blog background
 
Krzysztof Mączkowski: Ezoteryczny Poznań
kultura, społeczeństwo, środowisko
metka_epoznan
Po co ta ekologia?
ok
8
not ok
2
liczba odsłon: 574

Zdaję sobie sprawę, że stawiając takie pytanie narażam się na zarzut, że przecież już wszystko wiadomo: przeciwnicy ekologii wiedzą swoje, a stawienia takich pytań zwolennikom jest stratą czasu. I tak, i nie.

Na takie pytanie zdarza mi się odpowiadać wiele razy i próbę tę podejmuję zawsze, gdy podczas różnych wędrówek widzę, jak bezmyślnie dewastuje się środowisko. Narzekanie na ekologów pokazujących skalę zniszczeń, Unię Europejską nakazującą wprowadzanie prośrodowiskowych norm i Bóg raczy wiedzieć kogo tam jeszcze na niewiele się zda – sami musimy zrozumieć potrzebę ochrony środowiska i dostrzec w ekologii ochronę środowiska swojego życia.

Kolejnym pretekstem do takich przemyśleń była wędrówka wakacyjna, która poprowadziła mnie na południe naszego kraju. W jednej z wiosek na południowym wschodzie Polski stanąłem zachwycony wobec faktu, że wodę czerpie się tam ze studni albo pije wprost z kranu. Ten zachwyt bardzo szybko stopniał, gdy idąc po piwo (a jakżeby inaczej w upalne lato?) przechodziłem koło strumyka ciągnącego się przez tę wieś. I co zobaczyłem? Rozkładające się śmieci, opakowania po jogurtach, butelki, stare opakowania po dezodorantach… Z jednej strony cieszymy się z możliwości picia wody z głębi Ziemi, ale z drugiej – niczego złego nie widzimy w zaśmiecaniu strumyków, które gdzieś tam te podziemne zasoby zasilają.

 I tak jest ze wszystkim. Nie widzimy zależności między jednym a drugim. Łatwo było społeczeństwu wytłumaczyć szkodliwość toksycznych emisji do powietrza przez duża energetykę i przemysł i przekonać je do konieczności zakładania instalacji wychwytujących szkodliwe gazy i pyły. Jednocześnie zaś sporym kłopotem wydaje się przekonanie wielu Polaków mieszkających w dzielnicach domków jednorodzinnych, by przestali palić śmieciami w domowych kotłowniach, by nie emitowali szkodliwych, legendarnych już dioksyn i furanów, bo szkodzą sami sobie!

Niewiele sobie robimy z planów zabudowy przez deweloperów obszarów miast, które do takiej zabudowy się nie nadają – zabudowa bez analiz wpływu na sieć hydrologiczną częstokroć skutkuje wielkimi podtopieniami w centrach miasta i zalewaniem ulic. Zresztą wydzielanie obszarów inwestycyjnych w naszych gminach w wielu wypadkach dotyczy terenów zalewowych. Częstokroć skutki powodzi w Polsce byłyby zdecydowanie mniejsze, gdyby nie to, że zalewało całe osiedla zlokalizowane w miejscach nienadających się do zabudowy.

Najłatwiej chyba „potrzebę ekologii” wytłumaczyć na przykładzie oszczędzania energii. Tam rachunek jest prosty: mniej zużywasz energii, mniej płacisz.

Ale ekonomicznie można wytłumaczyć właściwie wszystko: czym bardziej czysta woda, tym mniejszy koszt jej oczyszczania i uzdatniania; im czystsze powietrze, tym mniejsze nakłady na ochronę zdrowia (kto pamięta raport OECD sprzed paru lat dowodzący, że 2-3 % procent chorób na świecie ma swoje źródło w zanieczyszczonym środowisku?) i mniejsze nakłady na renowację budynków; im czystsze lasy i jeziora, tym bardziej wzrasta komfort naszego letniego wypoczynku, a gminy zwiększają atrakcyjność inwestycyjną…

