blog background
 
Krzysztof Mączkowski: Ezoteryczny Poznań
kultura, społeczeństwo, środowisko
metka_epoznan
Jak nie zmienić wakacji w koszmar
ok
10
not ok
2
liczba odsłon: 519

Za chwilę ruszymy - jeśli już nas tam nie ma – na trasy wakacyjnych wędrówek. Jak co roku szukamy miejsc do odpoczynku i oderwania się od całorocznego zgiełku, problemów zawodowych i życiowych stresów.

A że lubimy „odpoczywać” pełną gębą, głośno, śmiecąc, zatruwamy nie tylko międzyludzką atmosferę, ale i czyste powietrze, i jeziora, i lasy. Bo nam się należy…

Oczywiście każdemu należy się czas odpoczynku według jego własnych wyobrażeń, ale nie musi to oznaczać pozostawiania po sobie zdewastowanej leśnej polany, brudnej plaży nad jeziorem, albo zaśmieconego górskiego zbocza…

Zdarza się nam na wakacyjnych szlakach spotkać tych, co śmiecą świadomie, ale i takich którzy robią to „odruchowo”. I w jednym, i w drugim wypadku nie jest to dobre. I nie wystarczy komentować, jakie to niefajne, warto w każdym takim przypadku zwrócić uwagę, pamiętając, że nawet złowroga odpowiedź z drugiej strony nie umniejsza naszych racji. Przede wszystkim jednak warto zwrócić uwagę na swoje zachowania i swoje nawyki.

Nie hałasujmy. To podstawowy błąd naszego wakacyjnego wypoczywania. Gdziekolwiek znajdują się ludzie, tam za nimi ciągnie się hałas. Wrzeszczą dzieci w wodzie (co jest jeszcze zrozumiałe), ale co gorsza, na parkingach leśnych, nad jeziorami wtórują im radia włączone niekiedy na pełen regulator w samochodach z opuszczonymi szybami. Nad jeziorami niesie się hałas wiejskich dyskotek i stacji radiowych przy lodziarniach i „punktach gastronomicznych”. Może nie uda się nam powstrzymać co bardziej tępych „dyskmenów”, którym musi grać głośno byle co, może nie uda się nam doprosić się o bardziej ciche puszczanie muzyki w barach nad jeziorami czy morzem, ale nie dokładajmy się do takiej ogólnej wrzawy. Niech nasze miejsce pobytu na plaży, nasz samochód pozostawiony nieopodal nie będą emitorami dodatkowych decybeli. Sami sobie dajmy szansę na odpoczynek od miejskiego zgiełku, od którego przecież świadomie w trakcie wakacji uciekamy.

Nie śmiećmy. To druga w kategoriach powszechności współczesna zgroza wakacyjnych szlaków. Niedobrze się robi na widok zużytych podpasek, pieluch i innych śmieci porzucanych na leśnych parkingach, nad rzekami, na brzegach i na środku jezior, gdziekolwiek się jako wczasowicze znajdujemy. Część winy ponoszą samorządy nie dbające o dostateczną liczbę koszty na śmieci w najbardziej uczęszczanych miejscach i właściciele prywatnych obiektów turystycznych, jednak większą część winy ponoszą ci, którzy po prostu śmiecą. Co za problem papierek po cukierku, peta po papierosie, woreczka foliowego po chlebie i owocach schować do kieszeni? Co za problem pustą butelkę wrzucić do samochodu, środki higieny osobistej przez chwilę magazynować w innym woreczku? Co za problem śmieci, które sami „produkujemy” na chwilę przytrzymać przy sobie, by przy najbliższej okazji wrzucić je do dużego pojemnika czy kosza? Przypadków bezmyślnego śmiecenia przez wymuskane paniusie, naoliwionych mięśniaków czy egzaltowane babcie będziemy mieć po wakacjach (zbyt) dużo. Pamiętajmy, by nich się nie upodabniać.

