| KaT | aktualizacja: Piątek, 13 stycznia 2012 roku, godzina 14:55 | Podziel się: ![]()
|
W czwartek w Poznaniu zrobiło się głośno o pedofilu, który miał wykorzystać seksualnie dziecko w jednej ze szkół podstawowych na Wildzie. Czy dzieci w szkolnych murach są bezpieczne?

Gazeta Wyborcza w czwartek podała informację na temat pedofila, który w ubiegłym tygodniu miał się pojawić w jednej ze szkół podstawowych na Wildzie. - Rodzice dziecka w ubiegłym tygodniu zgłosili policjantom możliwość popełnienia przestępstwa przez mężczyznę - mówi podkomisarz Zbigniew Paszkiewicz, rzecznik poznańskiej policji.
Oprócz dziecka mężczyznę w szkole, w trakcie lekcji, widziały też sprzątaczki. - Przygotowano już jeden portret pamięciowy. Obecnie przygotowywany jest kolejny. Powinien być gotowy jeszcze w piątek i zostanie opublikowany.
Policja nie podaje numeru szkoły, w której doszło do zajścia ze względu na dobro dziecka. - To bardzo delikatna sprawa. Oczywiście robimy wszystko, by zatrzymać tego mężczyznę, bo jest to wydarzenie bardzo bulwersujące.
7-letnie dziecko chodzi do szkoły, w której znajduje się monitoring - relacjonuje Gazeta Wyborcza. Jest to jednak monitoring wizyjny - nie zapisuje się tutaj obrazu z kamer. Można jedynie podglądać, co w danej chwili dzieje się na terenie szkoły. Dyrektora placówki równocześnie zapewnia, że pracownicy dbają o bezpieczeństwo uczniów. Wydarzenie, do którego doszło w ubiegłym tygodniu miało być jednorazowym „wypadkiem”.
Szkoły w Polsce nie mają obowiązku posiadania monitoringu, a tym bardziej nagrywania obrazu z kamer. - Gdy zrobiło się głośno o projekcie, w ramach którego szkoły mogły dotrzymać dofinansowanie na zakup kamer, wiele skorzystało z takiej możliwości - wyjaśnia Danuta Werner, dyrektorka SP nr 82 przy ulicy Krakowskiej. - Nie ukrywam, że zdecydowaliśmy się na monitoring ze względów bezpieczeństwa. Nagrywamy obraz z kamer i przechowujemy go kilka dni. Oczywiście mamy w szkole osobę, która pilnuje w dyżurce tego, kto wchodzi do szkoły. Drzwi do budynku głównego dodatkowo zamykają się automatycznie. Nie ma nas jednak tylu, by znaleźć się w każdym kącie szkoły - zauważa. - Monitoring pomaga nam dbać o bezpieczeństwo.
W najnowszej szkole podstawowej w Poznaniu, przy ulicy Hezjoda, jest ponad 60 kamer. - Na dobrą sprawę nie ma możliwości, by do budynku nieupoważniona osoba dostała się niezauważona - wyjaśnia Roman Jagiełło, kierownik administracji w SP nr 1. - Oczywiście, jeśli ktoś wie, że mamy kamery i uda mu się w jakiś sposób wejść do budynku, może spuścić głowę, czy założyć czapkę, która uniemożliwi rozpoznanie jego twarzy. Jest jednak bardzo mało prawdopodobne, że w ogóle nie zostanie zarejestrowany przez kamerę.
Monitoring z SP 1 nie ogranicza się jedynie do pokazywania obrazu z kamer. - Nagrywamy obraz i przechowujemy go najdłużej miesiąc - przyznaje Jagiełło. - Między innymi w ten sposób dbamy o bezpieczeństwo naszych uczniów.
