| mk | aktualizacja: Wtorek, 28 czerwca 2011 roku, godzina 19:37 | Podziel się: ![]()
|
Po 2014 r. pomiędzy poznańskim Junikowem a Plewiskami Komorniki powstaną dwa nowe wiadukty: w ciągu ul. Grunwaldzkiej i Kolejowej. Po latach dyskusji Poznań porozumiał się z gminami Komorniki, Dopiewo i powiatem poznańskim w sprawie finansowania inwestycji.

Pierwszy wiadukt powstanie w ciągu ul. Grunwaldzkiej i połączy poznańskie Junikowo z Plewiskami. Drugi, w ciągu ul. Kolejowej, również przetnie poznańskie terytorium, ale będzie służył głównie przejazdowi z Komornik do Dopiewa. Trzecim punktem inwestycji jest budowa nowej drogi po północnej stronie torów, będącej przedłużeniem ul. Miśnieńskiej.
Inwestycja pochłonie co najmniej 60 mln zł. Na mocy zawartego właśnie porozumienia, miasto Poznań wyłoży 50 proc. kosztów. Kolejne 20 proc. sfinansuje gmina Komorniki, 18 proc. powiat poznański, a 11 proc. gmina Dopiewo.
Dyskusje nad finansowaniem trwały ponad cztery lata. Dlaczego tak długo? - Każdy ma swoje uwarunkowania – mówi Mirosław Kruszyński, z-ca prezydenta Poznania. – My też mówiliśmy prosto z mostu, że nie zamierzamy dokładać się więcej, niż wynika z podziału ruchu – dodaje.
– Od 2007 r. to było, gdy proponowałem pierwsze porozumienie – mówi Jan Broda, wójt gminy Komorniki. – Po drodze były badania natężenia ruchu, analizy. Ale dzięki temu list intencyjny obejmuje szerszy zakres. Miał obejmować wyłącznie jeden wiadukt w ciągu ul. Grunwaldzkiej. W tej chwili będzie to wiadukt i w ciągu ul. Grunwaldzkiej i drugi w ciągu ul. Kolejowej. Do tego droga wzdłuż torów. Myślę, że może warto było poczekać – dodaje.
Projekt i dokumentacja inwestycji mają być gotowe do końca 2013 r. Wiadomo już, że wiadukt w ciągu ul. Grunwaldzkiej będzie mieć dwa, a nie jak wcześniej planowano, cztery pasy ruchu. Prezydent Kruszyński o dacie rozpoczęcia jego budowy wypowiada się dziś bardzo ostrożnie: - My nie wiemy jakie to będą koszty. Nie wiemy, czy samorządy, które są w tym porozumieniu, sobie poradzą z kosztami, które w dokumentacji będą precyzyjnie oszacowane – wyjaśnia.
Inną przeszkodą w budowie wiaduktu mogą być trzy prywatne posesje, które będą jej zawadzać od strony Poznania. Z tym problemem samorządowcy się zmierzą jednak dopiero, gdy powstanie już kompletny projekt.
| NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI |
|
| WASZE KOMENTARZE | [1] [2] |
| WASZE KOMENTARZE | [1] [2] |
| DODAJ KOMENTARZ | | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~ | zaloguj | zarejestruj |
![]() | 598 tysięcy czytelników | nr 1 w Poznaniu | 100% poznański kapitał |
Witold Kundzewicz redaktor naczelny Kasia Żurowska, Joanna Wachowska, Tomasz Woźniak, Remigiusz Koziński, Bartosz Stańda redakcja Jacek Maglewski, Piotr Gębura IT | |||













tu masz racje, np. tramwaj by się bardzo przydał. Ale przez Jurge, Lorenca i władze Poznania już chyba możemy zapomnieć o dobrej komunikacji tamtych regionów z resztą Poznania.
ładują w północ? patrz wyjazdy na komorniki kórnik to północ??? po dwa trzy pasy, autostrada - to chyba nie północ... a spróbuj się wydostać na Oborniki Biedrusko, Murowaną w godzinach szczytu.... życzę powodzenia
No właśnie. Dwóch uczonych, którzy żyją we własnym świecie pogrzebało ten temat na długie lata.