Nie dewastujmy przyrody. Czasy, kiedy łamało się drzewa, by dzieci miały „indiańskie łuki i dzidy” wydawałoby się przeszły do historii. Niestety, nie do końca. Nadal zdarza się obserwować rodzinne zabawy polegające na łamaniu gałęzi, by po godzinie, po zakończonym „turnieju” wyrzucić je. Dewastujemy pojedyncze drzewa, ale też niestety całe siedliska. Nie po to w górach czy parkach narodowych zostały wytyczone szlaki turystyczne, by łazić wszędzie, gdzie nas tylko oczy poniosą. Wytyczanie szlaków ma taki cel, by pokazać najciekawsze fragmenty tamtejszej przyrody i e e po nads najwspanialsze krajobrazy, ale jednocześnie, by chronić. By chronić siedliska niezwykle rzadkich gatunków roślin i grzybów lub miejsca rozrodu zwierząt. Coś co dla nas jest jakimś tam „kwiatkiem”, jakimś „pajączkiem” lub „grzybkiem” czy „łączką” w rzeczywistości jest rzadkim gatunkiem rośliny albo miejscem gniazdowania rzadkiego gatunku ptaka. Nie zatrzymamy może durnych ludzi łażących poza szlakami, ale sami nie przyczyniajmy się do ubożenia polskiej przyrody.

Zostawmy samochód na parkingu. Nie należę do tych, którzy nawołują do rezygnacji z jeżdżenia samochodem, bo wiem, że nie jest to możliwe, ale wakacje to jedyny chyba okres w roku, kiedy można pozwolić i jemu odpocząć. Przyzwyczajeni do jeżdżenia wszędzie, po zakupy, pod kościół, na plażę, do lasu chcielibyśmy móc wjeżdżać wszędzie. Zostawmy jednak samochód na parkingu hotelu czy ośrodka wypoczynkowego i spróbujmy drogę na plażę przejść pieszo. Że daleko? Że długo? Ani daleko, ani długo. Bardzo szybko się okaże, że odległość nie taka straszna, a mijając ciekawe zagajniki i śródleśne polanki czas minie bardzo szybko. Wielu ciekawych miejsc nie ujrzymy zza okien samochodu. Natomiast prawie zawsze natura nam wynagrodzi widokiem zapierającym dech w piersiach, jeśli damy się namówić na pieszą wędrówkę na nadmorski klif, na górką polanę, czy nad leśne jeziorko. Przy tych wszystkich radościach zyskujemy jeszcze jedno – oszczędzamy sobie nerwy związane z szukaniem miejsc postojowych albo niebotycznymi opłatami za parkowanie na „parkingach strzeżonych”.

Pamiętajmy, że podczas wakacji odwiedzamy miejsca poza sezonem rzadko nawiedzane przez ludzi i przez to niezdegradowane. Zostawmy je w takim dobrym stanie, w jakim je zastaliśmy. Pamiętajmy, że po nas przyjdą inni, którzy też chcieliby może zobaczyć ciekawy fragment przyrody bez podpasek, butelek i puszek po piwie. Miłych wakacji!

