Pogoda jutro Pogoda Poznań
41
BLOGI: JACNIEWSKI
25 października 2014
Mroczna historia CWKS - sowieccy prezesi Legii, którzy pacyfikowali Poznań w 1956.
liczba odsłon: 5915

 

Ojcowie założyciele - szanowane przez lata osoby, których dorobek jest doceniany przez pokolenia. USA mają Jeffersona, Washingtona, Franklina, Włosi - Garibaldiego. Polacy - Mieszka I, Bolesława Chrobrego. Czasami są to postaci historyczne, czasami legendarne - Król Artur, Romulus i Remus, Lech, Czech i Rus, Król Krak, Wars i Sawa itd. Kluby sportowe też mają takich prekursorów ich wielkości. Często nieznanych, niesłusznie zapomnianych, czasami z dumą wspominanych. Ale bywa też tak, że są to osoby, o których chętnie by zapomniano, a wręcz wymazano z kart historii.

I takie osoby zamierzam przypomnieć...

"CWKS!!!" - doniosłe hasło, które od dawien dawna, z dumą wznoszą warszawscy kibice, gdziekolwiek się pojawią, a zarazem hasło wulgarnie przedrzeźniane przez kibiców innych klubów, jak Polska długa i szeroka. No właśnie – wszyscy je wznoszą, wykrzykują, wyśpiewują, ale czy wszyscy wiedzą czym jest i jak powstało? Ponieważ zbliża się mecz z Legią, przypomnę sylwetki ludzi którzy byli twórcami CWKS, którzy stworzyli podwaliny przyszłych wieloletnich sukcesów i potęgi warszawskiego klubu. A są to postacie nietuzinkowe.

Krótko, bo o tym wszyscy (?) powinni wiedzieć: Po odzyskaniu niepodległości, po I Wojnie Światowej, warszawską Legię założyli legioniści (stąd nazwa) Piłsudskiego, co ciekawe -  z Krakowa. Znany do dzisiaj CWKS, powstał natomiast w 1949. I miał tyle wspólnego z przedwojennym WKS, ile legioniści Piłsudskiego z Armią Rokossowskiego. Data utworzenia CWKS jest kamieniem milowym w historii Legii, która to, począwszy od tego momentu rosła w siłę, by stać się w końcu dominującą potęgą polskiej piłki (polskiego sportu). Oficjalnym patronem drużyny zostało Ludowe Wojsko Polskie. Legia stała się klubem wojskowym, miała więc możliwość pozyskiwania w ramach poborów do wojska piłkarzy innych klubów. Do Warszawy trafili m.in. Lucjan Brychczy, Ernest Pohl, czy Edmund Kowal. Pierwsze trofeum Legia wywalczyła w 1955 roku – mistrzostwo Polski i Puchar Polski  (pierwszy dublet w historii rozgrywek polskiej piłki nożnej). W następnym sezonie klub powtórzył osiągnięcia z poprzedniego roku. W 1956 roku, oprócz zdobycia krajowego dubletu, Legia zadebiutowała w europejskich rozgrywkach, rywalizując w 1/16 finału Pucharu Europy Mistrzów Krajowych z mistrzem Czechosłowacji – Slovanem Bratysława. Sukcesy te zostały zrealizowane poprzez wzmocnienie drużyny za pomocą poboru do wojska zawodników z takich klubów jak: Polonia Bytom, Ruch Chorzów, czy Wawel Kraków. Fakty ogólnie znane i dyskusja na ich temat jest wyczerpana – jedni nie widzą w tym problemu, inni wręcz przeciwnie. I tak to pozostawmy.

Zapamiętajmy tylko datę roczną: 1956. I przejdźmy do rzeczy, czyli skupmy się na bohaterach opowieści, ojcach założycielach CWKS-u:

Prezesem „przełomu” w Legii był generał Jerzy Bordziłowski. To on w 1945 roku zakładał WKS i przekształcał go w CWKS. Był Rosjaninem, generałem Armii Czerwonej i generałem LWP. Karierę wojskową rozpoczął podczas wojny polsko-bolszewickiej, w której wziął udział po stronie rosyjskiej. Został wówczas wzięty pod Kijowem do polskiej niewoli. Był członkiem Rosyjskiej Partii Komunistycznej (Bolszewików). W 1938 walczył z Japończykami, był represjonowany w czasach „wielkiej czystki”. Jego kariera wojskowa nabrała rozpędu podczas II wojny światowej – walczył pod Stalingradem, przygotowywał kontrofensywę pod Kurskiem. W 1944 został skierowany do służby w Wojsku Polskim (1 Armii WP). Jako szef wojsk inżynieryjno-saperskich WP kierował między innymi pracami nad rozminowywaniem Polski. W 1947 został prezesem Legii Warszawa. W latach 1951–1953 był przewodniczącym Sekcji Piłki Nożnej Głównego Komitetu Kultury Fizycznej – organu funkcjonującego czasowo w latach 1951–1956 w miejsce Polskiego Związku Piłki Nożnej. Od roku 1954 był Szefem Sztabu Generalnego LWP i wiceministrem Obrony Narodowej (do 1965). Był także członkiem PZPR i jej posłem na sejm. Po zakończeniu służby w Wojsku Polskim w 1968 wyjechał do ZSRR. Zmarł w 1983 w Moskwie.

