziani przy budynku UAM na ul. Szamarzewskiego. Pisaliśmy o tym TUTAJ.