blog background
 
Krzysztof Mączkowski: Ezoteryczny Poznań
kultura, społeczeństwo, środowisko
metka_epoznan
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno
ok
6
not ok
0
liczba odsłon: 702

Choć od tegorocznego Tajnego Koncertu minęło już kilkanaście dni, to cały czas jeszcze w głowie grają dźwięki nowej Pidżamy Porno. No tak, nie ma co ukrywać, zaproszenie Grabaża na koncert Piszczących Piszczeli w warszawskim Och-Teatrze to odwołanie się do inteligencji najwierniejszych fanów formacji i ukryte zaproszenie na prapremierowy koncert Pidżamy Porno, która po latach wraca na scenę.

Sporo wody w rzekach upłynęło nim do tego doszło i jej powrót nie był wcale taki pewien. Zawieszenie działalności PP w 2007 r. nie oznaczało co prawda likwidacji formacji, ale odłożone na czas jakiś powiedzenie publiczności i sobie: „nie gramy”. Co wnikliwsi obserwatorzy i fani przywoływali cytat z piosenki „Wirtualni Chłopcy”: My nie mówimy: żegnaj, koniec, cześć… Bo po co? by doszukiwać się szans na szybki powrót formacji, ale sam Grabaż był bardzo sceptyczny. Mówił (również na łamach fan-zinu Cafe Sztok), że w starym składzie PP nie zagra i w ogóle nie wiadomo kiedy zagra. Sceptycyzm Krzysztofa Grabowskiego wynikał z nieudanych, jego zdaniem, występów PP w łódzkim Event Horizon Festival i katowickich Odjazdach. Jeszcze jeden ukłon w stronę fanów zrobił podczas swojego jubileuszu Grabaż 30 na festiwalu w Jarocinie w 2014 r., kiedy swoje 30-lecie działalności scenicznej podsumował wspólnym występem Pidżamy Porno i Strachów Na Lachy. Julo mówiący łamiącym się głosem, że to ich ostatni koncert w takim składzie, nie pozostawiał żadnych wątpliwości: to ostatni taki koncert Pidżamy w jej historii.

Minęło kilka tygodni i jak z nieba gruchnęła wiadomość: Pidżama wraca! Dla serwisu Wroclive.pl w październiku 2014 r. Krzysztof Grabowski powiedział: Przyszedł taki moment, w którym zacząłem tęsknić za tymi piosenkami bo to jest kawał mojego życia…, a na pytanie: Jak się czułeś w Jarocinie wkładając szapoklak na głowę po raz kolejny?, odpowiedział tak: Szczerze? Chciałem mieć to jak najszybciej za sobą, żeby już go wreszcie ściągnąć. To była taka chwila i taki moment, która wiesz… zupełnie wbrew mnie została jakoś tak mega napompowana. Wydawało mi się że to będzie kolejny koncert, który się weźmie praktycznie z marszu. Okazało się, że tak nie będzie. Rzeczywiście było spore parcie nie na tyle co na mój jubileusz co na koncert Pidżamy, tak? Umówmy się, że Pidżama Porno w tamtym składzie była w stanie zagrać tyle ile zagrała i ani centymetra więcej. Chłopaki pracują na etatach i próby mogły by być jedynie w weekendy. W weekendy – my gramy koncerty… i tak koło się zamyka. Wracając do tej tęsknoty mojej, mam prawo śpiewać swoje piosenki kiedy chce i jak chce ale nie mogę się kopać z koniem. Jeżeli ludzie chcą słuchać piosenek Pidżamy Porno i ja się za tymi piosenkami stęskniłem… to nie mogę tego kurde robić na odpierdol. Natomiast te przyczyny, przez które w 2007 roku zawiesiliśmy działalność Pidżamy, one w 2014 roku, czyli 7 lat później nie ustały a wręcz przeciwnie, nawet się nasiliły. Wiedziałem, że aby Pidżama mogła grać potrzebne są radykalne cięcia personalne. Do tego właśnie doszło w Jarocinie. Długo ze sobą walczyłem, ale doszedłem do wniosku że taka forma pożegnania Jula i Dziadka będzie najbardziej odpowiednia.

No i stanęła Pidżama Porno (Grabaż określa to tak: Pidżama Porno będzie funkcjonowała jako trio: Kozak, Kuzyn i ja. Na koncertach wspomogą nas nasi kumple) na scenie Och-Teatru 7 grudnia. Zagrali Grabaż, Kozak, Kuzyn, Maniek i Lo. Tylko gitary i perkusja.