Kolejnym prezesem (1950-1957) był generał Stanisław Popławski. Także Rosjanin. Walczył w czasie wojny domowej w Rosji, karierę zrobił podczas II Wojny Światowej - bohater spod Moskwy. We wrześniu 1944 został skierowany przez Stalina do „pełnienia roli Polaka” w tworzonym przez komunistów Wojsku Polskim. Od 26 września do 19 grudnia 1944 dowodził 2 Armią WP, a następnie do 10 września 1945 1 Armią WP w walkach o wyzwolenie Warszawy, na Wale Pomorskim, nad Bałtykiem, Odrą i Łabą oraz o Berlin. Był kilkukrotnie ranny i kontuzjowany. Po wojnie jego kariera nabrała rumieńców: W szczytowym okresie stalinizmu był dowódcą Wojsk Lądowych WP (1947–1950), wiceministrem obrony narodowej PRL (1949–1956), członkiem Komitetu Centralnego PZPR (1949–1956), posłem na Sejm Ustawodawczy i na Sejm PRL I kadencji. Jako prawa ręka Rokossowskiego był współodpowiedzialny za nowy okres upartyjnienia i sowietyzacji armii polskiej. W 1956 wyjechał do ZSRR, zmarł w 1973.

Co ciekawe, Popławskiego jako prezesa Legii dumnie wspomina monumentalne wydawnictwo (z 1966) o historii klubu: „Legia 1919-1966”, ale autorzy historii Legii w cyklu Kolekcja Klubów („Kolekcja Klubów t.9 - Legia to potęga” wyd.2004) już się od niego odżegnują pisząc, że po reorganizacji klubu (powstanie CWKS) w zmienionych strukturach, nie było funkcji prezesa i w okresie jego "prezesury", wymieniają nazwiska kilku kierowników i szefów klubu.

I teraz najsmutniejsza część tej historii: Rok 1956. W Czerwcu w Poznaniu wybuchły robotnicze protesty przeciwko władzy komunistów. Przerodziły się w zbrojne powstanie, później przez władze i historyków PRL dewaluowane jako „wypadki”.  Nasz pierwszy bohater gen. Bordziłowski, jako Szef Sztabu WP i wiceminister Obrony Narodowej, był tą osobą, która wydała rozkaz użycia broni i ich krwawego stłumienia. Wykonawcą tego rozkazu i dowódcą, liczących 10 tysięcy żołnierzy sił Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, był z kolei nasz drugi bohater – gen. Popławski.

Obaj rosyjscy generałowie, którzy splamili ręce krwią poznańskich robotników, cieszyli się w czasach PRL honorami i szacunkiem. Lista odznaczeń i orderów które otrzymali jest imponująca. O obydwu bohaterskich wojskowych powstał nawet film „Towarzysze broni”, zrealizowany przez TVP Szczecin w 1976 roku. Można powiedzieć, że mieli prawo czuć się szczęśliwi i spełnieni, w poczuciu dobrze wykonanej misji. Ich dzieło trwało: komunizm zwyciężał i wydawał się nie do ruszenia, także dzieło sportowe, któremu dali podwaliny, święciło triumfy. Nazwę ich dzieła: CWKS – wznosili, i do dziś dumnie wznoszą kibice Legii.

Ich moskiewskie pogrzeby uhonorowały polskie delegacje państwowo - wojskowe, Popławskiego sam generał (minister obrony) Wojciech Jaruzelski. Ciekawe, czy były delegacje CWKS?

Piszę o historii sprzed lat, gdyż wiem jak bardzo czuli na jej temat są kibice piłkarscy. Potrafią wspaniale uhonorować bohaterów narodowych, rocznice powstań i dramatycznych wydarzeń. Czasami lepiej (np. w Poznaniu) niż odpowiednie władze państwowe czy lokalne. Ale nie chciałbym żeby robili to wybiórczo i bez refleksji. Historia to nie tylko to, z czego jesteśmy dumni. Historia to też fakty, które są przyczyną wstydu. Z jednych i drugich musimy umieć wyciągać wnioski i brać naukę na przyszłość (Historia Magistra Vitae Est)

Dlatego kibiców Legii proszę o refleksję, gdy tak pięknie i wzniośle honorują bohaterów Powstania Warszawskiego, jednocześnie dumnie wznosząc szaliki CWKS, bo ci którzy ten stworzyli, w 1944 roku niekoniecznie stali po tej samej stronie Wisły. Rozbrzmiewający wówczas chichot historii, jest w istocie, rechotem dwóch sowieckich generałów, dochodzącym zza ich moskiewskich grobów.

 

http://historiapolski.eu/stanis-aw-pop-awski-t3015.html

http://ipn.gov.pl/najwazniejsze-wiadomosci/informacja-historyczna/stanislaw-poplawski-19021973

http://biografie24.pl/biografia/jerzy-bordzilowski/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Bordzi%C5%82owski 

 


Foto: Wikipedia

WASZE KOMENTARZE
[1][2]
historie oceniają historycy my patrzmy w przód bo inaczej do końca zgłupiejemy i zgorzkniejemy. To co ze legia po wojnie to wojskowi LWP w tych czasach nie oceniajmy działania innych z lat ubiegłych a patrzmy na to co robimy teraz wyciągajmy jedynie wnioski. To teraz mamy nie wiem rozstrzelać piłkarzy Legi bo w 1946 legi byl ruski generał??
legia to zlodzieje od zawsze
WASZE KOMENTARZE
[1][2]
DODAJ KOMENTARZ | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~
zarejestruj /
Liczba znaków do wykorzystania: 1000
codeimg
Nie jesteś anonimowy, Twoje IP zapisujemy w naszej bazie danych. Dodając komentarz akceptujesz Regulamin Forum
W razie problemów z dodaniem komentarza sprawdź czy Twoja przeglądarka ma włączoną obsługę ciasteczek.