Pogoda jutro Pogoda Poznań
2718

Tu opisz zauważony błąd w tekście,
(sprawy niezwiązane z błędami nie będą rozpatrywane tą drogą - o wszelkich innych sprawach kontaktuj się poprzez stronę)

E-mail kontaktowy:

Wpisz kod z obrazka:
codeimg

Spółdzielnie protestują przeciw kolejnej „rewolucji” w śmieciach. Muszą kupić nowe kubły na odpady
KaT | aktualizacja: Piątek, 9 czerwca 2017 roku, godzina 07:46

Od lipca śmieci roślinne z kuchni (jak np. obierki po ziemniakach) będziemy musieli wyrzucać do osobnego pojemnika. Nie tylko w domu, ale też w osiedlowym śmietniku. Koszt kupienia nowych kubłów dla osiedli spada na spółdzielnie mieszkaniowe, które protestują przeciwko wprowadzeniu zmian.

Spółdzielnie protestują przeciw kolejnej „rewolucji” w śmieciach. Muszą kupić nowe kubły na odpady

Zgodnie z uchwałą przyjętą przez GOAP, utrzymanie nowych pojemników leży w gestii właścicieli nieruchomości i spółdzielców. Spółdzielnie mieszkaniowe zebrały podpisy od mieszkańców pod petycją wyrażają sprzeciw wobec takich zasad. Podpisy trafiły do prezydenta Poznania 23 maja. Do dziś nie pojawiła się odpowiedź.

Mieszkańcy i spółdzielnie mają wątpliwości - gdzie zmieścić dodatkowy kubeł w domu i gdzie postawić nowy pojemnik na osiedlu? Inna sprawa to koszty. - Chodzi nam o to, by GOAP zmienił tę uchwałę, by nie obciążano spółdzielni obowiązkiem kupowania kubłów na odpady biodegradowalne, a także kosztami ich czyszczenia - mówi Julia Tritt z SM Osiedle Młodych.

Tomasz Lewandowski, zastępca prezydenta Poznania nie zgadza się z opinią spółdzielców. - Gdyby GOAP zrobił to, czego domagają się prezesi spółdzielni, a więc podwyższyłby opłaty dla mieszkańców, trzeba by podnieść je o około 2 złote na mieszkańca na miesiąc. Tym sposobem mieszkaniec płaciłby 4 razy więcej niż w formule zaproponowanej przez GOAP, a więc w takiej, w której to spółdzielnia kupuje pojemniki i dba o ich czystość - mówi. Spółdzielcy chcą też, by mieszkańcy domów jednorodzinnych płacili tyle samo za wywóz śmieci co pozostali mieszkańcy. Obecnie płacą oni bowiem mniej. Proponują też, by opłata była ustalana na podstawie zużycia wody.

Urzędnicy nie pozostawiają złudzeń - w kwestii kubłów na odpady biodegradowalne nic się nie da zrobić. Od stycznia odpady będą trafiać do nowych kubłów, skąd będą wywożone do biokompostowni. - Jest to odpad w jakimś stopniu problemowy, ale naszym zdaniem nie stwarza aż takich zagrożeń, jakie są wskazywane w protestach - mówi Wiesław Wojdyła, zastępca dyrektora ZM GOAP.