To już pewna kilkuletnia tradycja, kiedy Grabaż et consortes zapraszają na Tajny Koncert do Och-Teatru i do wysłuchania jego utworów w specjalnym wydaniu. Dwa lata temu zebrani na koncercie mogli np. usłyszeć pierwsze pełne wydanie płyty !TO! na żywo, rok temu była to mieszanka repertuaru Strachów Na Lachy i Pidżamy Porno, tym razem na koncercie mogliśmy usłyszeć piosenki Pidżamy Porno. Niby wszystkie znane, ale...

Na wielkich koncertach, gdy ryczą głośniki, ryczy publika, wieją wiatry, bywa pogłos, takich efektów, jak ten w Och-Teatrze nikt nigdy nie uzyska. A podczas Tajnego Koncertu można nie tylko usłyszeć poszczególne wręcz dźwięki, ale też z bliska przypatrzyć się temu, jak poszczególni muzycy grają. Widać i słychać gitarę Mańka, Kozaka i Lo, widać ile siły w bębnienie wkłada Kuzyn, który po koncercie, przechadza się po backstage’u, jakby gdyby wrócił z lekkiego spaceru, a nie z ciężkiej łupaniny w perkusję na scenie.

Gdy tylko rozległy się pierwsze dźwięki koncertu i gdy tylko usłyszeliśmy pierwsze wyśpiewane słowa: Nie wszystko co pozytywne jest legalne, nie wszystko co takie legalne pozytywne jest, wiedzieliśmy, że koncert będzie inny. Nie wiem, czy to efekt znakomitej akustyki teatru, innego wykonania utworów przez zespół, ale te znane piosenki zabrzmiały inaczej. Mocniej. Czyściej. Pełniej. I myślę, że każdy z tych czynników zadecydował, że taki koncert mógł się wydarzyć tylko tam, tylko wtedy i tylko w taki sposób. Może po prostu też usłyszeliśmy te dźwięki, których nie było słychać na ostatnich koncertach Pidżamy w starym składzie?

Niektóre piosenki zostały tak zagrane, że zacząłem sobie wyobrażać koncert któreś z formacji Grabaża w wersji unplugged. Tak, tak, Panowie, czas o tym pomyśleć! Widać zgranie zespołu, co zauważałem już pewnego czasu, gdy widziałem, jak pidżamowo grały Strachy.

Powiedzieć, że na koncercie pojawiły się szlagiery PP, to powiedzieć za mało. Za każdą piosenką kryją się emocje Grabaża, pewnie każdego ze słuchających. Z każdą piosenką wiąże się jakaś mniej lub bardziej wesoła, smutna, dramatyczna albo przełomowa chwila. Taką też „historię” pokazał nam Grabaż i Pidżama w Och-Teatrze. Słyszeliśmy tak znane piosenki jak ”Wirtualni Chłopcy”, „Ezoteryczny Poznań”, „Marchef W Butonierce”, „Kotów Kat”, „Do nieba wzięci”, czy „Bułgarskie Centrum”, ale też nastrojowe „Nikt Tak Pięknie Nie Mówił” albo „Grudniowy Blues”. Było też mocno zagrane „Między Czarnym i Czerwonym” i wiele innych. Po raz pierwszy od pewnego czasu nie pojawiły się też żadne okrzyki z publiczności domagającej się konkretnych utworów, jakby zrozumiano, że koncert to zaproszenie wykonawcy, który chce zaprezentować takie, a nie inne utwory.

Koncert nie zakończył się szybko, muzyków na scenę wzywano jeszcze dwa razy. I gdy zagrali „Pasażera” przypomniało się wielkie szaleństwo z Jarocina 2010, gdzie też właśnie tym utworem Pidżama Porno kończyła swoje pierwsze po latach spotkanie z kilkunastotysięczną rzeszą fanów.

Grabaż we wspomnianym wcześniej wywiadzie dla Wroclive.pl powiedział co prawda, że nie należy się spodziewać żadnej nowej płyty w 2015 r., ale warto wspomnieć o tym, że odrodzenie Pidżamy Porno zbiegło się razem z dwoma cennymi wydawnictwami – CD i DVD pod wspólnym tytułem „Grabaż 30”. Na CD znalazły się, jak to mówi sam zainteresowany, utwory nieoczywiste, czyli takie, które może nie są na scenie grane często, ale które mają dla niego ogromną wartość. DVD zaś to nagrany koncert Pidżamy Porno i Strachów Na Lachy podczas tegorocznego Jarocina na jubileuszowym koncercie Grabaż 30.

Od paru lat, co roku na rynku pojawia się coś, co elektryzuje Grabażan – a to płyta, a to DVD, a to książka. Perspektywa koncertów Pidżamy Porno w 2015 r. też jest takim powodem, by przeżyć kolejny rok w niezłym naelektryzowaniu.