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
avatar
KRZYSZTOF MĄCZKOWSKI
kmaczkowski.epoznan.pl
RSSsend_message
ARCHIWUM WPISÓW
Mówisz, że dasz sobie radę sam...? (27 wrz 2017)
Zabić nienawiść w sobie (29 sie 2017)
Jerzyki, miejskie ptaki (18 lip 2017)
Wizjonerzy z Sieci (30 maj 2017)
Sienkiewicz po amerykańsku... (26 maj 2017)
Woda jest życiem (23 maj 2017)
Unia Europejska jako jedno wielkie "merde" (19 maj 2017)
Eco-szydera (12 maj 2017)
Tango na prerii (9 maj 2017)
Byliśmy głupi (5 maj 2017)
Wspólne "święta majowe"? (2 maj 2017)
Nadzieja, Początek i Nowa Droga (21 kwi 2017)
Dezercja nauki i kultury ze swej misji (18 kwi 2017)
Wczoraj. Dziś. Jutro. (7 kwi 2017)
Nie dewastujmy Starego Miasta w Poznaniu i Puszczy Białowieskiej! (24 mar 2017)
Dwie narracje dwóch społeczeństw (21 mar 2017)
Nie będą drzewa pluć nam w twarz! (14 mar 2017)
Jak się zachować w Dzień Kobiet? :) (8 mar 2017)
Każde życie jest święte (3 mar 2017)
Postanowienie noworoczne 2017 (2 sty 2017)
Pokój trwał tylko chwilę (27 gru 2016)
Poznań bez smogu. Czy to możliwe? (23 lis 2016)
Dramat Obozu Świętej Skały (5 lis 2016)
Za ciasne gacie deweloperów (25 paź 2016)
Ile rezygnacji w "spotkaniach bez przyszłości", a ile nadziei? (21 paź 2016)
Środowisko i zdrowie - naczynia połączone (20 wrz 2016)
Dziedzictwo Sierpnia'80 (1 wrz 2016)
Zazdroszczę poetom... (9 sie 2016)
Świat po Nienackim istnieje (8 lip 2016)
60. rocznica Poznańskiego Czerwca'56. Antylekcja patriotyzmu (1 lip 2016)
Poznań był pierwszy... (28 cze 2016)
Mój 4 czerwca 1989 (3 cze 2016)
Ślepe ścieżki edukacji ekologicznej (20 maj 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... I nadal jej nie ma... (27 kwi 2016)
Prosty wybór (19 kwi 2016)
Gdzie ten Chrzest??? (16 kwi 2016)
Dwanaście srok za ogon (12 kwi 2016)
Imponujący Nowy Jork (31 mar 2016)
Ech, cywilizacja schodzi na psy ... (29 mar 2016)
Historii nie oszukamy... (25 mar 2016)
Była rzeka, nie ma rzeki... (22 mar 2016)
"Oj, Poznań, Poznań, ja was nie poznaję!" (16 mar 2016)
Nie ma wspólnoty... (12 mar 2016)
Do czego służy las? (1 mar 2016)
Jak nie kochać książek? (23 lut 2016)
Niewolnicze gnomy elektroniki (16 lut 2016)
Ekologia też czeka na dobrą zmianę (12 lut 2016)
Woda (5 lut 2016)
Przekleństwo XXI wieku (2 lut 2016)
Miasto, ciekawostka ... przyrodnicza (12 sty 2016)
Dobrego Nowego Roku! (5 sty 2016)
Czas pamięci o masakrze nad Wounded Knee (29 gru 2015)
Krytycznie o blogach książkowych (15 gru 2015)
Jeśli dokarmiać, to mądrze (11 gru 2015)
Bardziej znani Komancze (3 gru 2015)
Polityka jak narkotyk (1 gru 2015)
Nowe wyzwania w ochronie środowiska (13 lis 2015)
Biało-czerwono-brunatna (10 lis 2015)
Po opadnięciu bitewnego kurzu ... (3 lis 2015)
Papieskie "TAK" dla Ziemi (11 wrz 2015)
Święto demokracji? Wolne żarty... (7 wrz 2015)
Piszę do Was, ludzie "Solidarności"...! (28 sie 2015)
Detroit - przestroga dla polskich miast. (25 sie 2015)
Cały świat się chwali, a my...? (21 sie 2015)
Specjaliści od Syryjczyków (28 lip 2015)
Polskie psucia (21 lip 2015)
Boso, na palcach i w jeden dzień (17 lip 2015)
"Przyroda nigdy nie zawiedzie ludu, który ochrania jej pierwotne piękno" (14 lip 2015)
Gorzka Tequila (10 lip 2015)
Rude jest złote (7 lip 2015)