jak można? ano można bo władze UAM sie nie zgadzają na budowe tej infrastruktury a w dodatku niszczą istniejącą - przypominam że to oni zagrodzili ul.maków polnych , nie dopuścili do przedłużenia pestki za tory kolejowe i bardzo długo wstrzymywali utwardzenie ostatniego odcinka dzięgielowej
o, prymitywy znowu dorwały się do klawiatury (tak, to o Tobie focus)
UAM obudzi sie z ręką w nocniku gdy pewnego dnia studenci wybiorą inną uczelnie do ktorej będą mogli dojechać czym innym niż tylko rowerem
Rada! Kup sobie bardzo stary rower z obejmą, którym dojedziesz do Pestki / tam go zostawisz/ dalej wiadomo. Szybciej, zdrowiej, ekologicznie i najważniejsze jednego buraka w samochodzie mniej / większością autek jedzie jedna! osoba/. Ulice nie są z gumy. No tak , ale tramwajem przecież nie wypada!
teraz dopiero zauważyłem... Nie do Maków Polnych tylko do ulicy nad Różanym Potokiem
W poniedziałek na spotkaniu zorganizowanym przez Głos zwróciłem mieszkańcom i prezydentowi Kruszyńskiemu uwagę, że dzisiejszy projekt tramwaju na Naramowice (gdy już kiedyś powstanie) w żaden sposób nie pomoże mieszkańcom na zachód od Naramowickiej. Natomiast Nowonaramowicka to idealny ślad do poprowadzenia od razu linii tramwajowej przez tę część fyrtla i dalej na Różany Potok/Kampus. Oczywiście nie prowadzono takich analiz, ale przyznał (i to dobra wiadomość), że rezerwacja terenu pod tramwaj wzdłuż Nowonaramowickiej jest.
Czyżby Poznań dofinansowywał budowę wiaduktu między Plewiskami, a Skórzewem? W naszym programie wyborczym za kluczowe uznaliśmy budowę 7 wiaduktów nad torami w Poznaniu, ponieważ w skali aglomeracji, tylko Kolej Aglomeracyjna może przynieść ulgę w problemach transportowych. A ona wymusi częstsze zamknięcie przejazdów. Poznań ma naprawdę co budować, więc ta wiadomość zaskakuje.
Burakiem, to może niektórych nazywała matka na gospodarstwie. Polska ma iść w kierunku krajów wysoko rozwiniętych, a nie Bangladeszu gdzie ludzie poruszają się rowerami. Poznań ma największe korki w Polsce ponieważ na 1 km^2 mamy najmniejszą ilość dróg z miast wojewódzkich. Czy to jest dziwne, aby Campus przyszłe miejsce pracy i nauki tysięcy ludzi, jak nie kilkunastu nie miało normalnego dojazdu drogą? Jestem kierowcą, ale gdy mam jechać do centrum to podjadę do PST (osiedla systematycznie uniemożliwa to robiąc płatne parkingi 11km od centrum) i jadę tramwajem. Spod domu autobus mi jeździ co 45 minut, kiedyś jeździł co 35 minut (piękna zachęta do transportu). Rowerem mijam wzniesienia, więc spocony w garniturze nie będę jechał rowerem. Do W-wy jadę koleją, bo jest szybciej. Ja patrzę na czas, dla mnie czas to...
Nowonaramowicka nic nie zmieni. Powstanie "dzięki niej" osiedle na 20tys. między Sielawy i Rubież, powstanie osiedla na kilka tysięcy na Radojewie i powstanie osiedle na 10 tys. w Biedrusku. Żaden węzeł, ani tym bardziej dwie jezdnie temu nie podołają. Korki mierzone czasem w 5-10 lat będą jeszcze gorsze, tylko rozłożone na 2-3 pasy, zamiast na jeden. Dla Naramowic jedynym rozwiązaniem jest tramwaj w Nowonaramowickiej. Wtedy ludzie jadący do centrum zaczną do niego wsiadać. I tylko to zwolni miejsce dla tych, którzy jadą w innych kierunkach. A dla jadących w odległe części miasta i aglomeracji musi powstać IV rama, która była przez Poznań do tej pory stopowana. LINK
Wiadomo natomiast, że Ustawa Metropolitalna wymuszająca na miastach i gminach wspólną politykę przestrzenną i transportową jest od 10 lat blokowana przez lobby gminne. Wiadomo też, że w 1999 roku liczba mieszkańców PZ wynosiła 245 tys., a na koniec grudnia wyniosła 325 tys. Czy Tobie to wystarczy? A na marginesie wiadukt ten będzie znacznie mniej potrzebny za rok, gdy zostanie oddana do użytku zachodnia obwodnica autostradowa. Z badań kierunków ruchu wynikało, że niemal połowa ruchu to w uproszczeniu kierunek Luboń-Przeźmierowo. Kierowcy jadący w tej relacji wybiorą za rok nadrobienie odrobinę z węzła Komorniki do węzła Swadzim i na przejeździe zrobi się znacznie luźniej. Zastanawiam mnie swoją drogą, dlaczego mieszkańcy Plewisk nie jadą do Poznania Głogowską.