Nawet w powszechnie obśmiewanych i krytykowanych próbach wprowadzania w Polsce kompleksowych systemów gospodarki odpadami jest głęboki sens. Dziś już żadne racje nie przemawiają za budowaniem bezsensownych składowisk odpadów, które bezsensownie zajmują przestrzeń – znacznie lepiej wykorzystać ją na cele publiczne w inny sposób: budowę ośrodków sportowych, rekreacyjnych, czy nawet na cele zabudowy mieszkaniowej. Jaki sens jest wiązać olbrzymie pieniądze na budowę i eksploatację  wysypisk, skoro można je przeznaczyć do budowę nowoczesnych systemów gospodarki odpadami, na odzysk, segregację i recykling, ale i na odzysk energii w spalarniach? Spalarnie to instalacje, które w nowoczesnych systemach zmniejszają odsetek odpadów kierowanych na składowiska i umożliwiają wprowadzenie do sieci cieplnej lub elektrycznej dodatkowych mocy energetycznych.

Mam taką nadzieję że świadomych trucicieli środowiska jest w Polsce w miarę mało. Gorzej jednak, gdy zarządzają dużą jednostką (np. zakładem przemysłowym), bo wtedy skala ich niszczycielskiej działalności jest bardzo duża.

Jednak trucie środowiska to nie tylko – a może zwłaszcza nie tylko – sprawa przemysłu i energetyki, ale kwestia pozostająca w decyzji każdego z nas, mieszkańców miast i wiosek, pracowników sektora bankowego, menedżerów, robotników, pracowników sektora IT, nauczycieli i urzędników. Czyli wszystkich użytkowników środowiska. To my, wędrując po letnich czy wiosennych szlakach decydujemy o tym, w jakim stopniu pozostawiamy miejsce swojego pobytu na plaży nad morzem lub nad jeziorem. To my wówczas decydujemy, czy będziemy myć samochody na leśnej polanie nad rzeczką, czy poczekamy z tym do powrotu do miasta i zechcemy wyłożyć kilkanaście złotych na mycie auta w specjalnie przygotowanych do tego miejscach. To my budując swoje domy decydujemy czy dołączamy się do sieci kanalizacyjnej, czy ścieki wypuszczamy wprost do ziemi. To my podczas wakacji, zamieszkując domki letniskowe, decydujemy czy spuszczamy ścieki z do pobliskiego rowu, albo pływając na żaglówkach lub innych łodziach – zrzucamy je wprost do jeziora czy czekamy z tym do momentu wpłynięcia do portu i opróżnienia ich przy specjalnych stanowiskach. To w końcu my codziennie, w każdym miejscu decydujemy, czy śmieci z biwakowania wyrzucamy nad jeziorem, do górskiej rzeki, czy papierki i zużyte puszki schowamy do kieszeni lub plecaka i wyrzucamy potem do kosza.

Nie ma wyimaginowanych „trucicieli środowiska”. To każdy z nas stawia się w takiej sytuacji i wybiera rolę świadomego nieszkodliwego turysty lub postawę głupka kierującego się myślą „mnie tu za chwilę nie będzie, niech się martwią inni”.

Dyby więc krótko odpowiedzieć na tytułowe pytanie można to zrobić tak: „Po co ta ekologia? Dla nas samych”.

 

 

 

 