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
KRZYSZTOF MĄCZKOWSKI
kmaczkowski.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Mówisz, że dasz sobie radę sam...? (27 wrz 2017)
Zabić nienawiść w sobie (29 sie 2017)
Jerzyki, miejskie ptaki (18 lip 2017)
Wizjonerzy z Sieci (30 maj 2017)
Sienkiewicz po amerykańsku... (26 maj 2017)
Woda jest życiem (23 maj 2017)
Unia Europejska jako jedno wielkie "merde" (19 maj 2017)
Eco-szydera (12 maj 2017)
Tango na prerii (9 maj 2017)
Byliśmy głupi (5 maj 2017)
Wspólne "święta majowe"? (2 maj 2017)
Nadzieja, Początek i Nowa Droga (21 kwi 2017)
Dezercja nauki i kultury ze swej misji (18 kwi 2017)
Wczoraj. Dziś. Jutro. (7 kwi 2017)
Nie dewastujmy Starego Miasta w Poznaniu i Puszczy Białowieskiej! (24 mar 2017)
Dwie narracje dwóch społeczeństw (21 mar 2017)
Nie będą drzewa pluć nam w twarz! (14 mar 2017)
Jak się zachować w Dzień Kobiet? :) (8 mar 2017)
Każde życie jest święte (3 mar 2017)
Postanowienie noworoczne 2017 (2 sty 2017)
Pokój trwał tylko chwilę (27 gru 2016)
Poznań bez smogu. Czy to możliwe? (23 lis 2016)
Dramat Obozu Świętej Skały (5 lis 2016)
Za ciasne gacie deweloperów (25 paź 2016)
Ile rezygnacji w "spotkaniach bez przyszłości", a ile nadziei? (21 paź 2016)
Środowisko i zdrowie - naczynia połączone (20 wrz 2016)
Dziedzictwo Sierpnia'80 (1 wrz 2016)
Zazdroszczę poetom... (9 sie 2016)
Świat po Nienackim istnieje (8 lip 2016)
60. rocznica Poznańskiego Czerwca'56. Antylekcja patriotyzmu (1 lip 2016)
Poznań był pierwszy... (28 cze 2016)
Mój 4 czerwca 1989 (3 cze 2016)
Ślepe ścieżki edukacji ekologicznej (20 maj 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... I nadal jej nie ma... (27 kwi 2016)
Prosty wybór (19 kwi 2016)
Gdzie ten Chrzest??? (16 kwi 2016)
Dwanaście srok za ogon (12 kwi 2016)
Imponujący Nowy Jork (31 mar 2016)
Ech, cywilizacja schodzi na psy ... (29 mar 2016)
Historii nie oszukamy... (25 mar 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... (22 mar 2016)
"Oj, Poznań, Poznań, ja was nie poznaję!" (16 mar 2016)
Nie ma wspólnoty... (12 mar 2016)
Do czego służy las? (1 mar 2016)
Jak nie kochać książek? (23 lut 2016)
Niewolnicze gnomy elektroniki (16 lut 2016)
Ekologia też czeka na dobrą zmianę (12 lut 2016)
Woda (5 lut 2016)
Przekleństwo XXI wieku (2 lut 2016)
Miasto, ciekawostka ... przyrodnicza (12 sty 2016)
Dobrego Nowego Roku! (5 sty 2016)
Czas pamięci o masakrze nad Wounded Knee (29 gru 2015)
Krytycznie o blogach książkowych (15 gru 2015)
Jeśli dokarmiać, to mądrze (11 gru 2015)
Bardziej znani Komancze (3 gru 2015)
Polityka jak narkotyk (1 gru 2015)
Nowe wyzwania w ochronie środowiska (13 lis 2015)
Biało-czerwono-brunatna (10 lis 2015)
Po opadnięciu bitewnego kurzu ... (3 lis 2015)
Papieskie "TAK" dla Ziemi (11 wrz 2015)
Święto demokracji? Wolne żarty... (7 wrz 2015)
Piszę do Was, ludzie "Solidarności"...! (28 sie 2015)
Detroit - przestroga dla polskich miast. (25 sie 2015)
Cały świat się chwali, a my...? (21 sie 2015)
Specjaliści od Syryjczyków (28 lip 2015)
Polskie psucia (21 lip 2015)
Boso, na palcach i w jeden dzień (17 lip 2015)
"Przyroda nigdy nie zawiedzie ludu, który ochrania jej pierwotne piękno" (14 lip 2015)
Gorzka Tequila (10 lip 2015)
Rude jest złote (7 lip 2015)
Kultura ma się dobrze (24 cze 2015)
