blog background
 
Waldemar Witkowski: Waldemar Witkowski
Poznań spółdzielczość Lewica polityka samorząd
metka_epoznan
Jestem mordą
ok
90
not ok
17
liczba odsłon: 638

Gdybym miał brata bliźniaka nie pozwoliłbym na obrażanie go i bratowej od najgorszych. Miałbym na tyle dużo dumy, by ludziom pokroju pana Tadeusza Rydzyka nie podać ręki, a tym bardziej nie wchodziłbym w jakiekolwiek konszachty polityczne. Niestety, na mój zarzut Jarosław Kaczyński nigdy nie odpowie. Utnie zaczątek dyskusji stwierdzeniem, że tylko on ma prawo do wspomnień o bracie. Ja takiego przywileju nie posiadam.

W ten sposób zostałem mordą. Zdradziecką mordą.

 

Największą moją skazą jest słaba i wybiórcza pamięć. Otóż nie przypominam sobie, by którykolwiek z sędziów Sądu Najwyższego ukradł pen drive’a, przywłaszczył  jakiekolwiek dobro. Za to pojawiają się refleksje o ich ogromnej wiedzy prawniczej, wysokim morale i nieodzownej roli w ustroju demokratycznym. Tak nieopatrznie dostałem się do drugiego sortu.

Zatem jestem mordą zdradziecką drugiego sortu.

 

Miałem pecha, urodziłem się przed 1989 rokiem. Ponadto moje przekonania polityczne złączyły mnie z lewicową Unią Pracy, której przewodniczę. Przyznaję, że zrobiłem to wielce nierozważnie, bo gdybym był kolegą partyjnym Stanisława Piotrowicza, to wówczas  nikt nie nazwałby mnie komunistą.

A tak jestem komunistyczną mordą zdradziecką drugiego sortu.

 

Jestem bardzo dumny z przynależności Polski do Unii Europejskiej. Korzyści z podejmowania pracy w innych państwach UE, wymiany studentów w ramach Erasmusa, swobodne podróżowanie po Europie to tylko te najbardziej widoczne benefity dla przeciętnego Polaka. Chciałbym jeszcze bliższej integracji. Niestety tak może myśleć tylko ktoś wielce nierozważny.

Przyznaję, że zasługuję na miano komunistycznej mordy zdradzieckiej drugiego sortu, agenta Brukseli.

 

Lubię kobiety. Traktuję je partnersko, staram się być szarmancki, doceniam urodę, inteligencję i urok osobisty pań. Nie wiem jednak, czy postępuję z nimi słusznie. Istnieją przecież prawdziwi mężczyźni, którzy są w stanie powiedzieć do baby: „won!”. Ja nie potrafię.

Dlatego jestem komunistyczną mordą zdradziecką drugiego sortu, agentem Brukseli o słabym charakterze.

 

Daleko mi do ludzi wielkiego formatu, jakim jest np. Jarosław Kaczyński. Zastanawiałem się, jakiego jednego słowa użyłbym do określenia go. Myślałem nad Polakiem versus Patriotą. Z tymże miejsce narodzin może być dziełem przypadku. Można urodzić się w Polsce, na Białorusi czy w Korei Północnej. Zatem Patriota będzie właściwszą charakterystyką pana Kaczyńskiego.

W końcu tylko patriota jest w stanie poradzić sobie z komunistycznymi mordami zdradzieckimi drugiego sortu, agentami Brukseli o słabym charakterze.

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
Zdjęcie: fot. Malwina Marciniak