Kultura ma się dobrze (24 cze 2015)
Szybkość i hałas (12 cze 2015)
Racja PiS i racja PO (26 maj 2015)
Trujemy się sami... (19 maj 2015)
"Polska A", "Polska B" i inne bzdury (12 maj 2015)
Powoli tracę cierpliwość... (6 maj 2015)
Chcecie naprawy Rzeczypospolitej? (29 kwi 2015)
Miasto jako przestrzeń przyrodnicza. (7 kwi 2015)
Miasta (31 mar 2015)
Grabaż 30 - Grabaż 50 (16 mar 2015)
Sprawa odkrywki wymaga szybkich decyzji (19 lut 2015)
Poznań zamknięty (20 sty 2015)
Trudne sąsiedztwo (5 sty 2015)
Niezwykłości wpadające z drzwiami bez pukania… (2 sty 2015)
Dlaczego należy pamiętać o masakrze w Wounded Knee? (29 gru 2014)
Piszczące Piszczele w Pidżamie Porno (19 gru 2014)
Popadłem w nałóg. Poważka. (16 gru 2014)
Umarł król, niech żyje król (11 gru 2014)
Czy Pan Samochodzik jest drewniany? (4 gru 2014)
W Poznaniu przeciąg zmian (1 gru 2014)
Ekologiczne priorytety dla Poznania 2014-2018 (28 lis 2014)
Yamato. Bicie serca Matki Ziemi. (25 lis 2014)
Polska śmierdzi... (21 lis 2014)
Poznański poligon samorządowy (18 lis 2014)
Przybieżeli do Betlejem Maria Czubaszek, Nergal i szefostwo Empiku (14 lis 2014)
O indiańskim bieganiu - rozmowa (3 lis 2014)
Popatrz w niebo! (29 paź 2014)
Po co ta ekologia? (17 wrz 2014)
Książki, które ... (13 wrz 2014)
Szarości i kolory Pine Ridge (19 sie 2014)
Indiańska droga po asfalcie (14 sie 2014)
Czy "oszołom" może być partnerem? (23 lip 2014)
Tymona Tymańskiego AD HD (18 lip 2014)
O Macieju, co rozmawiać potrafi... (11 lip 2014)
Jak nie zmienić wakacji w koszmar (1 lip 2014)
Dwa zdziwienia (24 cze 2014)
Shakin' Stevens vs. Limahl (13 cze 2014)
Zamieszanie wokół "deklaracji wiary" (10 cze 2014)
Nie zapominajmy o dziedzictwie "Solidarności" (3 cze 2014)
Eurowybory jako casting do kiepskiego kabaretu (23 maj 2014)
Polscy (i poznańscy) indianiści (22 kwi 2014)
Śmieci w mediach (4 mar 2014)
Jestem Polakiem i kocham polską przyrodę (6 lut 2014)
Dziękuję! (31 sty 2014)
No uśmiechnij się...! (24 sty 2014)
Poznańska wojna o Studium (10 sty 2014)
Nie ma wolności bez czytania (3 sty 2014)
Dobrego i pięknego Nowego Roku 2014 (31 gru 2013)
Pamięć o Wounded Knee nadal krwawi... (29 gru 2013)
10 procent (28 gru 2013)
Bóg się rodzi, a ludzie klną na korki... (23 gru 2013)
Opowiadanie kolejowe (17 gru 2013)
Potrzebny nowy okrągły stół odpadowy (26 lis 2013)
Tragedia lekceważeniem pisana (19 lis 2013)
Krótki przewodnik po wielkopolskim funduszu ochrony środowiska (13 wrz 2013)
Do nadwiślańskich i nadwarciańskich kowbojów (20 sie 2013)
Ekologia to nie wstecznictwo (13 sie 2013)
Klimatyczny szczyt prowokacji (9 sie 2013)
Indiańskie PowWow to też ... polska tradycja (2 sie 2013)
Szaj szubidu szaj szubidu szaj ............ (19 lip 2013)
A na plaży w dzień plażowy... (16 lip 2013)
Pedofil w "Głosie" (18 cze 2013)
Dobry czas na obserwacje ptaków. Z pomocą "Ptaków" Collinsa (12 cze 2013)
Kościół kontra Poznań. O co tym razem? (31 maj 2013)
Jacy są Poznaniacy? W odpowiedzi Wojciechowi Krukowi (24 maj 2013)
Wydane w Poznaniu: Oczy Wuja Sama (21 maj 2013)
Jeszcze raz o gospodarce odpadami (16 maj 2013)
Gospodarka odpadami kosztuje. Jak wszystko. (13 maj 2013)
Warta Poznania warta (9 maj 2013)
Dzień dobry Poznaniu! (8 maj 2013)
Zdjęcie: Sebastian Urbański