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
KRZYSZTOF MĄCZKOWSKI
kmaczkowski.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Mówisz, że dasz sobie radę sam...? (27 wrz 2017)
Zabić nienawiść w sobie (29 sie 2017)
Jerzyki, miejskie ptaki (18 lip 2017)
Wizjonerzy z Sieci (30 maj 2017)
Sienkiewicz po amerykańsku... (26 maj 2017)
Woda jest życiem (23 maj 2017)
Unia Europejska jako jedno wielkie "merde" (19 maj 2017)
Eco-szydera (12 maj 2017)
Tango na prerii (9 maj 2017)
Byliśmy głupi (5 maj 2017)
Wspólne "święta majowe"? (2 maj 2017)
Nadzieja, Początek i Nowa Droga (21 kwi 2017)
Dezercja nauki i kultury ze swej misji (18 kwi 2017)
Wczoraj. Dziś. Jutro. (7 kwi 2017)
Nie dewastujmy Starego Miasta w Poznaniu i Puszczy Białowieskiej! (24 mar 2017)
Dwie narracje dwóch społeczeństw (21 mar 2017)
Nie będą drzewa pluć nam w twarz! (14 mar 2017)
Jak się zachować w Dzień Kobiet? :) (8 mar 2017)
Każde życie jest święte (3 mar 2017)
Postanowienie noworoczne 2017 (2 sty 2017)
Pokój trwał tylko chwilę (27 gru 2016)
Poznań bez smogu. Czy to możliwe? (23 lis 2016)
Dramat Obozu Świętej Skały (5 lis 2016)
Za ciasne gacie deweloperów (25 paź 2016)
Ile rezygnacji w "spotkaniach bez przyszłości", a ile nadziei? (21 paź 2016)
Środowisko i zdrowie - naczynia połączone (20 wrz 2016)
Dziedzictwo Sierpnia'80 (1 wrz 2016)
Zazdroszczę poetom... (9 sie 2016)
Świat po Nienackim istnieje (8 lip 2016)
60. rocznica Poznańskiego Czerwca'56. Antylekcja patriotyzmu (1 lip 2016)
Poznań był pierwszy... (28 cze 2016)
Mój 4 czerwca 1989 (3 cze 2016)
Ślepe ścieżki edukacji ekologicznej (20 maj 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... I nadal jej nie ma... (27 kwi 2016)
Prosty wybór (19 kwi 2016)
Gdzie ten Chrzest??? (16 kwi 2016)
Dwanaście srok za ogon (12 kwi 2016)
Imponujący Nowy Jork (31 mar 2016)
Ech, cywilizacja schodzi na psy ... (29 mar 2016)
Historii nie oszukamy... (25 mar 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... (22 mar 2016)
"Oj, Poznań, Poznań, ja was nie poznaję!" (16 mar 2016)
Nie ma wspólnoty... (12 mar 2016)
Do czego służy las? (1 mar 2016)
Jak nie kochać książek? (23 lut 2016)
Niewolnicze gnomy elektroniki (16 lut 2016)
Ekologia też czeka na dobrą zmianę (12 lut 2016)
Woda (5 lut 2016)
Przekleństwo XXI wieku (2 lut 2016)
Miasto, ciekawostka ... przyrodnicza (12 sty 2016)
Dobrego Nowego Roku! (5 sty 2016)
Czas pamięci o masakrze nad Wounded Knee (29 gru 2015)
Krytycznie o blogach książkowych (15 gru 2015)
Jeśli dokarmiać, to mądrze (11 gru 2015)
Bardziej znani Komancze (3 gru 2015)
Polityka jak narkotyk (1 gru 2015)
Nowe wyzwania w ochronie środowiska (13 lis 2015)
Biało-czerwono-brunatna (10 lis 2015)
Po opadnięciu bitewnego kurzu ... (3 lis 2015)
Papieskie "TAK" dla Ziemi (11 wrz 2015)
Święto demokracji? Wolne żarty... (7 wrz 2015)
Piszę do Was, ludzie "Solidarności"...! (28 sie 2015)
Detroit - przestroga dla polskich miast. (25 sie 2015)
Cały świat się chwali, a my...? (21 sie 2015)
Specjaliści od Syryjczyków (28 lip 2015)
Polskie psucia (21 lip 2015)
Boso, na palcach i w jeden dzień (17 lip 2015)
"Przyroda nigdy nie zawiedzie ludu, który ochrania jej pierwotne piękno" (14 lip 2015)
Gorzka Tequila (10 lip 2015)
Rude jest złote (7 lip 2015)
Kultura ma się dobrze (24 cze 2015)