Szybkość i hałas (12 cze 2015)
Racja PiS i racja PO (26 maj 2015)
Trujemy się sami... (19 maj 2015)
"Polska A", "Polska B" i inne bzdury (12 maj 2015)
Powoli tracę cierpliwość... (6 maj 2015)
Chcecie naprawy Rzeczypospolitej? (29 kwi 2015)
Miasto jako przestrzeń przyrodnicza. (7 kwi 2015)
Miasta (31 mar 2015)
Grabaż 30 - Grabaż 50 (16 mar 2015)
Sprawa odkrywki wymaga szybkich decyzji (19 lut 2015)
Poznań zamknięty (20 sty 2015)
Trudne sąsiedztwo (5 sty 2015)
Niezwykłości wpadające z drzwiami bez pukania… (2 sty 2015)
Dlaczego należy pamiętać o masakrze w Wounded Knee? (29 gru 2014)
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno (19 gru 2014)
Popadłem w nałóg. Poważka. (16 gru 2014)
Umarł król, niech żyje król (11 gru 2014)
Czy Pan Samochodzik jest drewniany? (4 gru 2014)
W Poznaniu przeciąg zmian (1 gru 2014)
Ekologiczne priorytety dla Poznania 2014-2018 (28 lis 2014)
Yamato. Bicie serca Matki Ziemi. (25 lis 2014)
Polska śmierdzi... (21 lis 2014)
Poznański poligon samorządowy (18 lis 2014)
Przybieżeli do Betlejem Maria Czubaszek, Nergal i szefostwo Empiku (14 lis 2014)
O indiańskim bieganiu - rozmowa (3 lis 2014)
Popatrz w niebo! (29 paź 2014)
Po co ta ekologia? (17 wrz 2014)
Książki, które ... (13 wrz 2014)
Szarości i kolory Pine Ridge (19 sie 2014)
Indiańska droga po asfalcie (14 sie 2014)
Czy "oszołom" może być partnerem? (23 lip 2014)
Tymona Tymańskiego AD HD (18 lip 2014)
O Macieju, co rozmawiać potrafi... (11 lip 2014)
Jak nie zmienić wakacji w koszmar (1 lip 2014)
Dwa zdziwienia (24 cze 2014)
Shakin' Stevens vs. Limahl (13 cze 2014)
Zamieszanie wokół "deklaracji wiary" (10 cze 2014)
Nie zapominajmy o dziedzictwie "Solidarności" (3 cze 2014)
Eurowybory jako casting do kiepskiego kabaretu (23 maj 2014)
Polscy (i poznańscy) indianiści (22 kwi 2014)
Śmieci w mediach (4 mar 2014)
Jestem Polakiem i kocham polską przyrodę (6 lut 2014)
Dziękuję! (31 sty 2014)
No uśmiechnij się...! (24 sty 2014)
Poznańska wojna o Studium (10 sty 2014)
Nie ma wolności bez czytania (3 sty 2014)
Dobrego i pięknego Nowego Roku 2014 (31 gru 2013)
Pamięć o Wounded Knee nadal krwawi... (29 gru 2013)
10 procent (28 gru 2013)
Bóg się rodzi, a ludzie klną na korki... (23 gru 2013)
Opowiadanie kolejowe (17 gru 2013)
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy (26 lis 2013)
Tragedia lekceważeniem pisana (19 lis 2013)
Krótki przewodnik po wielkopolskim funduszu ochrony środowiska (13 wrz 2013)
Do nadwiślańskich i nadwarciańskich kowbojów (20 sie 2013)
Ekologia to nie wstecznictwo (13 sie 2013)
Klimatyczny szczyt prowokacji (9 sie 2013)
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja (2 sie 2013)
Szaj szubidu szaj szubidu szaj ............ (19 lip 2013)
A na plaży w dzień plażowy... (16 lip 2013)
Pedofil w "Głosie" (18 cze 2013)
Dobry czas na obserwacje ptaków. Z pomocą "Ptaków" Collinsa (12 cze 2013)
Kościół kontra Poznań. O co tym razem? (31 maj 2013)
Jacy są Poznaniacy? W odpowiedzi Wojciechowi Krukowi (24 maj 2013)
Wydane w Poznaniu: Oczy Wuja Sama (21 maj 2013)
Jeszcze raz o gospodarce odpadami (16 maj 2013)
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko. (13 maj 2013)
Warta Poznania warta (9 maj 2013)
Dzień dobry Poznaniu! (8 maj 2013)
Zdjęcie: Sebastian Urbański