Monitoring to nie wszystko. Pracownicy poznańskich szkół przyznają, że nawet najlepsze zabezpieczenia nie gwarantują w 100%, że do budynku nie wejdzie ktoś obcy. - Robimy wszystko, by do takich sytuacji nie dochodziło. Pracownik z dyżurki odprowadza nieznane osoby prosto do wskazanych przez nie drzwi, dbamy o to, by wszystko działało sprawnie, ale jeśli ktoś bardzo chce wejść do szkoły to ostatecznie może mu się to udać. My po prostu nie możemy do tego dopuszczać - kończy Werner.
| SONDA |
| a) Tak. Szkoły nie zapewniają bezpieczeństwa uczniom. Zbyt mało jest kamer. | [54%] | ||
| b) Nie wiem. To zależy od zaangażowania nauczycieli, a nie techniki. | [30%] | ||
| c) Nie. Mojemu dziecku nigdy w szkole nic złego się nie stało. | [16%] |
| POWIĄZANE WIADOMOŚCI |
| NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI |
|
| WASZE KOMENTARZE | [1] [2] |
| WASZE KOMENTARZE | [1] [2] |
| DODAJ KOMENTARZ | | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~ | zaloguj | zarejestruj |
![]() | 541 tysięcy czytelników | nr 1 w Poznaniu | 100% poznański kapitał |
Witold Kundzewicz redaktor naczelny Kasia Żurowska, Joanna Wachowska, Tomasz Woźniak, Remigiusz Koziński, Bartosz Stańda redakcja Jacek Maglewski, Piotr Gębura IT | |||














A to druga strona medalu. W wielu przypadkach winni są rodzice, jednak nie rozumiem dlaczego dziś zatrudnia się na stanowisku nauczyciela, czy (o zgrozo!) wychowawcy klasy, osoby bez przygotowania pedagogicznego! Moja znajoma skończyła licencjat z anglistyki i od razu poszła uczyć do gimnazjum języka angielskiego. To jest pomyłka!! Kiedyś funkcjonowały takie placówki jak licea pedagogiczne - powinno się do nich wrócić. Magister anglistyki wcale nie musi być dobrym nauczycielem.
jesteś infantylny
Życzmy sobie tylko problemów z guzami.
Co ja na to mogę że czegoś nie rozumiesz. Każdy ma jakieś bariery nie do pokonania.
Dokładnie.
w tej kwestii jesteśmy zgodni, ale małymi :-)
istnieją licea pedagogiczne.
Niech będzie, że jestem ograniczony, ale czy To coś zmienia w tej dyskusji ?
Kolejna nadinterpretacja. Pewnie jesteś spoko gość, ale w tej kwestii się nie rozumiemy.
Nie łamię regulaminu
No niestety przygotowanie pedagogiczne też nie jest receptą na dobrego nauczyciela - to wiedza teoretyczna, kurs, taki jak kurs pisania na maszynie czy wyszywania. Zapewniam Cię, że wiele osób skończyło taki kurs, którzy nie są i nigdy nie będą dobrymi pedagogami. Cała nadzieja w dyrektorach szkół, którzy są w stanie odsiać tych, którzy się nie sprawdzają.
Nigdy nic nie daje 100% gwarancji. Zawsze najwięcej zależy od tego, kto jakim jest człowiekiem. W tym przypadku, czy został nauczycielem z powołania, czy też dlatego, że ma odpowiednie kwalifikacje i żadnej innej perspektywy. To tak jak z lekarzami, nie każdy poszedł na medycynę z powołania (w zasadzie dzisiaj to mało który). Jeśli chirurga nie nauczyli szyć to nie przeprowadza zabiegów operacyjnych. Tak samo powinno być z nauczycielami. Jeśli nie nauczono ich pracy z dziećmi i nie posiadają przygotowania pedagogicznego, nie powinni uczyć w szkołach i zajmować się kształtowaniem dzieci i młodzieży.
To było w dosyć znanej podstawówce,kto wie to wie,nie będę pogrążać dziecka.Podobno facet chodził sobie po szkole w czasie lekcji i nikt się nim nie zainteresował,nawet sprzątaczki,które go widziały.SKANDAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Niewiem jakie wykształcenie ma katechetka w szkole KSW w Poznaniu ,czy w ogóle ma jakieś pedagogiczne zwracając się do sześciolatka na forum całej klasy pierwszej że cyt."jak nie będzie grzeczny to WYRZUCĄ go ze szkoły"skoro nie radzi sobie z uczniem to może jakiś kolejny kurs z psychologji ucznia w nauczaniu zintegrowanym!!!