Szybkość i hałas (12 cze 2015)
Racja PiS i racja PO (26 maj 2015)
Trujemy się sami... (19 maj 2015)
"Polska A", "Polska B" i inne bzdury (12 maj 2015)
Powoli tracę cierpliwość... (6 maj 2015)
Chcecie naprawy Rzeczypospolitej? (29 kwi 2015)
Miasto jako przestrzeń przyrodnicza. (7 kwi 2015)
Miasta (31 mar 2015)
Grabaż 30 - Grabaż 50 (16 mar 2015)
Sprawa odkrywki wymaga szybkich decyzji (19 lut 2015)
Poznań zamknięty (20 sty 2015)
Trudne sąsiedztwo (5 sty 2015)
Niezwykłości wpadające z drzwiami bez pukania… (2 sty 2015)
Dlaczego należy pamiętać o masakrze w Wounded Knee? (29 gru 2014)
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno (19 gru 2014)
Popadłem w nałóg. Poważka. (16 gru 2014)
Umarł król, niech żyje król (11 gru 2014)
Czy Pan Samochodzik jest drewniany? (4 gru 2014)
W Poznaniu przeciąg zmian (1 gru 2014)
Ekologiczne priorytety dla Poznania 2014-2018 (28 lis 2014)
Yamato. Bicie serca Matki Ziemi. (25 lis 2014)
Polska śmierdzi... (21 lis 2014)
Poznański poligon samorządowy (18 lis 2014)
Przybieżeli do Betlejem Maria Czubaszek, Nergal i szefostwo Empiku (14 lis 2014)
O indiańskim bieganiu - rozmowa (3 lis 2014)
Popatrz w niebo! (29 paź 2014)
Po co ta ekologia? (17 wrz 2014)
Książki, które ... (13 wrz 2014)
Szarości i kolory Pine Ridge (19 sie 2014)
Indiańska droga po asfalcie (14 sie 2014)
Czy "oszołom" może być partnerem? (23 lip 2014)
Tymona Tymańskiego AD HD (18 lip 2014)
O Macieju, co rozmawiać potrafi... (11 lip 2014)
Jak nie zmienić wakacji w koszmar (1 lip 2014)
Dwa zdziwienia (24 cze 2014)
Shakin' Stevens vs. Limahl (13 cze 2014)
Zamieszanie wokół "deklaracji wiary" (10 cze 2014)
Nie zapominajmy o dziedzictwie "Solidarności" (3 cze 2014)
Eurowybory jako casting do kiepskiego kabaretu (23 maj 2014)
Polscy (i poznańscy) indianiści (22 kwi 2014)
Śmieci w mediach (4 mar 2014)
Jestem Polakiem i kocham polską przyrodę (6 lut 2014)
Dziękuję! (31 sty 2014)
No uśmiechnij się...! (24 sty 2014)
Poznańska wojna o Studium (10 sty 2014)
Nie ma wolności bez czytania (3 sty 2014)
Dobrego i pięknego Nowego Roku 2014 (31 gru 2013)
Pamięć o Wounded Knee nadal krwawi... (29 gru 2013)
10 procent (28 gru 2013)
Bóg się rodzi, a ludzie klną na korki... (23 gru 2013)
Opowiadanie kolejowe (17 gru 2013)
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy (26 lis 2013)
Tragedia lekceważeniem pisana (19 lis 2013)
Krótki przewodnik po wielkopolskim funduszu ochrony środowiska (13 wrz 2013)
Do nadwiślańskich i nadwarciańskich kowbojów (20 sie 2013)
Ekologia to nie wstecznictwo (13 sie 2013)
Klimatyczny szczyt prowokacji (9 sie 2013)
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja (2 sie 2013)
Szaj szubidu szaj szubidu szaj ............ (19 lip 2013)
A na plaży w dzień plażowy... (16 lip 2013)
Pedofil w "Głosie" (18 cze 2013)
Dobry czas na obserwacje ptaków. Z pomocą "Ptaków" Collinsa (12 cze 2013)
Kościół kontra Poznań. O co tym razem? (31 maj 2013)
Jacy są Poznaniacy? W odpowiedzi Wojciechowi Krukowi (24 maj 2013)
Wydane w Poznaniu: Oczy Wuja Sama (21 maj 2013)
Jeszcze raz o gospodarce odpadami (16 maj 2013)
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko. (13 maj 2013)
Warta Poznania warta (9 maj 2013)
Dzień dobry Poznaniu! (8 maj 2013)
Zdjęcie: Sebastian Urbański